Recenzje

Recenzje:
  • […] dzięki wyjątkowemu talentowi „szperacza” Autora otrzymujemy dobrze udokumentowaną pozycję, bogatą w niezwykle istotne, a skrzętnie pomijane wyniki badań. Narracja nie jest oparta o przypuszczenia, niesprawdzone doniesienia czy myślenie życzeniowe. W pewnym sensie to owoc prac badawczych prowadzonych i zebranych w różnych zakątkach świata, podanych czytelnikowi w taki sposób, że lektura jest intrygująca od pierwszej do ostatniej strony. Zastosowanie zawartej w książce wiedzy zapobiega i leczy. Zawarte w książce wskazówki są proste, naturalne i rozsądne. Zastosowane zarówno profilaktycznie jak i leczniczo przynoszą wyśmienite rezultaty. Jest to lektura pasjonująca nie tylko ze względu na zawartość, ale również formę, w jakiej została napisana. Autor pyta czy zasadna jest kontynuacja podjętego w niej tematu (niniejsza pozycja to zaledwie część zgromadzonej wiedzy). Myślę, że to pytanie retoryczne, bowiem wielką szkodą byłoby zatrzymanie takich informacji tylko dla siebie. Byłby to wręcz „grzech zaniechania”. Mam nadzieję, że po lekturze dojdą Państwo do podobnych wniosków i zdopingują Autora do dalszej pracy. 
    Lek.med. Rafał Baron


  • Część pierwszą czyta się jak straszny kryminał. Różnica polega na tym, że w normalnym kryminale zabija się jedną, lub kilka osób. […] W drugiej części odnosi się przede wszystkim do lekarzy. Co bowiem zrobi chory, jeżeli nie ma dostępu do preparatów i metod pozostających w ręku lekarzy. Satysfakcja jest ogromna, gdy pomaga się tam gdzie autorytety medyczne odstąpiły od dalszego leczenia. Dziękuję autorowi za interesującą, o niespotykanej wartości merytorycznej książkę, która jest cennym źródłem niezwykle interesujących informacji dla pacjentów, jak również dla lekarzy. 
    Dr n. med. Antoni Krasicki

184 komentarze:

  1. To jest bardzo potrzebna i wartosciowa książka. Bardzo się ciesze, że tak czytelnie i przejrzyście opisuje Pan poszczególne tematy. Cieszę się również, że jest Pan odważnym człowiekiem, który występuje z całą stanowczością przeciwko hipokryzji firm farmaceutycznych i medycyny akademickiej. Ale wymagało to naprawdę wielkiego wkładu pracy i poświęconego czasu aby wszystko udokumentować przeprowadzonymi i nie udostępnianymi badaniami. Za co jestem niezmiernie wdzięczna, ponieważ od lat rozmawiam z ludźmi,na te tematy ale nie mogłam zwykłym ludziom wierzącym lekarzom i medycynie akademickiej nic udowaodnic pokazując badania naukowe jakie przeprowadzono a nie opublikowano , a wręcz ukryto. teraz mogę z radością polecać Pana książke gdzie mogą sobie sprawdzić. Tak, Pana praca jest bardzo potrzebna. Zdaję sobie sprawę, że sam Pan nie jest w stanie zmienić systemu, ani pazerności firm farmaceutycznych, ale czytelnicy mogliby pomagać rozgłaszając i dyskutując na te tematy gdzie tylko mogą ponieważ na media na razie nie ma co liczyć. Ale to się zmieni, tylko trzeba o tym mówić, ze zdrową zywnościa było to samo, teraz już się zmienia podejście ludzi i mediów tak będzie i z tym. Dlatego proszę aby Pan kontynuował swoją pracę i udostępniał swoją wiedze a część rozumniejszych lekarzy i wielu zwykłych ludzi, którzy chcą zyć i cieszyc się życiem będzie robiło swoje. Zaprzestanie tej pracy spowodowałoby tylko wyciszenie głosu prawdy. Tego nie można robić. Dziękuje za tą książke i z góry za następne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Panie Jerzy,
      Dziękuję za naprawde świetną książkę, która otwiera oczy i uczy. Jestem właśnie w trakcie jej czytania i napewno kupię każdą kolejną napisaną przez Pana. Od niedawna interesuję sie zdrowym żywieniem i szukam naturalnego sposobu na wyleczenie nadżerki części pochwowej macicy( mała 17 %-20 %). Od lekarzy do których chodzę słyszę tylko "ona juz nie zniknie" ale skoro sa naturalne sposoby na wyleczenie innych chorób na tą zapewne tez. Czy ktoś z Państwa jakiś zna i mógłby się podzielic tą wiedzą? Bardzo mi zależy gdyż mam 25 lat i jeszcze nie mam dzieci a bardzo bym chciała a nadżerka niestety mi to utrudnia. Prosze o pomoc. Z góry serdecznie dziękuję.

      Usuń
    2. Witam Panie Jerzy.
      Dziękuje za wspaniała książkę, która otwiera oczy i wiele uczy, napewno kupię kazdą napisaną przez Pana. Od niedawna zaczełam się interesowac zdrowym odżywianiem i dlatego tez szukam naturalnego sposobu na wyleczenie nadżerki części pochwowej macicy. Bardzo mi na tym zalezy gdyż jestem młoda i jeszcze nie mam dzieci a bardzo bym chciała a nadżerka niestety mi to utrudnia. Od lekarzy do których chodzę słysze tylko " ona juz nie zniknie" ale skoro naturalnie można wyleczyc wiele poważniejszych chorób to na tą też napewno jest jakies naturalne lekarstwo. Czy ktoś z Państwa ma taka wiedzę i zechce sie podzielić? Z góry bardzo serdecznie dziękuję za pomoc.

      Usuń
    3. Prof. Nieumywakin na końcu swej książki pt. "Endoekologia zdrowia" opisuje z żoną kilka sposobów pozbycia się podobnych dolegliwości.
      Ja radziłbym zmianę sposobu odżywiania i odgrzybienie organizmu. Bez rezygnacji z cukru nic Pani nie poprawi.

      Usuń
  2. Gratuluję i podziwiam wytrwałość, jaką wykazał Pan zbierając materiał do książki. Ja sama chcąc wyleczyć się z nieuleczalnej alergii przeczytałam kilkadziesiąt książek i artykułów, próbowałam różnych oddziaływań, często chyba wyważałam otwarte drzwi, ale trud został nagrodzony. Po prawie czterdziestu latach cierpień, w których madycyna akademicka utwierdzając mnie w przekonaniu, że mojej choroby nie da się wyleczyć, podtruwała mnie serwując leki łagodzące na chwilę objawy. Gdybym kilka lat temu miała dostęp do tak obszernej, uporządkowanej i bogatej wiedzy zawartej w Pańskiej książce, moje dochodzenie do zdrowia byłoby dużo szybsze. Mimo to dziękuję za te książkę i proszę nie osiadać na laurach. Jeśli nie napisze Pan kolejnej książki dzieląc się swoją wiedzą , która może pomóc wielu, popełni Pan grzech zaniechania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję i podziwiam wytrwalość w poszukiwaniu medycznej prawdy. Mnie poszukiwanie zdrowia zajęło blisko czterdzieści lat, ale zakonczylo się sukcesem! Przeczytałam kilkadziesiąt książek i artykułów, eksperymentowałam i próbowałam óżnych sposobów, aby wyleczyc się z alergii, która zataczała coraz szersze kręgo. Udalo się mimo podtruwania przez akademicką medycynę lekami objawowymi. Cieszę się, że nie zabraklo Panu wutrwalości w zebraniu tak obszrbego materiału. Prosze nie osiadać na laurach. czekam na kolejna książkę. Jeśli nie podzieli sie Pan swoja wiedzą, bedzie to grzech zaniechania.

    OdpowiedzUsuń
  4. W październiku br. miałem zabieg prostowania przegrody nosa. Do domu wróciłem z gorączka, wyziębiony, zatruty tym co dostałem w szpitalu przed i po zabiegu, z zaleceniami unikania przez tydzień gorących napojów i kąpieli. Leząc w domu w ostatniej chwili usłyszałem końcówkę wywiadu z Panem w radiowej ,,Trojce”. Na szczęście zanotowałem Pana nazwisko i tytuł książki. Obejrzałem zaraz parę filmów z telewizji niezależnej i po prelekcji nt.wit.C, pojechałem do apteki po zakup tejże witaminy. Po jej zażyciu po jakim czasie coraz lepiej zacząłem się czuć. Zakupiłem książkę i jestem pod wrażeniem informacji i wiedzy, która Pan przekazuje. Emocje mną targają na lekarzomatołków i innych decydentów zaślepionych kasa a nie widzących ile tej kasy odpływa w wyniku tego zaślepienia. Interesuje się od jakiegoś czasu refleksologia, wykonuje tez zabiegi refleksoterapii ( nie zawodowo) , i wiem jak doskonale organizm sobie radzi tam gdzie lekarz nie pomoze. Natura to NASZ wielki sprzymierzeniec w walce z dolegliwościami. Zadaje Pan pytanie czy dalej pisac ? OCZYWISCIE . Trzymam kciuki i czekam na następne książki. Chciałbym jakoś pomoc w zburzeniu tych betonowych medycznych mózgów. Na pewno wziąłbym udział w marszu, proteście, manifestacji przed Sejmem czy Ministerstwem Zdrowia tyle, ze nie mam zdolności organizacyjnych.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Dosłownie przed chwilą skończyłam czytać Pana książkę.(20.11.2014 godzina 20:10) Jestem zafascynowana i trochę zasmucona, ponieważ znając teraz te wskazówki dotyczącego szereg chorób z pewnością wiele osób z mojej rodziny mogła by jeszcze żyć, gdyby ta książka powstała w latach 90-tych dłużej by żyli moi dziadkowie(dziadek udary mózgu, babcia rak krwi), wujek (rak jelita grubego), brat mojego taty, a mój chrzestny, córka mojego męża przyjaciela lat 12 chora na raka kości (chemioterapia i wszczepiona proteza) itd. Mam wrażenie że "tsunami" nowotworowe trwa cały czas. Mój brat leczy się u psychiatry (stwierdzona schizofrenia), tata (wycięta tarczyca) mama wysoki cholesterol na szczęście nie bierze żadnych leków, mogła bym tak pisać bez końca n jakie choroby cierpią najbliżsi członkowie rodziny, nie wykluczając mnie, (dwa poronienia potem poród a następnie kolejne dwa). Powiedział sobie mam dość tym bardziej to jest wyczerpujące fizycznie i psychicznie. Szukałam w tej książce pewnych wskazówek co mam dalej robić, wiedziałam że je u Pana znajdę (intuicja) Na szczęści jest w Łodzi bo tu mieszkam lekarz który zajmuje się medycyną niekonwencjonalną i się do niego wybieram. Najgorsze jest to, że członkowie rodziny są zwolennikami medycyny akademickiej i nie da się ich przekonać tak do końca to mega boli.
      Nie`może`pan "zmarnować" tak niepowtarzalnej wiedzy PISAĆ, PISAĆ, PISAĆ!!!

      Usuń
    2. Szanowna pani Karolino,
      poniewaz tez z Lodzi pochodze, a mam chora mame, moglaby mi pani napisac, ktory to jest ten lekarz, który zajmuje się medycyną niekonwencjonalną? Balabym bardzo zobowiazana. Z gory serdecznie dziekuje.
      Magdalena

      Usuń
    3. Szanowna pani Karolino,
      poniewaz tez z Lodzi pochodze, a mam chora mame, moglaby mi pani napisac, ktory to jest ten lekarz, który zajmuje się medycyną niekonwencjonalną? Balabym bardzo zobowiazana. Z gory serdecznie dziekuje.
      Magdalena

      Usuń
  5. Od dawna interesuję się terapiami naturalnymi, suplementacją i wszystkim co ma związek z dobrym, naturalnym zdrowiem.

    Może nie jestem idealnym okazem zdrowia (nadwaga), ale jakoś nie miałem jeszcze "zaszczytu" poznać mojego lekarza pierwszego kontaktu (lekarza rodzinnego) mimo 66 lat. A na prywatną służbę zdrowia mnie nie stać. Więc jakoś radzę sobie sam. Jak na razie.
    Wydawało mi się, że wiem już dość dużo na temat profilaktyki zdrowia, funkcjonowania organizmu. Przeczytałem sporo książek, byłem na wielu spotkaniach, znam kilku prawdziwych lekarzy i terapeutów. Jednak dopiero lektura Pana książki uświadomiła mi moją jeszcze sporą niewiedzę. I dziękuję Bogu za Pana i znakomitą książkę i czekam na więcej książek. Wstąpił we mnie nowy impuls nadziei, że konieczność zetknięcia z państwowym systemem opieki zdrowotnej nie nastąpi nigdy albo przynajmniej za parę lat i może system będzie bardziej dla ludzi niż dla Big Pharmy. Kilku moich znajomych poprosiło mnie o wypożyczenie książki. Odmówiłem i powiedziałem, że to jest książka, którą każdy rozumny człowiek musi mieć i zaleciłem zakup z deklaracją, że jak ktoś uzna, że mu nie będzie jednak potrzebna to ja ją odkupię. Jak na razie nikt się do mnie nie zgłosił a wiem o co najmniej trzech posiadaczach "Ukrytych Terapii". Wybieram się na Pana wykład do Szczecinka w najbliższą niedzielę 23.11.2014 i cieszę się, że będę mógł usłyszeć i zobaczyć Pana "na żywo". Serdecznie pozdrawiam, życzę dużo zdrowia, siły i energii by ukazały się jak najszybciej następne, tak bardzo potrzebne, książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. książka bardzo ciekawa. pozdrawiam i czekam na kolejne :-) szkoda tylko że odnośniki , których jest dość sporo, są poza moim zasięgiem. nie znam angielskiego :-(

    OdpowiedzUsuń
  7. książka bardzo ciekawa. szkoda tylko że do odnośników, mam ograniczony dostęp bo nie znam angielskiego :-( .
    Pozdrawiam i czekam na kolejne ksiażki :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam! Proszę odpowiedzieć, czy koleżanka, która ma wyciętą śledzionę, macice, węzły chłonne i przerzut na nerkę ma jeszcze jakieś szanse przy zastosowaniu terapii , polecanych przez Pana i gdzie znaleźć lekarza leczącego w ten sposób?
    pozdrawoam
    Bożena Kędziora

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szanowny Panie, wspaniała książka. Bardzo proszę nie poprzestawać na tej jednej. Z niecierpliwością czekam na następne. Dwa lata temu po chorobie nowotworowej zmarł mój tata. jedynym leczeniem jakie mu zaoferowano były dwie radioterapie, które jak sam twierdził ,,chyba mu trochę pomagają". Po drugiej lekarz oznajmił mu, że była to już ostatnia, gdyż wyczerpał tzw. limit. Po krótkim okresie czasu lekarz skierował go na szybką chemioterapię. Na pytanie czy nie można by odroczyć jej chociaż na tydzień usłyszał, że ,,nie mamy tu tylko pana jednego, więc teraz albo wcale". Cóż, chemioterapia została przeprowadzona w piątek, w sobotę nastąpił szok kardiologiczny, w niedzielę wczesnym rankiem tata zmarł. Nie będę opisywać jak strasznie się męczył po tym zabiegu. Wiedza którą się Pan podzielił jest bezcenna. Dlatego bardzo Pana proszę o kontynuowanie rozpowszechniania jej, bo kto nam o tych rzeczach powie jak nie Pan, no kto? Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Grazyna Rozinska
    Shared publicly - Jan 31, 2015

    Witam serdecznie!!!! P.Jerzy.Wlasnie skonczylam dzisiaj czytac "Ukryte Terapie",zamowilam nastepna i kupie kazda,jaka Pan wyda.Poniewaz jestem zwolenniczka zdrowego zywienia(gotuje,robie naturalne soki z warzyw,sok z kwaszonych warzyw popijam z dodatkiem czosnku), i nie choruje wogule.Ogromnie cenie sobie wiadomosci zawarte w tej ksiazce,rozpowszechniam wsrod znajomych i rodziny,a lekow unikam jak diabel swieconej wody!!!,no chyba,ze musze w przypadku migreny,ale nawet po przeszczepie kosci znosilam lekkie bole bez leku.Lekarz opatrzy a Pan BOG wyleczy,a tak naprawde czlowiek powinnien byc sam dla siebie lekarzem,dodam,ze jestem juz "po poludniu" jezeli chodzi o wiek,ale energii mnie nie brakuje,ciagle jestem w ruchu,nie potrafie odpoczywac.Posiadam wiedze na tematy zawarte w ksiazce,ale nie doglebnie jak Pan opisuje,zreszta wszystko jest potwierdzone badaniami.Lekarzom nie wierze,podam przyklad: 10 lat temu,nie pamietam z jakim schorzeniem poszlam do L...przepisal mi jakis lek,myslalam,ze mnie brzuch rozerwie na dole,na drugi dzien to samo,az mnie strach ogarnial,a na 3-ci dzien wyrzucilam i poszlam ponownie powiedziec,wiec ani slowem nie pisnal,szkoda,ze nie kazalam mu,zeby sam spozyl i wiecej mnie nie zobaczyl.Owszem robie badania kontrolne raz w roku,ale mam watpliwosci,czy one sa przeprowadzane rzetelnie,ale niby mam podwyzszony cholesterol,bo 220,ostatnio spadlo o 10,i mialam propozycje lekow,wiec powiedzialam wprost,zadnych takich brac nie zamierzam,wole zastosowac diete i prosze mni nie proponowac wiecej.Kiedys slyszalam od znajomego,ze kazdy lekarz ma swoj cmentarz!
    Potrzeba nam takich wlasnie madrych,wyksztalconych,uczciwych mowiacych i piszacych prawde,do ktorych Pan sie zalicza.Dowiedzialam sie z radia,niestety nie moglam byc na wykladzie,bo obowiazki,pewnie mozna bylo zakupic ksiazki.
    Gdyby Pan mogl napisac cokolwiek o ROZSTRZENIU OSKRZELI"-moj maz choruje,z taka wada sie urodzil,znaczy jedno drzewo oskrzelowe jest uszkodzone,nie moze sie przeziebiac,bo zaraz choruje i niezwykle trzeba dbac w tym przypadku o siebie,czasami musi wyladowac w szpitalu,sanatoria itd.Wiem,ze nie udziela Pan odpowiedzi,bo jest to trudna sprawa,ale moze w nastepnych publikacjach jakies szczatkowe inf.albo na temat skrzypienia w kolanach,tzw,klikanie zwlaszcza przy wychodzeniu po schodach i znow podam przyklad,lekarz kieruje mnie na przeswietlenie,bo kolega musi tez zarobic,a kolega znow w rewanzu podesle pacjeta i tak sie karuzela kreci,a problem jak byl tak jest,zaplacialam 350$ za jedno kolano,polecono mi kolagen,glucosamine,pol roku stosowalam i nic.Wiec warto by zapytac lekarza -starszy pan juz),czy trzeba bylo robic przeswietlenie,bo niewie,ze kosc sciera z druga,bo brak tej mazi.Doprawdy zenujace!!! Czekam na nastepne ksiazki i prosze sie nie zrazac glupimi komentarzami,bo wiadomo,ze przeciwnikow jest sporo,skoro sami sa lekarzami,to leczyc musza,bo zyc z czegos trzeba,a rodziny moze dyzuruja i pisza ,bo prawda nie na reke.Ale niestety ludzie otwieraja oczy coraz szerzej,a zreszta kto chce niech wierzy,kto nie chce jego rzecz,kazdy jest kowalem swego losu.Pozdrawiam serdecznie,zycze sukcesow,wytwalosci,zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam! Chciałam z całego serca podziękować za Pana książkę - Ukryte Terapie. Czego ci lekarz nie powie. Książka ta wniosła więcej do mojego życia niż lata studiów pielęgniarskich, które pełne były "mydlenia oczu" i mówienia że pewnych chorób wyleczyć się nie da lub nie da się wyleczyć niczym innym jak lekami! Jestem zapewne jedną z młodszych czytelniczek Pana książki (mam niespełna 24 lata), ale z pewnością zrobię z niej wielki pożytek udostępniając ją różnym przedstawicielom zawodów medycznych. Z wielką uwagę przeczytam KAŻDA, KOLEJNĄ książkę przez Pana wydaną! Pozdrawiam i jeszcze rak dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam! Chciałam z całego serca podziękować za Pana książkę - Ukryte Terapie. Czego ci lekarz nie powie. Książka ta wniosła więcej do mojego życia niż lata studiów pielęgniarskich, które pełne były "mydlenia oczu" i mówienia że pewnych chorób wyleczyć się nie da lub nie da się wyleczyć niczym innym jak lekami! Jestem zapewne jedną z młodszych czytelniczek Pana książki (mam niespełna 24 lata), ale z pewnością zrobię z niej wielki pożytek udostępniając ją różnym przedstawicielom zawodów medycznych. Z wielką uwagę przeczytam KAŻDA, KOLEJNĄ książkę przez Pana wydaną! Pozdrawiam i jeszcze rak dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam! Chciałam z całego serca podziękować za Pana książkę - Ukryte Terapie. Czego ci lekarz nie powie. Książka ta wniosła więcej do mojego życia niż lata studiów pielęgniarskich, które pełne były "mydlenia oczu" i mówienia że pewnych chorób wyleczyć się nie da lub nie da się wyleczyć niczym innym jak lekami! Jestem zapewne jedną z młodszych czytelniczek Pana książki (mam niespełna 24 lata), ale z pewnością zrobię z niej wielki pożytek udostępniając ją różnym przedstawicielom zawodów medycznych. Z wielką uwagę przeczytam KAŻDA, KOLEJNĄ książkę przez Pana wydaną! Pozdrawiam i jeszcze rak dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam serdecznie. Dziękuję za tak mądrą książkę i oczywiście , że dalej pisać , pisać , pisać!!!! Bo kto nam tak konkretnie , przystępnie i z poczuciem humoru opowie o podstawowym funkcjonowaniu organizmu człowieka ? O prawdach , a nie mitach. Zgadzam się z panem w 1000%. Chociaż chyba w jednym się nie zgadzam. Pisze pan żeby konsultować się z lekarzem a ja pytam....... jakim ?Akademickim ? Z racji zawodu obracam się w tym środowisku, ja pracuje z pacjentem onkologicznym. Nie ma z kim i o czym rozmawiać. Kupa bufonów z przerośniętym ego i na tym zakończę ten wątek , bo mam ochotę przywalić....... mocniej.Żałuję ,że tak pózno dowiedziałam się o wielu rzeczach i zmarnowałam kupę własnego zdrowia cudowną medycyną akademicką. Od 2001r jestem na inhibitorach pompy protonowej i miało tak pozostać do końca mojego życia. Odstawiłam od razu leki, zastosowałam metodę z octem jabłkowym i........i jest ok, ale co dalej robić nie wiem , a chciała bym wiedzieć . A od kogo ? A od Pana panie Jerzy.Prosiłabym również o cenne wskazówki jak radzić sobie z chorobą z autoagresji, konkretnie Zespołem Sjogrena o co w tym wszystkim chodzi?, czego jest brak lub czego nadmiar ma organizm?Nie rozpoczęłam proponowanego mi leczenia , bo nie straciłam jeszcze zdrowego rozsądku. Ale co dalej? Proszę o cenne rady , wskazówki. Ma pan tak rozległą wiedzę , że niech pan z nami czytelnikami dzieli się nią , a my z niecierpliwością na to czekamy. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam serdecznie Panie Jerzy gdzie pan był tyle lat ? Dziękuję za tak mądrą książkę.Proszę nie przestawać pisać!!! Od wielu lat pracuje w ochronie zdrowia oj! napatrzyłam się. Pracuje z pacjentem onkologicznym i wiem jak to wygląda od strony praktycznej. Zgadzam się z panem w 1000%. Obecnie borykam się sama z chorobą z autoagresji, dokładnie Zespół Sjogrena, chciałabym więcej na ten temat wiedzieć , co robić, jak sobie pomóc. Nie zdecydowałam się na leczenie farmakologiczne.Panie Jerzy pan jest jak objawienie! Pisze pan ,żeby wszystko konsultować z lekarzem.......ale jakim ?Obracam się w tym środowisku i nie ma z kim i o czym rozmawiać. Kupa nadętych bufonów z przerośniętym ego .....więcej nie dodam. Pozdrawiam serdecznie , życzę dużo zdrowia( chociaż pan wie jak o nie zadbać) cierpliwości, wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam serdecznie. Rewelacyjna książka, kupię każdą napisaną przez Pana pozycję. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam serdecznie, właśnie skończyłam książkę "Ukryte terapie"czego ci lekarz nie powie i jestem pod ogromnym wrażeniem. Mam 69 lat i na szczęście w miarę dobre zdrowie, które wspomagamy naturalną witaminą C 1000 i innymi suplementami znanej amerykańskiej firmy.10 marca miałam termin na wymianę stawu biodrowego , z którego zrezygnowałam. Rok temu ortopeda stwierdził, że przestanę chodzić i tylko endoproteze jest ratunkiem.Zdziwienie moje było gdy przeczytałam na skierowaniu, że kwalifikują się obie nogi (na lewą nawet nie spojrzał, skąd wiedział, bez prześwietlenia?) Podjęłam postanowienie, że sama, z Bożą pomocą dam radę. Zakupiłam Vitafon, używam collagen naturalny, msm, kwas hialuronowy, glukozaminę i minął rok od diagnozy, a ja czuję się znacznie lepiej, przesyłam całe noce, jestem w miarę aktywna ale się nie poddaję bo wiem, że bez noża sobie poradzę. Jeszcze tylko trochę waga 82 kg przeszkadza, ale dzięki Panu z tym też sobie poradzę. Szukam jeszcze dobrej Wit k2, póki co koleżanka wraca z USA w kwietniu i prosiłam ją o K2 MK -7 z firmy Solgar.U nas trudno dostępna. Rozpisalam się na mój temat ale jestem od lat zwolenniczką naturalnych suplementów, wspieram się nimi i może moja historia komuś pomoże, grunt to się nie poddawać, pozdrawiam Krystyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowałem parę tygodni temu takie oto zestawienie porad dla osoby mającej problemy z kolanami (może się przyda):
      REGENARACJA STAWÓW:
      1. Kurze łapki (długo gotowane wywary) lub inne długo gotowane wywary kolagenowe
      2. Witamina C w dużych dawkach – co najmniej 1 łyżeczka dziennie, poprzez posypywanie jedzenia lub rozpuszczona w wodzie; spożywać często w małych dawkach w ciągu dnia (objawem przedawkowania wit. C jest lekka biegunka)
      3. MSM (metylosulfonylometan) – do kupienia np. na www.allegro.pl – DROMY SMS + ACEROLA 1kg – przyjmować 1 łyżeczkę dziennie
      4. Jaja gotowane na miękko (płynne żółtko) – ok. 4 dziennie lub więcej, najlepiej z wolnego wybiegu
      5. Olej lniany tłoczony na zimno zmieszany z olejem słonecznikowym tłoczonym na zimno w proporcji 1 : 3. Przyjmować dziennie 1-2 łyżki, np. dodawane do potraw, po ich ugotowaniu, na talerzu (olejów tych nie można podgrzewać i na nich smażyć, gotować).
      6. Skrzyp – do kupienia w aptece. Robić i pić wywary ze skrzypu – co najmniej 20 min. gotowania na wolnym ogniu.
      7. Kupić sól kłodawską kamienną, nieoczyszczoną i tę sól wykorzystywać do solenia.
      8. Pić przed jedzeniem 1 szklankę wody ze szczyptą soli kłodawskiej. Po jedzeniu ok. 2 i pół godziny – 2 szklanki takiej wody z solą.

      Usuń
    2. Do tego na stawy dodałbym jeszcze oczywiście inne witaminy, poza wit. C:
      - B3 (niacyna) - często w małych dawkach w ciągu dnia (do tego B-complex, bo zażywanie selektywne witamin z grupy B wypłukuje z ustroju pozostałe),
      - D3 (wraz z K2) - do wyrównania niedoborów,
      - A.
      Ponadto, jeśli ból stawów jest bardzo dokuczliwy - DMSO - do smarowania. Chociaż zażywanie doustne bezpiecznego MSM (jego toksyczność jest porównywana z wodą) w przeciągu tygodnia powinno złagodzić znacznie bóle, a w ciągu kilku miesięcy - całkowicie je usunąć.

      Usuń
    3. Witam
      Krystyna czy mogłabym się jakoś z Tobą skontaktować? Podaję mój email: annagolecka3@gmail.com.
      ania

      Usuń
    4. Witam
      Krystyna czy mogłabym się jakoś z Tobą skontaktować? Podaję mój email: annagolecka3@gmail.com.

      Usuń
    5. Jo proszę o kontakt chciałam zapytać gdzie najlepiej kupić powyższe witaminy

      Usuń
    6. Gdzie kupić witaminy o których mowa wyżej

      Usuń
    7. Jo gdzie kupić witaminy o których mowa wyżej

      Usuń
  19. Witam serdecznie.
    Mam pytanie (wprawdzie do P.J.Zięby ale wiem, że nie otrzymam odpowiedzi) więc może ktoś będzie mógł mi pomóc. Otóż mój mąż (74 lata) od jakiegoś czasu (ok.3tyg.) ma skaczące ciśnienie, raz wysokie, raz b.niskie lub normalne. Nie wiemy co jest przyczyna tego stanu rzeczy. Zbadał sobie metabolit 25(OH)= 18,7 oraz homocysteinę = 17,1 ( to pół roku temu) i od tego czasu suplementuje się Wit. A, C,D3,B12,B6,B9(kw.foliowy), K2MK7, Q10 oraz MSM, selen, magnez chelatowany. Lekarz przypisał mu Concor Cor . Bierze tylko captopril ale wolałby wyrównać to ciśnienie jakąś inną metodą, nie chemią. Czy jest to możliwe?
    Dziękuje- Awa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o nadciśnienie, to może się tu przydatny okazać koenzym q10 - tu jest publikacja naiukowa nt. tej witaminy i określone dawki lecznicze na konkretne schorzenia:
      http://www.hedat.pl/wp-content/uploads/2014/11/Farmakologia_kliniczna_koenzymu_Q10-Jozef_Drzewoski.pdf
      Ciśnienia obniżają również tokotrienole (więcej w książce Jerzego Zięby).

      A tutaj jeszcze tekst (cytat), jak sobie niektórzy radzą z nadciśnieniem:

      "Moja matka brała i koenzym plus kwiat głogu jednoszyjkowego i kwiat jabłoni po 3-4 miesiącach wyleczył ją z nadciśnienia. Jak chcecie się coś dowiedzieć więcej o koenzymie to wpiszcie Drzewowski koenzym q 10 i wyskoczy pdf z jego książką. To profesor specjalizujący się w diabetologii i farmakologii klinicznej długoletni kierownik Klinika Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Farmakologii Klinicznej UM w Łodzi. Tam znajdziecie dawki dla każdego ze schorzeń przy który się go stosuje".

      Do tego, do wyrównania ciśnienia, przydać się może również wit. E w postaci delta tokotrienolu.

      Usuń
  20. Książka jest bardzo ciekawa gorąco polecam, tak trzymać Panie Jerzy, z niecierpliwością nie mogę się doczekać kolejnej Pana publikacji. Jeśli ktoś interesuje się medycyną to naprawdę warto przeczytać i być "świadomym". 23 maja 2015 Pan Jerzy Zięba w Łodzi jupii.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzień dobry z Olsztyna. Dzięki Pana książce wiem już na pewno, że mam fajnego Anioła Stróża, ponieważ od ok 20 lat, powoli "podrzucał " mi artykuły,ksązki wywiady na temat cukrzycy typu I. Choruję od ok 40 lat i jak na razie nic mi nie dolega a to dzięki Niemu-umysł nad ciałem tak w skrócie. dzięki temu, że całe życie dążę do zrozumienia dlaczego moja trzustka nie wydziela insuliny, małymi kroczkami doszłam do zmniejszania dawek insuliny. W związku z tym, że Pan występuje przed b szerokim audytorium, a w Polsce b. mało mówi sie na temat prawidłowego stylu życia w cukrzycy, to mam prośbę o poruszenia tego tematu. Mam swoje przemyślenia i oczywiście mogę się z Panem podzielić, ale dot to mojego organizmu. Na początek powiem, że przed 15 laty zaczęłam głodówki na które zgodził się lekarz, potem chi qoung, potem Vit C-od 10 lat. Potwierdzam Pana doświadczenie w jedzeniu żółtek w dużych ilościach-nie szkodzą obniżają cholesterol. Ja wprawdzie jadłam całe jajka ale jest ok. Przy cukrzycy jednak te wszystkie procesy zachodzą odmienie-inaczej niż u "zdrowych' ale "wyczaiłam je. Natto stosuję od 3-4 lat ale japońskie suszone. Jest super. Do tego wszystkiego Pana książka szybciej "douczyła" mnie więcej i szybciej zrozumiałam pewne rzeczy za co jestem wdzięczna. Oleje stosowałam ale trochę źle-dzięki za tak fajny wykład i oczywiście vit d3, którą monitoruję od 4 lat bo wtedy wpadły mi w ręce artykuły na ten temat, a przy pomocy lekarki, która chciała , żebym monitorowała ją, jest pod kontrolą. Biorę więcej niż lekarz ustaliła ale niedługo się o tym dowie bo wyniki satysfakcjonują Ją. Dzięki za info o jodzie-moja lekarka ma umysł otwarty, spróbuję porozmawiać ale i tak brałam ale w nietypowy sposób. Nie będę tego opisywała bo szkoda miejsca, które należy się tylko Panu. Książka pisana w takim stylu i językiem w tak zrozumiały sposób daje szanse pacjentom na nawiązanie nici porozumienia z lekarzem bo wreszcie pacjent może zrozumieć co lekarz ma na myśli albo przycisnąć go-tak jak ja to robię czasami - i dogadać się. Wielki SZACUN DLA PANA i proszę o jeszcze. Pozdrawiam Hana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę o kontakt - mój e-mail: aveche@op.pl

      Usuń
  22. Książka rzeczywiście otwiera oczy! Każdy powinien ją przeczytć!
    Proszę pisać jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Panie Jerzy,

    Czy ktoś się pod Pana podszywa, czy to tak właśnie ma być?
    https://www.youtube.com/watch?v=vO8filXEk-E

    OdpowiedzUsuń
  24. Panie Jerzy,

    Czy ktoś się pod Pana podszywa, czy to tak właśnie ma być?
    https://www.youtube.com/watch?v=vO8filXEk-E

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Z Niemiec , mam 53 lata, 35 lat choruje juz na reumatyzm. Od 12 lat jestem leczona sterydami ( Encorton MTX – zastrzyki , Leflunomid ) . Do tego doszla anemia I osteoroporoza ( biore wapno + D3 , kwas alendronowy , sama zaczelam brac witamine K2MK7). Staram sie sama cos robic (kapiele ziolowe , herbatki , dieta ). Mimo wszystko chorba dalej postepuje . Przeczytalam Pana ksiazke i slucham wykladow , jest bardzo dostepnie napisana I interesujaca. Sama nie wiem jak stosowac witaminy I mineraly z moimi lekami. Czesto jezdze do Polski . Prosze o wskazowki I pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co stosować leki? Organizm jest zbudowany z naturalnych składników. Obce dla organizmu syntetyki na dłuższą metę mu w niczym nie pomogą.
      Jeśli choroba postępuje, to sygnał, że stosowana przez Panią kuracja nie działa. Trzeba dokonać radykalnych zmian.

      Usuń
    2. Reumatyzm podobno powoduje jedna z infekcji: borelioza, mykoplazma lub chlamydie. O tym mowi dr. Grzebyk na tym linku: http://porozmawiajmy.tv/nie-ma-chorob-nieuleczalnych-czesc-1-ryszard-grzebyk/ Powinno sie zbadac jaka jest infekcja w organizmie - ktora z tach bakterii. Pomagac ma kuracja ozonowa, koci pazur (na borelioze), ale nalezy znalezc b. dobry preparat, bez jakiejs frakcji - niestety ja nie wiem jaki, bo jeszcz enie czytalam ksiazki dr. Grzybka. Podobno pomaga tez kuracja antybiotykowa - ale to tez trzeba posluchac najpierw tego lekarza. to wszystko co mi sie ostatnio obilo o uszy. Zycze wszystkiego dobrego.

      Usuń
  28. Korzystają z tej formy przekazu chciałbym wyrazić ogromny podziw za wiedzę którą Pan Jerzy z nami się dzieli w wydanej książce oraz publikując wywiady zamieszczone na YouTube.Jestem pełen podziwu za wiedzę którą otrzymałem i myślę że ją odpowiednio wykorzystam. Nadmienić muszę, że od roku stosuję podobne porady za "Biuletynem Zdrowia" (Mapa Zdrowia) które doprowadziły mnie do bardzo dobrego samopoczucia i są zbieżne z obecnie otrzymanymi. Panie Jerzy, tak trzymać. Życzę samych sukcesów na tym polu łącznie z sfinalizowaniem tematu "Akademii Zdrowia" a tym samym wyjścia naprzeciw otwartym spotkaniom medycznym w celu otworzenia wszystkim a zwłaszcza naszym decydentom co należałoby zmienić żeby ludzie mniej chorowali a co za tym idzie oczekiwanych zmian w CHOREJ Służbie Zdrowia i w NFZ-cie.Zachęcajmy naszych lekarzy domowych o zapoznanie się z treścią wydanej książki dla wspólnego naszego dobra. W przypadku takiej odmowy proponuję zmienić lekarza.

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo dziękuję za książkę „Ukryte terapie”… Czekamy na ciąg dalszy o podobnym charakterze i ze szczerością także napisany.

    Myślę, że żyję dzięki niekonwencjonalnym metodom leczenia takim jak np. zioła czy masaże stóp i dłoni stosowanym bardzo często ze względu na brak środków finansowych na przepisywane „leki”. Mam 63 lata. Podobno choruję na toczeń, chociaż różne badania pokazały różne wyniki. Pierwszy raz diagnozę usłyszałam w wieku 55 lat kiedy odwiedzałam córkę (chorą na toczeń) w szpitalu od lekarza, który wypatrzył „motyla” na mojej twarzy. Moje dwie z trzech córek także mają toczeń układowy. Jedna z nich o chorobie dowiedziała się ok. 23 roku życia. Do szpitala wojskowego w Bydgoszczy trafiła w bardzo ciężkim stanie z uszkodzeniem serca, nerek i innych organów. Łysiała. Jej ciało, to była skóra i kości. Miała problem z samodzielnym poruszaniem się i oddychaniem. Początkowo leczono ją na zapalenie wsierdzia. Na łożu szpitalnym już się prawie żegnała z rodziną- jej stan był krytyczny. Po kilkunastu dniach w końcu postawiono właściwą diagnozę i zaczęto faszerować ją lekami, które zaczęły dawać pozytywne i oczywiście negatywne skutki. Olbrzymimi dawkami sterydów. Wyłysiała całkowicie, przytyła- zaczęła wyglądać jak balon z wodą. Po kilku latach od tamtego momentu sterydy bierze, kiedy choroba się uaktywnia- bardzo rzadko- ostatnio po poronieniu przez jakiś czas. Aktualnie jest ponownie w ciąży (19 tydzień), licząc, że tym razem uda się urodzić zdrowe dziecko. Ostatnio od 3 tygodni bardzo kaszle. Czosnek, miód i cytryna nie pomagały. Przepisano jej antybiotyk, który podobno w ciąży jest najbezpieczniejszy... Obawiam się rezultatu tego leczenia. Druga córka chora na toczeń, przechodzi chorobę właściwie bezobjawowo. Z jej wyników wychodzi, że ma toczeń. Bierze arechin, bo po nim „lepiej się czuje”- jak mówi. Też teraz myśli o powiększeniu rodziny, jednak bierze sterydy... Ma też jakiś guzek (podobno- z biopsji wynika nie groźny) na tarczycy. Może mógłby Pan coś córkom zalecić na czas ciąży i nie tylko. Ja podobno też powinnam brać arechin jednak nie biorę. Boję się tego leku. Moje stawy (szczególnie u rąk) są już dość mocno zniekształcone. Jednak wolałabym zastosować jakąś niekonwencjonalną metodę, ponieważ ten „lek” moim zdaniem bardziej szkodzi niż pomaga tym bardziej, że ostatnio mam też „przewlekłe zapalenie żołądka”. Lekarka zapisała mi Helicyd. Mam też zgrubienie na dwunastnicy oraz „wątrobę pod obserwacją 1x na pół roku”. Bardzo proszę o poruszenie tematu tocznia czy też innych chorób immunologicznych w 2 części „ukrytych terapii”. Byłabym też szczęśliwa gdyby Pan napisał jak postępować z przeziębieniem czy grypom w ciąży, gdy ogólnie znane naturalne metody leczenia nie pomagają.

    Mam jeszcze jedną córkę, która choruje na syndrom jelita drażliwego objawiające się głównie bardzo częstym bólem brzucha i wzdęciami.

    Jeśli znajdzie Pan trochę drogocennego czasu proszę o odpisanie lub chociaż napisanie w kolejnej części kilku zdań na ten temat. Książkę posiadam i polecam ją praktycznie każdemu. Czekam na 2 część.

    Jestem dumna, że są jeszcze w naszym kraju elity działania, do których Pana Panie Zęba zaliczam, bowiem nie pozostaje Pan bierny wobec systemu eliminacji Polaków/ ludzi. Zwyczajnie podejmuje Pan walkę. Jestem z Pana dumna.

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo dziękuję za książkę „Ukryte terapie”… Czekamy na ciąg dalszy o podobnym charakterze i ze szczerością także napisany.

    Myślę, że żyję dzięki niekonwencjonalnym metodom leczenia takim jak np. zioła czy masaże stóp i dłoni stosowanym bardzo często ze względu na brak środków finansowych na przepisywane „leki”. Mam 63 lata. Podobno choruję na toczeń, chociaż różne badania pokazały różne wyniki. Pierwszy raz diagnozę usłyszałam w wieku 55 lat kiedy odwiedzałam córkę (chorą na toczeń) w szpitalu od lekarza, który wypatrzył „motyla” na mojej twarzy. Moje dwie z trzech córek także mają toczeń układowy. Jedna z nich o chorobie dowiedziała się ok. 23 roku życia. Do szpitala wojskowego w Bydgoszczy trafiła w bardzo ciężkim stanie z uszkodzeniem serca, nerek i innych organów. Łysiała. Jej ciało, to była skóra i kości. Miała problem z samodzielnym poruszaniem się i oddychaniem. Początkowo leczono ją na zapalenie wsierdzia. Na łożu szpitalnym już się prawie żegnała z rodziną- jej stan był krytyczny. Po kilkunastu dniach w końcu postawiono właściwą diagnozę i zaczęto faszerować ją lekami, które zaczęły dawać pozytywne i oczywiście negatywne skutki. Olbrzymimi dawkami sterydów. Wyłysiała całkowicie, przytyła- zaczęła wyglądać jak balon z wodą. Po kilku latach od tamtego momentu sterydy bierze, kiedy choroba się uaktywnia- bardzo rzadko- ostatnio po poronieniu przez jakiś czas. Aktualnie jest ponownie w ciąży (19 tydzień), licząc, że tym razem uda się urodzić zdrowe dziecko. Ostatnio od 3 tygodni bardzo kaszle. Czosnek, miód i cytryna nie pomagały. Przepisano jej antybiotyk, który podobno w ciąży jest najbezpieczniejszy... Obawiam się rezultatu tego leczenia. Druga córka chora na toczeń, przechodzi chorobę właściwie bezobjawowo. Z jej wyników wychodzi, że ma toczeń. Bierze arechin, bo po nim „lepiej się czuje”- jak mówi. Też teraz myśli o powiększeniu rodziny, jednak bierze sterydy... Ma też jakiś guzek (podobno- z biopsji wynika nie groźny) na tarczycy. Może mógłby Pan coś córkom zalecić na czas ciąży i nie tylko. Ja podobno też powinnam brać arechin jednak nie biorę. Boję się tego leku. Moje stawy (szczególnie u rąk) są już dość mocno zniekształcone. Jednak wolałabym zastosować jakąś niekonwencjonalną metodę, ponieważ ten „lek” moim zdaniem bardziej szkodzi niż pomaga tym bardziej, że ostatnio mam też „przewlekłe zapalenie żołądka”. Lekarka zapisała mi Helicyd. Mam też zgrubienie na dwunastnicy oraz „wątrobę pod obserwacją 1x na pół roku”. Bardzo proszę o poruszenie tematu tocznia czy też innych chorób immunologicznych w 2 części „ukrytych terapii”. Byłabym też szczęśliwa gdyby Pan napisał jak postępować z przeziębieniem czy grypom w ciąży, gdy ogólnie znane naturalne metody leczenia nie pomagają.

    Mam jeszcze jedną córkę, która choruje na syndrom jelita drażliwego objawiające się głównie bardzo częstym bólem brzucha i wzdęciami.

    Jeśli znajdzie Pan trochę drogocennego czasu proszę o odpisanie lub chociaż napisanie w kolejnej części kilku zdań na ten temat. Książkę posiadam i polecam ją praktycznie każdemu. Czekam na 2 część.

    Jestem dumna, że są jeszcze w naszym kraju elity działania, do których Pana Panie Zęba zaliczam, bowiem nie pozostaje Pan bierny wobec systemu eliminacji Polaków/ ludzi. Zwyczajnie podejmuje Pan walkę. Jestem z Pana dumna.

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy chorobach autoimmunologicznych, typu toczeń, bardzo często wystarczy wyeliminować z diety całkowicie nabiał i gluten.

      Usuń
  31. Witam,
    korzystając z tej formy przekazu chce wyrazić ogromny szacunek i podziw dla Pana. Jaka Pan wiedzę posiada!!! Nic tylko się uczyć od najlepszych. Przekazuje nam Pan niesamowita porcje zdrowotnosci, ale jak to sie ma kiedy kobieta jest w ciazy? Czy witamina c jest tak samo dozwolona? Wiadomo, ze w tym czasie jest zapotrzebowanie na inne witaminy i mineraly... Bylabym wdzieczna za jakakolwiek wskazowke w tym temacie, pewnie wiele kobiet tez tego szuka :o)) Dziękuję Panu i życzę wszystkiego dobrego.
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedynym efektem ubocznym przedawkowania wit. C jest biegunka. Nie ma przeciwwskazań dla kobiet w ciąży.

      Usuń
  32. Wspaniały instruktaż jak dbać o zdrowie w czasach kiedy jesteśmy coraz bardziej zalewani trującą żywnością, nieskutecznymi i drogimi lekami, jak też przynoszącymi więcej szkód niż pożytku metodami "leczenia". W książce, proponowałbym rozszerzenie tematu związanego z chorobą "Altesheimera" ;-)
    Choroba ta staje się coraz "modniejsza" w naszych czasach, aczkolwiek skleroza w pewnym wieku to już nie choroba, a przywilej. :-) Otóż jak wynika z badań, choroba Alzheimera może mieć związek z toksycznym pierwiastkiem, jakim jest aluminium. Powołam się tu na wywiad z profesorem Christopherem Exleyem, który o tym wzmiankuje w poniższym wywiadzie:
    https://www.youtube.com/watch?v=kaT-cNvVnjg
    (ze strony: http://www.greenmedinfo.com/blog/scientists-researching-effect-aluminum-exposure-appeal-public-1 )

    Serdecznie pozdrawiam

    Andrzej Lechowski

    OdpowiedzUsuń

  33. Dobrze się czyta- ważne dla osób dopiero "wchodzących" w dziedzinę terapii naturalnych. Osobiście wolę odsyłacze do źródeł niż umieszczanie ich w treści.
    Może coś teraz o białaczkach?
    Esterka1946




    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawie napisana książka- ważne dla osób dopiero "wchodzących" w zagadnienia terapii naturalnych. Osobiście wolałbym aby źródła i publikacje były w przypisach. Może napisałby Pan w pierwszej kolejności o nowotworach w tym także o białaczkach?
    Pozdrawiam i gratuluję talentu w propagowaniu zagadnień z medycyny naturalnej

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo dziękuję za tak wspaniałe porady. Jestem w trakcie czytania książki, natomiast obejrzałam chyba kilka razy każdy z wykładów na YouTube. Od dawna interesuję się zdrowym odżywianiem i jego wpływem na zdrowie. Jednak to co Pan wykłada spowodowało w naszym żywieniu prawdziwą rewolucję. Nie będę się nad tym rozwodzić powiem tylko, że prawdziwym hitem są... JAJKA! Wprowadzenie do naszej diety - do tej pory bardziej wegetariańskiej, właśnie jajek, galarety z nóżek spowodowało itp. że moja rodzina uznała, że ta nowa dieta bardziej im odpowiada. Zaczynam się dzielić odkryciem "Pana"- bo jest Pan odkryciem,- ze znajomymi. Mam jednak w dalszej rodzinie osobę chorą na nowotwór, w tej chwili z przerzutami do mózgu - ponad 20 guzów. Jest to kobieta- matka dwójki dzieci ok. 35 lat.
    Wszystko co mogła jej dać medycyna powszechna już "zaliczyła". Nie mają już nic do zaproponowania. Chcę im powiedzieć, o tym, że istnieje alternatywne leczenie. Nie mogę jednak powiedzieć,że jest leczenie, które mogłoby pomóc, nie mówiąc GDZIE i KTO mógłby im pomóc?
    Jeśli ktoś miałby taką wiedzę i mógłby się podzielić taką wiadomością to proszę o odpowiedź. Pozdrawiam, Teresa.

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo dziękuję za tak wspaniałe porady. Jestem w trakcie czytania książki, natomiast obejrzałam chyba kilka razy każdy z wykładów na YouTube. Od dawna interesuję się zdrowym odżywianiem i jego wpływem na zdrowie. Jednak to co Pan wykłada spowodowało w naszym żywieniu prawdziwą rewolucję. Nie będę się nad tym rozwodzić powiem tylko, że prawdziwym hitem są... JAJKA! Wprowadzenie do naszej diety - do tej pory bardziej wegetariańskiej, właśnie jajek, galarety z nóżek spowodowało itp. że moja rodzina uznała, że ta nowa dieta bardziej im odpowiada. Zaczynam się dzielić odkryciem "Pana"- bo jest Pan odkryciem,- ze znajomymi. Mam jednak w dalszej rodzinie osobę chorą na nowotwór, w tej chwili z przerzutami do mózgu - ponad 20 guzów. Jest to kobieta- matka dwójki dzieci ok. 35 lat.
    Wszystko co mogła jej dać medycyna powszechna już "zaliczyła". Nie mają już nic do zaproponowania. Chcę im powiedzieć, o tym, że istnieje alternatywne leczenie. Nie mogę jednak powiedzieć,że jest leczenie, które mogłoby pomóc, nie mówiąc GDZIE i KTO mógłby im pomóc?
    Jeśli ktoś miałby taką wiedzę i mógłby się podzielić taką wiadomością to proszę o odpowiedź. Pozdrawiam, Teresa.

    OdpowiedzUsuń
  37. Skończyłam czytać książkę,jestem pod wrażeniem.Pracuję w szpitalu klinicznym jako pielęgniarka.Znam stosunek lekarzy do tego typu wiadomości,ich opieszałość,krótkowzroczność i nieomylność w wiedzę akademicką.Z całym szacunkiem do ich ciężkiej pracy i ogromnej wiedzy,wątpię aby pacjenci mieli szczęście spotkać lekarza zainteresowanego metodami leczenia opisanymi w pańskiej publikacji.Niemniej jednak mam nadzieję,że tacy lekarze istnieją.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziekuję, bardzo dziekuję za tak wspaniłą książkę "Ukryte terapie". Dziękuję za podzielenie z nami wsojej wiedzy. Mowię o panu wszędzie i wszystkim. Byłam teraz w Polsce i mowiłam o panu fryzjerce, dentyscie i rodzinie i nawet w sklepie zielarskim i tam o dziwo znalazłam Pana zwolenników, którzy nawet jeżdzą do pana na wykłady. Jak pan wyda ksiązke w j.ang. to będę o niej mówiła o niej w Londynie. Zależy mi bardzo żeby ludzie byli leczeni w sposób prawidłowy. Znam obłude lekarzy bardzo dobrze. Jeszcze raz dziekuje i proszę o wiecej pisać i pisać. Niech Pan Bóg ma pana w swojej opiece.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dziekuję, bardzo dziekuję za tak wspaniłą książkę "Ukryte terapie". Dziękuję za podzielenie z nami wsojej wiedzy. Mowię o panu wszędzie i wszystkim. Byłam teraz w Polsce i mowiłam o panu fryzjerce, dentyscie i rodzinie i nawet w sklepie zielarskim i tam o dziwo znalazłam Pana zwolenników, którzy nawet jeżdzą do pana na wykłady. Jak pan wyda ksiązke w j.ang. to będę o niej mówiła o niej w Londynie. Zależy mi bardzo żeby ludzie byli leczeni w sposób prawidłowy. Znam obłude lekarzy bardzo dobrze. Jeszcze raz dziekuje i proszę o wiecej pisać i pisać. Niech Pan Bóg ma pana w swojej opiece.

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam serdecznie! Nie napisanie kolejnej pozycji byłoby przejawem ignorancji dla nas pacjentów;-). Chylę czoła i składam wyrazy wielkiego szacunku dla Pana osoby, wiedzy, dociekliwości, nakładu pracy i prostoty języka pisanego.
    Wielu z nas marzy o wielu zerach na swoim koncie bankowym. "Ukryte terapie" są dla mnie niczym innym jak właśnie takimi "zerami" na moim koncie. Proszę je pomnażac i dzielic z nami kolejnymi odsłonami. Czekam na nie z wielką niecierpliwością. Ściskam ciepło, życząc zdrowia:-). Wiola, Szczecin.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  43. To jest najlepsza książka jaką czytałam od wielu lat! Porusza bardzo ważne tematy dla każdego bez wyjątku. Każdy bowiem potrzebuje witamin i tłuszczów nienasyconych żeby normalnie funkcjonować. Książka w sposób bardzo logiczny rozprawia się z mitami na temat zdrowia. Mam nadzieję, ze poruszy ona nie tylko pacjentów ale także lekarzy oraz cale środowisko medyczne, a przynajmniej to, które zdolne jest do pozytywnej zmiany. Czekam z niecierpliwością na kolejne książki i przesyłam ogromne wyrazy szacunku. Jest Pan prawdziwym autorytetem!

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetna książka, pochłonęłam ją w tempie błyskawicznym. Oby więcej takich pozycji, z niecierpliwością czekam na Pana kolejne książki! Niedawno natrafiłam też na nową pozycję książkową, w której autor pisze o szkodliwości substancji stosowanych w wypełnieniach dentystycznych, substancji które mogą okazać się bardzo toksyczne dla organizmu i mogą prowadzić do groźnych chorób. W tym wypadku też występuje pewnego rodzaju "zmowa milczenia" lekarzy dentystów, którzy udają, że taki problem nie istnieje. Nie wiem czy zetknął się Pan już z tym tematem, jeśli tak to może mógłby Pan o tym napisać w kolejnych publikacjach. Łączę wyrazy szacunku. Basia, Gdańsk

    OdpowiedzUsuń
  45. Witam , pilnie przebna pomoc . Co mozna brac przy bolach zespolu drazliwego jelita? Sa bole , na chwile pomaga goraca kompiel , tabletki przeciwbolowe Advil pomagaja na krutko .Moze ktos wie , dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  46. Witam , pilnie przebna pomoc . Co mozna brac przy bolach zespolu drazliwego jelita? Sa bole , na chwile pomaga goraca kompiel , tabletki przeciwbolowe Advil pomagaja na krutko .Moze ktos wie , dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  47. Witam serdecznie,
    Panie Jerzy kawał dobrej roboty zrobionej przez Pana. Zebranie, analiza i przelanie w jedną (na razie) książkę to wielkie dzieło. Wierzę, że nie zostawi Pan nas niedoinformowanych i oszukiwanych zwykłych ludzi i nadal będzie dużo pisał. Oby takich książek jak "Ukryte terapie" wydał Pan jak najwięcej omawiając wiele innych spraw związanych z zapobieganiem i usuwaniem przyczyn wielu chorób. Pozdrawiam gorąco i gorąco namawiam do dalszego pisania. Nie mogę się doczekać kolejnych publikacji książkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Dziękuję serdecznie za Pańską unikalną książkę, która radykalnie zmieniła mój pogląd na współczesną medycynę. Wielka szkoda jednak dla mnie, że tak późno się o niej dowiedziałem, ponieważ niepotrzebnie wcześniej poddałem się zabiegom - zgodnie z zaleceniami „nowoczesnych lekarzy” - które zamiast poprawić, znacznie pogorszyły mój ogólny stan zdrowia. Obecnie wraz z żoną polecamy Pana książkę, oraz „Petycję o zmianę Strategii Walki z rakiem w Polsce” gdzie tylko można - najtrudniej jednak wychodzi z lekarzami. Serdecznie pozdrawiając, niecierpliwie czekamy na kolejne obiecane Pańskie prace!

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam!Książka jest wspaniała I przekazuję ją dalej,bo wiem ,że ta wiedza jest potrzebana każdemu.Mam 38 lat I od kilku miesięcy zmagam się z chorbą jelit-CU.Jestem w okresie remisji dzięki lekowi Asamax,ale nie wiem jak długo mój organism będzie reagował na ten lek.Bardzo proszę o informacje na temat chorób przewlekłych jelit.Ta choroba zbiera coraz większe żniwo,myślę,że dużo osób z Crohnem I wrzodziejącym jelitem będą czekać razem ze mną na czele na jakieś cenne wskazówki od Pana.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  50. Witam! Właśnie skończyłam czytać książkę i przekazuję ją mojej mamie, czekam niecierpliwie na następne publikacje. Mam syna u którego stwierdzono(trzy lata temu) schizofrenię, od tej pory szukam informacji jak leczyć inaczej tę chorobę (inaczej czyli nie tabletkami po których syn źle się czuje) Panie Jerzy, mam nadzieję, że w następnej książce będzie trochę informacji na ten temat.......bardzo proszę chociaż o "garść" bo nie spocznę póki czegoś się nie dowiem :-) Proszę pisać, pisać, pisać. Życzę zdrowia i wytrwałości :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  51. Witam serdecznie, pisać i to dużo może choć trochę społeczeństwa tego biednego kraju jakim jest Polska dowie się tego jak można w prosty sposób sobie pomóc a panu życzę nie 100 a conajmiej 200 lat życia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  52. Witam Panie Jerzy

    Kilka miesięcy temu kupiłem i przeczytałem Pana książkę "Ukryte terapie", oprócz tego obejrzałem pewnie wszystkie wykłady na you tube. Jestem wraz z żoną zwolennikiem wszystkich Pana wskazówek i porad.
    Napiszę coś o mojej rodzinie. Moja żona choruje od 2000 roku na autoimmunologiczne zapalenie tarczycy czyli chorobe Gravesa Basedowa. Jeździliśmy do lekarzy, doktorów, profesorów przez 14 lat i nic. Zalecali tylko leczenie typu Metizol, proponowali radioterapię i usunięcie tarczycy (na co nie wyraziliśmy zgody). Efektów nie było żadnych. Co trzy lub cztery miesiące wyniki badań były tak złe, że żona początkowo brała po 8 do 10 tabletek metizolu dziennie.
    Od prawie roku żona stosuje naturalne sposoby leczenia i widać juz poprawę. Hormony tarczycy są od 10 miesiecy w normie, co można traktować jako cud ( jeśli żona choruje przez 14 lat i nic i nikt nie pomaga). Mamy jednak jeszcze kilka wątpliwości dlatego postanowiłem napisać do Pana z nadzieją na otrzymanie wskazówek. Wiem, że nie można leczyć na odległość przez maila, ale przecież Pan nie leczy tylko doradza{#smile}. Żona ma 39 lat. Dopiero teraz zaczęlismy mysleć o drugim dziecku, gdyż stan zdrowia żony poprawił się. Ale żona ma kamienie w pęcherzyku żółciowym. Od dwóch miesięcy stosuje pana metodę na rozpuszczanie kamieni, o której słyszelismy w telewizji internetowej. Ale zona boi się że zdąży rozpuścić kamieni przed czterdziestką. Ostatnio dowiedzielismy się o metodzie oczyszczania woreczka żółciowego i wątroby za pomocą siarczanu magnezu, oliwy z oliwek i cytryny, ale nie jestesmy pewni czy to jest bezpieczna metoda. Na pewno jest bardziej inwazyjna niż rozpuszczanie kamieni.Żona ma niskie cisnienie (np. 90 / 70, 97 / 76) nie nie wiem czy siarczan magnezu jej nie zaszkodzi. Bardzo zależy nam na Pana opinii.

    1. Czy ta metoda usuwania kamieni jest OK ?
    2. Co uważa Pan o ciąży w wieku 40 lat ?
    3. Czy słyszał Pan o wykonywaniu diagnostyki nieliniowej organizmu za pomocą urządzenia Metatron ? Co Pan o takim badaniu sądzi ?
    4.Ja stosuję suplement diety Alveo firmy Akuna i czuje się dobrze, natomiast żona trochę obawia się tego gdyż zawiera on morszczyn pecherzykowaty czyli jod, chociaż z Pana wykładów wiem, że jod wcale nie jest zły w chorobie Gravesa Basedowa
    5. Czy mógłby Pan polecić jakichś lekarzy w Polsce, którzy rzeczywiście leczą pacjentów, bo wiem że Pan na razie nie prowadzi takiej działalności.

    Będziemy bardzo wdzięczni jeśli znajdzie Pan czas na odpowiedź.

    PS. Gdybyśmy wcześniej poznali Pana pewnie już dawno żona byłaby zdrowa i moglibyśmy mieć drugie dziecko.

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry,
      Mam do Pana pytanie, jak udało się przy tej chorobie Pana żonie wyrównać poziom hormonów? Czy byłby Pan tak uprzejmy i napisał co żona zażywała?

      Usuń
  53. Witam.Super książka,czekam na następną.Szkoda że nie miałem jej wcześniej.Jestem po wycięciu prostaty(grudzień 2014-64l.)Teraz wprowadzę uzupełnianie diety w/g książki aby zapobiec nawrotowi choroby.Chętnie poczytam sugestie innych.

    OdpowiedzUsuń
  54. Ledwo skonczyłam i już zaczynam od poczatku czytać!!!! Reklamuje Pana książkę. . .ale niektórzy to jak grochem o ścianę! ! Pozdrawiam i Niech Bóg Pana ma w swojej opiece! !

    OdpowiedzUsuń
  55. Czekam na następną książkę!
    Gdzie mogę tam polecam Pana książkę. Zyczę powodzenia1 Jest Pan Wielkim Człowiekiem!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  56. Panie Jerzy, bardzo Panu dziękuję za Pana wspaniały przewodnik po praktycznej, odkłamanej medycynie. Jest Pan moim guru. Ukryte terapie mam zawsze przy sobie w komórce. Twarde kopie zamówiłam na prezent dla koleżanki z dwiema pociechami, które za bardzo lubią słodkie oraz dla męża, który jest anglojęzyczny - żeby się sam zapoznał z tym o czym ciągle nawijam ;) Tak mi Pan "namieszał" swoimi ideami, że zaczęłam studia w College of Naturopathic Medicine. Do zobaczenia w styczniu w Dublinie!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Katarzyna Siakasiya

    OdpowiedzUsuń
  57. Panie Jerzy, bardzo dziękuję za Pana praktyczny przewodnik po odkłamanej medycynie. Jest Pan moim guru. Elektroniczną wersję Pana książki mam zawsze przy sobie w komórce. Dwie twarde kopie zamówiłam dla koleżanki z dwiema małymi pociechami i dla mojego anglojęzycznego męża, żeby wiedział o czym cały czas nawijam ;) i dlaczego rozpoczęłam studia w College of Naturopathic Medicine. Dzięki Panu również już nie pochłaniam wapnia w tabletkach tylko jem K2 i przekonałam również do tego mamę -pielegniarkę - też dzięki Pana książce.
    Do zobaczenia w styczniu w Dublinie!
    Serdecznie pozdrawiam,
    Katarzyna Siakasiya

    OdpowiedzUsuń
  58. Książka bardzo mi się podobała. Szczególnie przystepny styl Pana Jerzego. Jeden minus jest taki, że już czekam z niecierpliwością na kolejną:) Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  59. Panie Jerzy.

    Jaka jest książka? Przeczytałam ją w dwa dni, ale najważniejsze jest to, że obudziła znów we mnie nadzieję, która już umarła. Stałam się bezsilna wobec choroby mojego syna. Lekarze nie są w stanie mu pomóc, a mnie zostało czekać ,aż zrobią z niego roślinę lub on odbierze sobie życie.
    Jestem już u kresu wytrzymałości.

    Zacznę od początku.
    Mój syn Sławomir ma 18 lat, choruje na zespół Aspergera i do tej pory było ok. Problemy zaczęły się w Czerwcu2014roku,Sławek Zaczął być agresywny w stosunku do mnie(wychowuję go sama mąż nie żyje),30 sierpnia 2014roku okazało się, że ma guza mózgu. Dzień później glejak łagodny został usunięty. Wydawało by się, że wszystko będzie dobrze, a jest coraz gorzej. Zaczęły się problemy psychiatryczne, syn jest agresywny w stosunku do innych osób, a ostatnio w stosunku do siebie(jest po 2 próbach samobójczych). Wystarczy nadmienić, że od listopada zaszłego roku do dziś jest 7 raz w szpitalu psychiatrycznym. Leczą go psychotropami, które mu nie pomagają, ma zawroty głowy, stał się powolny, trzęsą mu się ręce, a ostatnio zaczął się moczyć w nocy. Ale leczenie i tak nie skutkuje. "Złe" myśli, żeby komuś wyrządzić krzywdę i tak się pojawiają. Występują jako impuls, a Sławek nie potrafi nad nimi zapanować. Psychiatrzy twierdzą, że ma organiczne uszkodzenie mózgu i tego nie można wyleczyć.

    Panie Jerzy proszę mi powiedzieć, czy Pan też nie widzi żadnej możliwości leczenia?
    Czy moja nadzieja to ułuda?
    Zrobię wszystko, by choć trochę poprawić komfort jego życia i zmniejszyć częstotliwość pobytu w szpitalach psychiatrycznych. Byłabym bardzo wdzięczna, gdybym mogła dostać jakiś kontakt na lekarza, który zechciałby zająć się moim synem i próbował leczyć go metodami opisanymi w książce przez Pana.
    Błagam proszę mi pomóc.


    Załamana matka.

    OdpowiedzUsuń
  60. Panie Jerzy.

    Jaka jest książka? Przeczytałam ją w dwa dni, ale najważniejsze jest to, że obudziła znów we mnie nadzieję, która już umarła. Stałam się bezsilna wobec choroby mojego syna. Lekarze nie są w stanie mu pomóc, a mnie zostało czekać ,aż zrobią z niego roślinę lub on odbierze sobie życie.
    Jestem już u kresu wytrzymałości.

    Zacznę od początku.
    Mój syn Sławomir ma 18 lat, choruje na zespół Aspergera i do tej pory było ok. Problemy zaczęły się w Czerwcu2014roku,Sławek Zaczął być agresywny w stosunku do mnie(wychowuję go sama mąż nie żyje),30 sierpnia 2014roku okazało się, że ma guza mózgu. Dzień później glejak łagodny został usunięty. Wydawało by się, że wszystko będzie dobrze, a jest coraz gorzej. Zaczęły się problemy psychiatryczne, syn jest agresywny w stosunku do innych osób, a ostatnio w stosunku do siebie(jest po 2 próbach samobójczych). Wystarczy nadmienić, że od listopada zaszłego roku do dziś jest 7 raz w szpitalu psychiatrycznym. Leczą go psychotropami, które mu nie pomagają, ma zawroty głowy, stał się powolny, trzęsą mu się ręce, a ostatnio zaczął się moczyć w nocy. Ale leczenie i tak nie skutkuje. "Złe" myśli, żeby komuś wyrządzić krzywdę i tak się pojawiają. Występują jako impuls, a Sławek nie potrafi nad nimi zapanować. Psychiatrzy twierdzą, że ma organiczne uszkodzenie mózgu i tego nie można wyleczyć.

    Panie Jerzy proszę mi powiedzieć, czy Pan też nie widzi żadnej możliwości leczenia?
    Czy moja nadzieja to ułuda?
    Zrobię wszystko, by choć trochę poprawić komfort jego życia i zmniejszyć częstotliwość pobytu w szpitalach psychiatrycznych. Byłabym bardzo wdzięczna, gdybym mogła dostać jakiś kontakt na lekarza, który zechciałby zająć się moim synem i próbował leczyć go metodami opisanymi w książce przez Pana.
    Błagam proszę mi pomóc.


    Załamana matka.

    OdpowiedzUsuń
  61. Książka "Ukryte terapie" to pozycja, na którą czekałam od bardzo dawna. Takich książek tylko więcej. Bedę czekała na następne z zapartym tchem.

    Pozdrawiam, Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  62. to jest właśne to, takich książek jak najwięcej! czekam z zapartym tchem na następne pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  63. Super pozytyw..czekam na jeszcze i za przyszłe Pańskie działania w TYCH sprawach trzymam kciuki itd.

    OdpowiedzUsuń
  64. Jestem świeżo po lekturze Pana książki.Czekam z niecierpliwością na następne. Bardzo interesuje mnie tematyka regeneracji organizmu po chorobie nowotworowej (medulloblastoma) naświetlaniu i chemioterapii w przypadku małego dziecka. Co robić aby nie dopuścić do nawrotu lub rozwoju czegoś innego.Jak dbać o dziecko aby w jak największym stopniu zlikwidować skutki obecne i przyszłe. Na dzień dzisiejszy aparaty słuchowe, niedoczynność tarczycy (podawane hormony). Co można zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  65. Książkę przeczytałam z polecenia mojej siostry. Jest ona na tyle kontrowersyjna, że do jej przeczytania utworzyła się kolejka :) Sama zastanawiam się, czy nie kupić jej koleżance, która ma raka, bo dziewczyna ma godną podziwu wolę walki, mimo niezliczonych naprawdę przeciwności losu. Ale nadal jest jeden główny problem. Książka zawiera metody, sugestie, ale nie daje narzędzi. Jak wielokrotnie Pan wspominał, lekarze dostają uczulenia niemalże na sugerowane leczenie alternatywne. Nam, uświadomionym czytelnikom pozostaje więc szukać lekarzy, którzy będą stosować opisane przez Pana metody. Co w tym momencie wydaje mi się rzeczą trudną, oby osiągalną. Ja sama również czekam z niecierpliwością na kolejne wydania (mam 4 choroby przewlekłe w wieku 25lat i nadal nadzieję, że uda się coś z nimi zrobić, choć medycyna konwencjonalna już "postawiła krzyżyk"). Proszę, a w zasadzie nalegam, na nieustawanie w swoistej walce z systemem. W końcu chodzi o nasze zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  66. Książkę przeczytałam z polecenia mojej siostry. Jest ona na tyle kontrowersyjna, że do jej przeczytania utworzyła się kolejka :) Sama zastanawiam się, czy nie kupić jej koleżance, która ma raka, bo dziewczyna ma godną podziwu wolę walki, mimo niezliczonych naprawdę przeciwności losu. Ale nadal jest jeden główny problem. Książka zawiera metody, sugestie, ale nie daje narzędzi. Jak wielokrotnie Pan wspominał, lekarze dostają uczulenia niemalże na sugerowane leczenie alternatywne. Nam, uświadomionym czytelnikom pozostaje więc szukać lekarzy, którzy będą stosować opisane przez Pana metody. Co w tym momencie wydaje mi się rzeczą trudną, oby osiągalną. Ja sama również czekam z niecierpliwością na kolejne wydania (mam 4 choroby przewlekłe w wieku 25lat i nadal nadzieję, że uda się coś z nimi zrobić, choć medycyna konwencjonalna już "postawiła krzyżyk"). Proszę, a w zasadzie nalegam, na nieustawanie w swoistej walce z systemem. W końcu chodzi o nasze zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  67. Witam!
    kapitalna pozycja, traktująca w przystępny sposób o tym jak dbać o zdrowie w czasach kiedy jesteśmy coraz bardziej zalewani modyfikowaną żywnością, nieskutecznymi i drogimi lekami, jak też przynoszącymi więcej szkód niż pożytku metodami "leczenia". Sama jestem ofiarą takiego leczenia . Usunięty guzek tarczycy, jodoterapia , nieszczęsny Euthyrox a teraz cukrzyca typu 1. Książkę z poleceniem przekazuję kolejnej osobie a sama czekam na kolejną. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  68. Panie Jerzy!

    Serdecznie dziękuję za pracę włożoną w zdobycie i przekazanie wiedzy zawartej w Pana książce. Dzięki Panu ludzie, z otwartymi umysłami mogą:
    - zweryfikować wiarygodność nowo-poznanych faktów
    - stosować skuteczną i tanią profilaktykę
    - we współpracy z mądrymi lekarzami leczyć wiele groźnych chorób.

    Myślę, że w kolejnych książkach warto ograniczyć (słuszne) komentarze do reakcji i błędów środowiska lekarskiego. Czytelnicy Pana książki wyciągną wnioski sami, gdy przedstawi Pan same fakty.

    Gratuluję odwagi i życzę wytrwałości czekając na kolejne publikacje.

    Pozdrawiam,
    Adam Grzymowicz

    OdpowiedzUsuń
  69. Super książka czekam na jaszcze ,wreszcie ktoś mądry powiedział na jakim poziomie mamy większość lekarzy w tym kraju

    OdpowiedzUsuń
  70. Świetna książka dawno już powinien to ktoś zrobić nareszcie znalazłam się ktoś odważny dziękuje Panu

    OdpowiedzUsuń
  71. Książkę przeczytałam jednym tchem. Czytając, denerwowałam się coraz bardziej na sytuację, jaką mamy w służbie zdrowia. Teraz czytam ponownie, zapisując w zeszycie te najważniejsze rzeczy, aby nie umknęło z pamięci. Oglądam bez końca Pana filmy. Książkę polecam wszystkim moim znajomym tak w kraju jak i za granicą, bo chcę się z nimi dzielić tak ważnymi, najważniejszymi informacjami. Czekamy wszyscy na Pana następną książkę. Dziękujemy, że wrócił Pan do nas do Polski i dzieli się swoimi doświadczeniami. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odwagę przy pisaniu tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  72. Witam Panie Jerzy. Przeczytałem Pana książkę pt. Ukryte terapie. Dowiedziałem się kilku ciekawych aspektów medycznych, jak i przekłamań w obecnej medycynie. Sam zacząłem swoją naukę w medycynie konwencjonalnej przez nękające mnie choroby tj alergia, przewlekłe zapalenie zatok oraz chroniczny niedronży nos. I tutaj, mam do Pana pytanie. Czy zna Pan sposoby na wyleczenie tychże chorób. Sam swoje poszukiwania zacząłem od około roku i wiem dużo więcej niż po spędzeniu 4 lat w gabinetach lekarzy. Jednakże ta wiedza w dalszym ciągu jest zbyt mała do zupełnego wyleczenia moich objawów oraz ostatecznie chorób. Książka bardzo dobra. Proszę o kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  73. Super książka czekam na następne . kiedyś stosowalem dietę dr. Kwaśniewskiego lecz wtedy a było to 20 lat temu ludzie się śmiali rok temu po wróciłem schudłam 15 kg chociaż lekko ją zmodyfikowałem.Przepisy Pana Jerzego już stosuje

    OdpowiedzUsuń
  74. Witam Pana
    Jestem w trakcie czytania ukrytych terapii ciekawe książka i ta wiedza w niej ogromna. Moja mama od czerwca2015 choruje jest wyczerpana fizycznie nie potrafią jej zdiagnozować. Powoli chudnij ma także cukrzycę. Nie będę pisać co jeszcze jej Dolega bo to długa lista i ciągle ja diagnozuja boję się ze będzie zapozno .jestem z walbrzycha z dolnego Śląska chce widzieć czy moze mi pan polecic lekarza który leczy wedlug Pana metod w naszych okolicach
    Pozdrawiam i mam nadzieję ze tej wiedzy nikt nie ukryte przed światem

    OdpowiedzUsuń
  75. Witam,
    Po przeczytaniu pana książki jestem bardzo zafascynowana, tym bardziej, że miałam bardzo złe doświadczenia z medycyną konwencjonalną. Z utęsknieniem czekam na kolejne książki.
    Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  76. Witam serdecznie,
    Jestem w trakcie czytania książki Pana , dziękuje za ta publikacje, wyrazy szacunku i podziwu dla Pana wiedzy ! Ponieważ choruje na otosklerozę , w jednym uchu już jestem po operacji, ale drugie ucho mam jeszcze zdrowe tylko minimalne zwapnienie, pomyślałam i zrozumiałam po przeczytaniu Pana książki że może suplementacja witaminami D i K może mi zabezpieczyć ucho przed postępującym zwapnieniem. Ale nie chce brać na własna rękę suplementów witamin D K. Czy może Pan polecić jakieś gabinety, lekarzy do kontaktu a nawet może prze skype czy telefon w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe. Co do kontaktu osobistego to najlepij trójmiasto a kontakt telefoniczny może być cały świat.
    Jeszcze raz dziękuję za książkę.
    Pozdrawiam
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  77. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  78. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  79. Dzień dobry.

    Właśnie skończyłem czytać książkę, dlatego od razu spieszę ze swoją refleksją na jej temat. Jestem geochemikiem, ale język książki wydawał mi się bardzo przystępny. Mnogość źródeł jest super sprawą dla osób, które będą chciały bardziej zgłębić temat. Może trochę za dużo razy powtarzana oczywistość, o przestępczym wręcz fundamencie obecnego systemu...

    Od lat interesuję się leczeniem i zdrowiem (czyli zdrowym odżywianiem i naturalnymi "lekami"), więc z wielką radością przyjąłem tą książkę, bo jest ona świetnym kompendium wiedzy o medycynie naturalnej. Zebrane ogóły, po których przejście do szczegółu nie będzie już trudne. Z niecierpliwością czekam na kolejne pozycje.

    Co do tematyki, to ciekaw jestem proponowanej diety. Myślę, że warto też wspomnieć o problemach np niedokwasoty żołądka, powodującej zgagę, której łatwo można uniknąć suplementując przed posiłkami ocet jabłkowy. Tyle przydatnej wiedzy do podzielenia się z ludźmi... Jeszcze raz gratuluję dobrej roboty!

    OdpowiedzUsuń
  80. Przeczytałam.Szczęśliwa,że będę zdrowsza.Ja i moja rodzina.Teraz zabieram niemiecką wersję,by przyjaciele byli bardziej świadomi i zdrowsi.Dziwili się dlaczego spożywam tyle wit.C.Nie wiedzą,ze istnieje ta zdrowa,lewoskrętna.O wielu rzeczach nie wiedzą.Już nie mogę doczekać się kiedy im ją podaruję!Bardzo dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  81. Przeczytałam.Szczęśliwa,że będę zdrowsza.Ja i moja rodzina.Teraz zabieram niemiecką wersję,by przyjaciele byli bardziej świadomi i zdrowsi.Dziwili się dlaczego spożywam tyle wit.C.Nie wiedzą,ze istnieje ta zdrowa,lewoskrętna.O wielu rzeczach nie wiedzą.Już nie mogę doczekać się kiedy im ją podaruję!Bardzo dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  82. Dziękuję za zdrowie.Za książkę i jej zawartość.Reszta w zielarni w której miła obsługa książkę Pana ma w jednym palcu.Wiedzą,znają,doradzą!Teraz wiozę niemieckie tłumaczenie do znajomych.Będą świadomi i zdrowsi.Dziekuję i czekam na następną!obiecywał Pan😊

    OdpowiedzUsuń
  83. książka jest bardzo ciekawa ,napisana zrozumiałym językiem,zawiera mnóstwo informacji o zdrowiu.Po przeczytaniu już wprowadzam w życie niektóre porady.Wreszcie to wszystko ma sens i jest nadzieja na lepsze ,zdrowsze życie.Bardzo czekam na dalsze książki .Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  84. Witam, przeczytałam pana książkę... to cud jakiś, jest genialna, prawdziwa i błagam proszę pisać dalej, o nowotworach, o chorobach autoimmunologicznych, przewlekłych. Nie może Pan nie napisać więcej bo za dużo pan wie i trzeba tą wiedzą się podzielić, pomóc ludziom, dziękuję za tą wiedzę którą dzięki panu już zdobyłam. Sama uratowałam się przed nowotworem naturalną i nieinwazyjną metodą a witaminą C leczę każde przeziębienie w mgnieniu oka... to naprawdę działa :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Przeczytałam książkę, błagam proszę pisać dalej, o nowotworach i chorobach autoimmunologicznych i przewlekłych, proszę przekazać nam więcej wiedzy jaką pan ma. Sama uchroniłam się przed rakiem naturalną metodą a wit C leczę się z powodzeniem z każdego przeziębienia, to działa!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Witam Panie Jurku :) bardzo mi się podobała Pana książka, rzeczywiście czyta się jak dobry thriller (z tą różnicą, że thrillery są zwykle fikcją) :P Wszystko co Pan napisał wziąłem sobie do serca, otworzył mi Pan oczy! Zachęcam do napisania jeszcze kilku (minimum) książek. Proszę utrzymać styl narracji, wg. mnie był w punkt. Nic nie zmieniać. A mnie jako mnie bardzo interesuje utrzymanie dobrego stanu zdrowia do 140tki :)
    Pozdrawiam
    Paweł Zalewski

    OdpowiedzUsuń
  87. przeczytałam, książka genialna, wiedza w niej bezcenna, proszę pisać więcej panie Jerzy, proszę...

    OdpowiedzUsuń
  88. Panie Jerzy
    Dziękuję za Ukryte terapie. Znakomita pozycja,nie mogłam się od niej oderwać. Jeszcze przed lekturą stosowałam Wit. C, tran, Wit. D3+K2 Mk7, spiruline. Teraz jestem pewna,że robiłam raczej dobrze,tylko w mniejszych dawkach. Dołożylam jeszcze oleje lniany i słonecznikowy. Proszę pisać. Może znajdą się w niej inf.o wodzie utlenionej, chelatacji i stosowaniu magnezu.
    Mam ponadto od kilku lat problem z zatokami- ciągle spływająca wydzielina po tylnej ścianie, przytykanie uszu przy zablokowaniu śluzu,powiększone węzły.
    Dużo piję, czasem stosuje płukanie nosa woda z solą,pilnuje,aby wydzielina mi spływała,ale jest to krępujące. Żaden z lekarzy mi nie pomógł, a wielu odwiedziłam,brak koncepcji. Pije też zioła. Nie mam już siły i pomysłów(mam 40 lat,nie pale,nie pije,zrezygnowałam z herbaty,bo podobno wysusza śluzówke. Proszę o pomoc. Może w nowej książce znajdę odpowiedzi. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. Renata

    OdpowiedzUsuń
  89. Panie Jerzy
    Dziękuję za Ukryte terapie. Znakomita pozycja,nie mogłam się oderwać.
    Jeszcze przed lekturą brałam Wit.C, D3+K2 Mk7, spiruline, tran. Teraz zwiększyłam dawki dodałam oleje lniany i słonecznikowy,rozglądam się za lampa uvb. Polecam innym Pana terapie.
    Czekam na nową książkę. Może znajdą się w niej inf. o wodzie utlenianie, chelatacji, magnezie.
    Może znajdę tez odpowiedź na mój problem. Od kilku lat nieustannie spływa mi wydzielina po tylnej ścianie, czasem się zablokuje,wtedy przytyka mi uszy,mam powiększone węzły.
    Stosuje czasem płukanie zatok wodą z solą, nie pije,nie palę,piję 1 kawę, odstawiłam herbatę,podobno wysusza śluzówki,piję zioła.
    Wieczne chrząkanie jest krępujące.
    Żaden z lekarzy nie miał pomysłu. Juz nie mam siły,mam 40 lat.
    Dziekuje
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  90. Od lat interesuje mnie temat zdrowia i metod leczenia. Pewnie w dużym stopniu wynika to z moich osobistych problemów. Mam sporo różnych książek i publikacji - w większości dotyczących metod niekonwencjonalnych. Niektóre z tych publikacji uważam za ogromnie przydatne i ważne. Do tych książek zalicza się niewątpliwie - i to na poczesnym miejscu - Pana książka. Bardzo za nią dziękuję i wzorem innych osób z niecierpliwością czekam na kolejne. Przy okazji potwierdzam całkowitą ignorancję i brak zainteresowania pacjentem wielu lekarzy. Drobny przykład. Kiedy lekarz rodzinny stwierdził u mnie niedoczynność tarczycy i skierował do endokrynologa - czekałam na wizytę półtora roku. W międzyczasie podjęłam próby leczenia "na własną rękę" m.in. jodem w postaci atomidyny oraz L-tyrosiną. Doprowadziłam do prawie idealnego poziomu TSH (2,5 mU/l). Jest to jeszcze nieco za dużo, ale przecież w Polsce uznaje się, że poziom 4,0 mU/l jest jeszcze w normie. Pani endokrynolog była zdziwiona czego ja chcę. Powiedziałam co przyjmowałam i że była to moja decyzja. Poprosiłam o poradę czy powinnam dalej przyjmować te preparaty bo nie chciałabym doprowadzić do nadczynności. Lekarka stwierdziła, że nie wie co to są za preparaty i że nie ma dla mnie czasu. Tak zatem szanowna pani doktor nie miała dla mnie pięciu minut czasu podczas gdy ja czekałam 18 miesięcy na wizytę. Póki co radzę więc sobie bez endokrynologa.

    OdpowiedzUsuń
  91. mam nadczynność tarczycy od 22 lat,raz jest lepiej raz gorzej,w chwili obecnej tatuś jest na chemioterapii,rak płuc złośliwy drobnokomórkowy,po kolejnej chemii,lekarze nie chcą rozmawiać o innych metodach leczenia,ręce opadają...:( ,pana książka otworzyła mi oczy na pewne sprawy..pisać panie Jurku..

    OdpowiedzUsuń
  92. Książka świetna! Podobało mi się WSZYSTKO:) Z niecierpliwością czekam na kolejne! Od siebie dodam, że tematem zdrowia interesuję się już od jakiegoś czasu, dzięki temu już odczuliśmy z rodziną zmiany, a tak naprawdę jedyne co zrobiłem, to zmieniłem nawyki żywieniowe (czyt. zero jedzenia przetworzonego)! Dzięki wiedzy zawartej w Pana książce już czuje się lepiej, bo wiedziałem w który dzwon uderzyć;) Wiadomo C:)
    Pozdrawiam i wytrwałości w propagowaniu wiedzy, szczególnie u konowa..., przepraszam lekarzy!
    M.W

    OdpowiedzUsuń
  93. Uważam, że "Ukryte terapie" to książka wręcz niezbędna. Miałam to ogromne szczęście trafić do mądrego lekarza, który wie jaki jod należy podawać, rozróżnia witaminę K1 od K2 i leczy ludzi witaminą C i D oraz odpowiednią dietą. Dzięki Pana książce zrozumiałam dlaczego. Proszę pisać dalej. Kolejne Pana książki są niezbędne – taka wiedza jest ogromnie potrzebna. Jeżeli cokolwiek ma się zmienić w sposobie leczenia ludzi w Polsce, to uważam, że trzeba zacząć od uświadamiania zwykłych ludzi/pacjentów. Kiedy poszłam ze znacznie lepszymi wynikami badań do "tradycyjnych” lekarzy i powiedziałam czym jestem leczona, to byli wzburzeni i w niewybrednych słowach powiedzieli mi, że oszalałam. Jeżeli jednak coraz więcej pacjentów będzie ich pytać o metody inne niż chemiczne szkodliwe leki, to może w końcu zostaną niejako zmuszeni, aby poczytać, dowiedzieć się więcej, zrewidować swoje poglądy, zamiast lekką ręką wypisywać recepty na tabletki, które pacjent „musi” brać do końca życia. Proszę pisać kolejne książki. Bardzo ich potrzebujemy.

    OdpowiedzUsuń
  94. Uważam, że "Ukryte terapie" to książka wręcz niezbędna. Miałam to ogromne szczęście trafić do mądrego lekarza, który wie jaki jod należy podawać, rozróżnia witaminę K1 od K2 i leczy ludzi witaminą C i D oraz odpowiednią dietą. Dzięki Pana książce zrozumiałam dlaczego. Proszę pisać dalej. Kolejne Pana książki są niezbędne – taka wiedza jest ogromnie potrzebna. Jeżeli cokolwiek ma się zmienić w sposobie leczenia ludzi w Polsce, to uważam, że trzeba zacząć od uświadamiania zwykłych ludzi/pacjentów. Kiedy poszłam ze znacznie lepszymi wynikami badań do "tradycyjnych” lekarzy i powiedziałam czym jestem leczona, to byli wzburzeni i w niewybrednych słowach powiedzieli mi, że oszalałam. Jeżeli jednak coraz więcej pacjentów będzie ich pytać o metody inne niż chemiczne szkodliwe leki, to może w końcu zostaną niejako zmuszeni, aby poczytać, dowiedzieć się więcej, zrewidować swoje poglądy, zamiast lekką ręką wypisywać recepty na tabletki, które pacjent „musi” brać do końca życia. Proszę pisać kolejne książki. Bardzo ich potrzebujemy.

    OdpowiedzUsuń
  95. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  96. Niezwykle cenna wiedza. Przydałby by się konkretny jadłospis według tych zaleceń. Ja podjąłem leczenie otyłości w pewnej klinice i zauważyłem, że sposób działania tej kliniki pokrywa się z książką. Leczą jedzeniem a nie lekami. Lekarz zlecił mi badania na witaminę D. Miałem katastrofalne 16ng. Zapisał mi 4000 IU dziennie i K2 75ug. Ustawili mi dietę na podstawie kodu metabolicznego i jadę w dół z wagą jak szalony. Ciśnienie wróciło do normy (miałem 160/90). Cukier wrócił do normy (miałem 110). Wniosek jest prosty - jesteś tym co jesz? Tyle. Pozdrowienia.
    badi@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  97. Bardzo dobra i obowiązkowa lektura dla osób chcących żyć. Rzetelne kompendium wiedzy na temat witamin i jednostek chorobowych. Gorąco polecam i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych książek.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  98. PRZECZYTAŁEM PANA KSIĄŻKĘ I JESTEM JĄ ZACHWYCONY I OCZEKUJĘ NA NASTĘPNE. MAM TEŻ ZALICZONY " CHOLESTEROL".MAM SPORO WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ ŻYCIOWYCH,ALE NI CHCIAŁBYM ICH EKSPONOWAĆ NA FORUM. SERDECZNIE POZDRAWIAM I PODZIWIAM ZA ODROM WYKONANEJ PRACY!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  99. Tak mi przykro! Zabrakło miejsc na warsztaty w Katowicach. :( Nie

    OdpowiedzUsuń
  100. Lektura, która otwiera oczy i niezwykle smuci. Komu zaufać, gdzie szukać pomocy jak choroba zapuka do drzwi? Biorę sobie do serca wszystkie zalecenia i czekam z niecierpliwością na kolejne Pana książki. Proszę pisać, udzielać się publicznie, może kiedyś przyjdzie nam żyć w kraju w którym dobro pacjenta będzie dobrem nadrzędnym. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  101. Gratuluję odwagi w głoszeniu prawdy. Mam nadzieję, że książka otworzy oczy wielu pacjentom i spowoduje zmianę leczenia i zapobiegania wielu chorobom przez lekarzy. Jestem pod wielkim wrażeniem. Czekam z niecierpliwością na następną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  102. Jestem pod wrażeniem. Dziękuję za ciekawą lekturę, która już spowodowała pewne zmiany w moim życiu. Gratuluję odwagi w głoszeniu prawdy. Proszę o następną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  103. Książkę polecił mi Osteopata. To on powiedział mi o K2MK7 i łącznym łykaniu z D3. Łykam 2000j.m D3. Podobno można nawet 5000. Książkę czyta się jak dobry kryminał. Przeczytałam ją w dwa dni. Wiedza o witaminie K2MKF nawet wśród farmaceutę jest znikoma. Dzisiaj się o tym przekonałam. pani farmaceutka zrobiła wielkie oczy i powiedziała mi, ze tego nie mama w całej Warszawie. Witamina była. W aptece obok. Czekam na kolejna książkę i wiadomości dotyczące cholesterolu.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  104. Miałam raka tarczycy. Wycięto mi tarczycę. Muszę brać Eutyrox. TSH wariuje. Nikt nie potrafi mi ustawić tego hormonu tak żeby nie było go za mało i za dużo. Miałam radioterapie - przerzuty. 2x jodoterapię- jod radioaktywny. I nie bardzo wiem co robić. Książka otwiera oczy. Jest świetna. Proszę pisać kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  105. Serdecznie dziękuję za tak wartościowy zbiór informacji jakim jest książka Ukryte Terapie. Niesamowite jest to, że publikacja ta opiera się na solidnych faktach i badaniach medycznych, także krytycy naturalnych substancji leczniczych nie mają ich jak podważych. Co do autora to klasa sama w sobie. Pan Zięba potrafi na debacie, twarzą w twarz z osobą o wykształceniu medycznym, prowadzić merytoryczną dyskusję, skutecznie broniąc naturalnej medycyny.

    Jeszcze raz dziękujęi z niecierpliwością oczekuję kolejnych publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  106. Panie Jerzy czekamy na kolejną książkę!!! W książce UKRYTE TERAPIE prosił Pan o komentarze w sprawie pisania dalszych ksiazek dla nas społeczeństwa Mamy nadzieję ze niebawem wyjdzie następna Pana Książka czekamy z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  107. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  108. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  109. Na książkę "Ukryte terapie" natknęłam się zupełnie przypadkowo - sąsiadka zaproponowała mi herbatę z cytryną, po której zawsze miałam zgagę, od słowa do słowa zaczęłyśmy rozmawiać o Pana książce. Byłam bardzo zainteresowana, toteż pożyczyłam ją od niej, żeby nie czekać z lekturą do przyjścia mojej zamówionej. Ogrom wiedzy, jaki znajduje się w tej książce, jest naprawdę imponujący. Po zakwaszeniu żołądka octem jabłkowym zgaga odeszła w niepamięć! Mogę bez obaw jeść wszystko to, czego jedzenie w niedalekiej przeszłości kończyło się silnymi i uciążliwymi bólami przewodu pokarmowego lub zgagą. Fakty, jakich dowiedziałam się o chorobach tarczycy (na które cierpię ja i moja córka), dosłownie, w głowie się nie mieściły! Kilka lat temu, gdy moje wyniki tarczycy były bardzo złe, dostałam propozycję udania się na terapię jodem radioaktywnym. Nie skorzystałam z niej i po przeczytaniu fragmentu o 'usmażeniu tarczycy' naprawdę odetchnęłam z ulgą. Teraz moje wyniki się znacznie poprawiły, nie biorę leków, odpukać jest dobrze :) Córka na początku dość sceptycznie podchodziła do Pana publikacji, a teraz co rusz, szuka jakiś informacji na temat Hashimoto i zdrowszego trybu życia (w sumie trochę to już męczące :) ).
    Książka naprawdę otwiera oczy, czyta się ją z niezwykłą lekkością, jest niezwykle wciągająca. Poleciłyśmy ją już około 15 osobom i jesteśmy pewne, że one polecą ją następnym. Teraz czeka na nas książka o cholesterolu, która wczoraj przyszła :)
    Nieprawdopodobne, w jaki prosty sposób i dzięki NATURALNYM składnikom można sobie pomóc i cieszyć się zdrowiem i dobrym samopoczuciem!
    Teraz czekamy na przesyłkę z witaminkami dla całej rodziny i kilku znajomych, jakże niewiele potrzeba do zdrowia :))

    Pozdrawiamy serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  110. Pana książkę " Ukryte terapie" powinien przeczytać każdy, a przede wszystkim każdy lekarz, życie byłoby wtedy piękniejsze . Panie Jerzy proszę o pisanie kolejnych książek, może wtedy damy radę do 140-tki👍😃

    OdpowiedzUsuń
  111. O Pana książce dowiedziałem się od znajomego który choruje na przerost prostaty. Jest po zabiegu i jak narazie wszystko jest w porządku. Ponieważ u niego wszystko nastąpiło bardzo szybko to nie miał czasu na zapoznanie się do końca z Pana książką. Ja kupiłem tą książkę po kilku dniach i przeczytałem w błyskawicznym tempie. Na dzień dzisiejszy jestem po przeczytaniu wielu publikacji o podobnym charakterze ale to jest pierwszą która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Mam nadzieję że znajdą się odważni lekarze którzy wezmą pod uwagę nasze zdrowie a nie tylko interes przemysłu farmakolicznego. Wiem że nie odnosi się to do wszystkich lekarzy ale większość z nich niestety tylko chodzi do pracy.
    Mam nadzieję że tak jak Wszyscy tu piszący doczekamy się następnych bardzo ważnych publikacji dotyczących dbania o nasze zdrowie bez konieczności wizyt u lekarza.
    Dziękuję za tak odważną książkę

    OdpowiedzUsuń
  112. Powodzenia!, zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  113. Witam,
    Pana książkę podrzucił mi kolega i nie ukrywam, że pochłonęła mnie w całości☺przeczytałam ją od deski do deski w niecałe 3 dni. Właśnie zamówiłam na Facebook Wit.C i K2.
    Muszę podreperować swoje zdrowie, przez 3 miesiące męczył mnie kaszel gd,ie lekarze przypisywali tylko tabletki na zahamowanie kaszlu nie szukając jego przyczyny, skutek- mam zmianę na płucach 24mm na 10, która to się przekształca, jest jakieś ognisko zapalne ale nie wiadomo co to. W najbliższych dniach czeka mnie bronchoskopia. Prawdopodobnie miałam styczność z gruźlicą.... o której to pisał Pań w rozdziale poświęconym Wit.D.... Jak prosto można by zapobiec.... Co więcej będąc na wizycie u lekarza internisty poprosiłam o skierowanie na badania krwi o których Pan pisał w rozdziale poświęconym Wit.C. lekarka oczywiście spytała po co mi te badania? Odpowiedziałam że chciałabym zastosować terapię Wit.C lweoskrętną, na co lekarz skwitował mnie, że Wit.C to ja mogę wyleczyć co najwyżej przeziębienie..... Komentarz sam się nasuwa na usta....
    Ogromnie się cieszę,że otrzymałam od Pana taką wiedzę i zamierzam wszędzie wokół szerzyć informację o Panu.
    Nie wiem czy odpisuje Pan na komentarze ale chciałam prosić o możliwość kontaktu z Panem. Mój 6 letni synek urodził się z wadą wrodzoną naczyń krwionośnych całej prawej kończyny dolnej Zespół Klippla-Trenaunaya-Webera-Syndrom objawiający się niedorozwojem nóżki. Nóżka jest krótsza i mniejsza o 1,5cm. W Polsce lekarze nie potrafią pomóc z uwagi na rozleglość zmiany i gęstą siatkę naczyń krwionośnych pomagających całą nigdy a nawet mięśnie nogi.... Naczynia say słabe i coraz więcej na nóżce pojawia się tak jakby podskórnych wylewów....pomyślałam że może można było by je jakoś wzmocnić, polepszyć przepływy krwi w nóżce, poprawić wydajność zastawek.... Jest Pan dla mnie ogromną nadzieją i byłabym wdzięczna za jakąkolwiek informację na maila: Kaya306cab@wp.pl
    Z wyrażam szacunku dla Panskich działań
    Katarzyna mama Marcelka

    OdpowiedzUsuń
  114. Drogi Pnie Jerzy,
    właśnie skończyłam czytać Pana książkę. Jedyne czego żałuję, to tego, że nie kupiłam jej rok temu. Wtedy to właśnie poraz pierwszy usłyszałam o niej. Żałuję, bo... moja mama choruje na chorobę Alzheimera. (5 lat chodziliśmy do lekarzy różnych specjalizacji w poszukiwaniu diagnozy. Tak 5 lat.) Rok temu jej stan był, że tak to określę, zadowalający. Dzisiaj jest znacznie gorzej, ale nie tak źle, jak przy tej chorobie może być. Mimo wszystko postaram się Jej pomóc metodami, o których Pan pisze.
    Właściwie, to jest jeszcze jedna rzecz której żałuję. Szkoda, że książka tak szybko się skończyła. :-) Z niecierpliwością czekam na kolejne Pana książki. Tym razem nie popełnię tego samego błędu. Jak tylko się pojawi od razu ją kupię.
    Z wyrazami szacunku
    Daria B.

    OdpowiedzUsuń
  115. Z niecierpliwością czekam na Pana kolejne książki. "Ukryte terapie" jest cała absolutnie genialna. Bardzo Pana szanuje za to, co Pan robi i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  116. Panie Jurku wiele dobra Pan uczynił wydając książkę "Ukryte terapie" jednak nie jest Pan osamotniony w walce o zdrowie Polaków, ma Pan sprzymierzeńca - panią prof. Iwonę Wawer z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, która jest chyba prekursorem szerzenia w Polsce wiedzy o witaminach bo już w 2009 roku wydała książkę o bliźniaczej tematyce co Pańska, m.in. o nieznanej roli wit. K2 (jednak pani profesor nie ma takiej siły przebicia). Przy obecnej nagonce mediów na Pana, ta informacja zapewne jest cenna. Pozdrawiam i życzę wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
  117. Panie Jurku wiele dobra Pan uczynił wydając książkę "Ukryte terapie" jednak nie jest Pan osamotniony w walce o zdrowie Polaków, ma Pan sprzymierzeńca - panią prof. Iwonę Wawer z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, która jest chyba prekursorem szerzenia w Polsce wiedzy o witaminach bo już w 2009 roku wydała książkę o bliźniaczej tematyce co Pańska, m.in. o nieznanej roli wit. K2 (jednak pani profesor nie ma takiej siły przebicia). Przy obecnej nagonce mediów na Pana, ta informacja zapewne jest cenna. Pozdrawiam i życzę wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
  118. przeczytałem pańską książkę i jestem nią zachwycony,cieszę się iż poznałem kogoś kto w tym jakże zakłamanym świecie ma na względzie dobro zwykłego człowieka.prywatnie uważam,że powinien pan napisać następne książki,tematy przez pana poruszane bardzo mnie interesują.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  119. Przeczytałem pańską książkę z uwagą,choć dowiedziałem się o niej przypadkowo.Temat zdrowia interesuje mnie od jakiegoś czasu,i cieszę się iż porusza pan tak ważne tematy.Uważam,że powinien pan napisać następne książki.Nie będę się zachwycał,bo wielu ludzi przede mną to zrobiło i nie o to chodzi,tak trzymać.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  120. Dzisiaj skończyłem czytać Pana niezwykle ciekawą oraz intrygującą książkę "Ukryte terapie". Zacząłem stosować się do Pańskich rad i już są tego pozytywne efekty. Proszę pisać dalej, kupię każdą Pańską książkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  121. Dzisiaj skończyłem czytać Pana niezwykle ciekawą oraz intrygującą książkę "Ukryte terapie". Zacząłem stosować się do Pańskich rad i już są tego pozytywne efekty. Proszę pisać dalej, kupię każdą Pańską książkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  122. Dzień dobry.
    Przeczytałam pana książkę.
    Dziękuję za cenne informacje.
    sama też pisze w podobnym tonie do Pana (obserwatornia.pl), wiec Pana styl pisania jest mi bliski, choć wiem, ze wielu Ludziom przeszkadza. Jeśli ktoś szuka istoty, nie będzie fiksował się na normalnych emocjach, jakie pojawiają się, gdy się odkryje że Świat Ludzi to świat iluzji, zabobonów i niestety bezmyślnie powielanej głupoty i nieuczenia się na błędach. Choć wiem, że sposób przekazywania treści MA znaczenie. ;)
    Też mam podejście całościowe do Człowieka, ale informacji jakie Pan przedstawił nie znałam. Szkoda, że mało Ludzi wie o tych aspektach o których Pan pisał i mało je rozumie. Może Mój Tata by żył... Ta myśl mnie denerwuje.
    Jednak nie żyje (rak, problemy mu towarzyszące i skutki chemii), więc odpuszczam.
    Dzięki Panu mam szansę na zmianę pewnych nawyków na dobre.
    Proszę PISAĆ!!!! :)
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  123. W kwasie tłuszczowym JEDNOnienasyconym brakuje nie JEDNEGO, tylko DWÓCH atomów wodoru. Jest on JEDNOnienasycony, ponieważ w jego łańcuchu węglowym występuje JEDNO wiązanie podwójne. (patrz str. 288)
    A tak poza tym uważam książkę za bardzo inspirującą i pomocną. Dziękuję. :-)
    Te wzory strukturalne kwasów nienasyconych bym poprawił, bo jak zobaczy je gimnazjalista, to potem będzie robił błędy na sprawdzianach. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  124. Witam, bardzo się cieszę, że mogłem zapoznać się z Pana książką. Mam 30 lat i praktycznie w ogóle nie chorowałem, ale teraz powoli dostrzegam, że to się niestety zmienia. Lekarzy unikam jak dentystów, ze strachu przed bólem, który niepotrzebnie zadają, ale jak patrze jak podchodzą do człowieka i jego leczenia, to mi się nóż w kieszeni otwiera ( na szczęście są oczywiście są wyjątki, dla których mam ogromny szacunek). Nie rozumiem tylko czemu nie egzekwuję się od nich rekompensaty za źle wykonaną pracę. Ja jak wykonam fuszerke to mogę nawet stracić pracę , a oni są nietykalni i eksperymentuje na ludziach, bez żadnych konsekwencji. Niestety żyję w kraju, gdzie mimo naszych szczerych chęci ciężko coś zmienić, bo traktuje się autorytety medyczne jak wyrocznie i nie można nawet decydować o sobie. Co mnie wręcz oburza i narusza moje podstawowe prawo, czyli decydowania o swoim życiu i sposobach leczenia. Najlepiej byłoby mi chyba wyjechać, ale moi bliscy nie chcą, więc pozostaje już tylko walka z systemem. Dzięki Panu tli się chociaż światełko nadziei, że coś się zmieni przynajmniej u na razie niewielkiej liczby ludzi. Na tyle i będę mógł postaram się promować tą zdobytą wiedzę.No i czekam na kolejne książki!

    OdpowiedzUsuń
  125. Książka jest wspaniała.I treść i forma ! Proszę nic nie zmieniać w następnej.Z każdym rozdziałem wciąga coraz bardziej -cieszę się ,że sobie ją kupiłam-TO BEZCENNY SKARB ! Czy może Pan podać jakieś informacje o witaminie B 12 i o wegetarianizmie -czy można całe życie przyjmować tą witaminę w tabletkach i jak dostarczyć sobie kolagen? Córka ma 18 lat - od roku nie je mięsa .Trzeszczą jej stawy.Nie wiem co jest gorsze -jedzenie zwierzątek - czy niejedzenie ?

    OdpowiedzUsuń
  126. Książka jest wspaniała ! I treść i forma - proszę nic nie zmieniać w następnej. CZY MOŻE PAN PODAĆ JAKIEŚ INFORMACJE O WITAMINIE B12 I O WEGETARIANIZMIE ? MOJA 18 LETNIA CÓRKA OD ROKU NIE JE MIĘSA- TRZESZCZĄ JEJ STAWY . SKĄD MA BRAĆ KOLAGEN ? CZY MOŻNA CAŁE ŻYCIE PRZYJMOWAĆ TO W TABLETKACH ? NIE WIEM CO GORSZE - JEDZENIE ZWIERZĄTEK - CZY NIEJEDZENIE ? BĘDĘ WDZIĘCZNA ZA JAKIEŚ WSKAZÓWKI. POZDRAWIAM !

    OdpowiedzUsuń
  127. Witam Panie Jerzy. Właśnie skończyłem czytać Pana książkę i jestem w głębokim szoku ponieważ staram się dbać o siebie i na to wygląda że robiłem to źle wydawalem pieniądze bez sensu a tyle zdrowia jest w substancjach które są tanie i w sumie "popularne". Panie Jerzy życzę zdrowia i proszę pisać i pisać ile sił starczy !! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  128. W skrócie Panie Jerzy proszę pisać i pisać ile sil wystarczy bo jest pan wielki !! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  129. Witam Panie Jerzy,

    To już trzecia ksiazka, ktora od Pana kupiłam, bo zawsze trafia sie ktoś ze znajomych kto jest nią zainteresowany i po prostu mu ja daje:), jest dla mnie skarbnica wiedzy, cały czas do niej wracam, także czekam z niecierpliwoscią na kolejna, ktora dostarczy nam dalszych , mądrych, sprawdzonych w praktyce informacji na temat naszego zdrowia:))) Pozdrawiam z całego serca!!!

    OdpowiedzUsuń
  130. Witam Panie Jerzy,

    To moja trzecia ksiazka, ktora kupiłam u Pana, ponieważ zawsze trafia sie ktoś ze znajomych, kto jest zainteresowany i mu ja po prostu daje:) Jest wspaniała, jak skarbnica wiedzy i to takiej prawdziwej wiedzy, często po nią sięgam. Czekam oczywiście na następna porcje prawdziwych wiadomosci, o które w dzisiejszym świecie coraz trudniej. Życze Panu wytrwałości, zdrowia i wogole wszystkiego dobrego!!!

    OdpowiedzUsuń
  131. Dla odmiany skupię się teraz na krytyce.
    Zacznę od końca. Gdy przełożyłem kartkę na stronę 288. i zobaczyłem 5-cio wartościowy węgiel to aż pobladłem z przerażenia, pomyślałem "na sam koniec powinęła się noga Panu Jurkowi". Wprawdzie później wyjaśnił Pan w tekście, że to tylko uproszczenie ale sądzę, że kierując książkę też do osób mających wiedzę chemiczną powinien Pan unikać takich zabiegów. Ja wiedzę taką mam znikomą, moja edukacja w tej dziedzinie zakończyła się na liceum, a jednak zwróciłem od razu na to uwagę. W książce nie spodobało mi się również, że wielokrotnie cytuje Pan samego siebie. Myślę, że jeśli uważa Pan, że przypomnienie jest konieczne to chyba wystarczyłby odnośnik do konkretnej strony. W tekście znalazłem kilka literówek. Wymienię je aby przy kolejnych wydaniach tego uniknąć. Na tronie 23. i kila razy później jest zapis "Bez w względu". Wg słownika PWN powinno być "Bez względu". Str. 77 "jeden największych" zamiast "jeden z największych". Str. 84 "wtórego szkorbutu" poprawniej byłoby "wtórnego szkorbutu". Str. 106 "w raporcie z autopsji stworzono"
    zamiast "stwierdzono". W książce jest zapis "K2-MK7" a w spotkanych przeze mnie innych tekstach było zawsze "K2 MK-7". Str. 221 "obudowę kości" zamiast "odbudowę kości". Str. 234 "prawe wcale" zamiast "prawie wcale". Str. 288 "połączony z jednym atomem wodoru" zamiast "połączony z co najmniej jednym atomem wodoru". Str. 306 "Leje roślinne" zamiast "Oleje roślinne". Poza tym zauważyłem pewną niejasność: napisał Pan ma str. 196
    że wit. k2 prawie wcale nie wpływa na krzepliwość krwi, a na str. 202, że wit. K2 zwiększa stabilność parametrów krzepliwości krwi. Jeszcze zwróciło moją uwagę, że na str. 92 napisał Pan: "nie ma nigdzie opisanego chociażby jednego przypadku śmierci spowodowanej przedawkowaniem witaminy C"
    a na s.99 jest mowa o nekrozie i śmierci osoby z nowotworem złośliwym po podaniu wit. C. Domyślam się o co chodziło ale sądzę, że warto byłoby to wyjaśnić. Moje uwagi nie są złośliwością, lecz chęcią ulepszenia Pańskiej pracy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  132. Witam panie Jerzy.
    Odpowiem na kilka pytań...
    Tak-ma pan pisać książki,
    Nie-to co pan napisał, nie wystarczy,
    Tak-mi osobiscie podoba się styl narracji pana książki "Ukryte terapie..."
    Z następnych książek chciałabym bym się dowiedzieć cos więcej na temat ćwiczeń fizycznych, diety naturalnej i innych, jak wstrzymać te procesy starzenia się... może ktoś dożyje tych 140 lat ;)
    Temat chorób przewlekłych też napewno będzie ciekawy, jak dla mnie cukrzyca i choroba refluksowa...
    Może napisałby pan jeszcze jakąś książke "dla kobiet", czyli z poradami wg płuci, no i... "dla mężczyzn" też ;)
    Czytając jeszcze pana książkę opowiadałam rodzinie o witaminach, śmiali się na początku, w miare mówienia coraz bardziej mina im się zmieniała, ostatnio podczas rozmowy telefonicznej z mamą, o tłuszczach, usłyszałam "tak, ty moja znachorko" ;) nie jest łatwo przekonać ludzi, w tym i moją rodzine by zmienili nawyki, ale ja "jestem uparta i ambinta" ktoś mi kiedys powiedział, więc działam dalej ;) podsyłam rodzince i znajomym linki z filmami, namawiam do zakupu książki, myśle czy nie zakupić więcej egzemplazy i nie rozdawać z jakiejś okazji lub pożyczać bardziej zainteresowanym :)
    Tak więc... zachęcam Pana do pisania.

    OdpowiedzUsuń
  133. Witam panie Jerzy.
    Odpowiem na kilka pytań...
    Tak-ma pan pisać książki,
    Nie-to co pan napisał, nie wystarczy,
    Tak-mi osobiscie podoba się styl narracji pana książki "Ukryte terapie..."
    Z następnych książek chciałabym bym się dowiedzieć cos więcej na temat ćwiczeń fizycznych, diety naturalnej i innych, jak wstrzymać te procesy starzenia się... może ktoś dożyje tych 140 lat ;)
    Temat chorób przewlekłych też napewno będzie ciekawy, jak dla mnie cukrzyca i choroba refluksowa...
    Może napisałby pan jeszcze jakąś książke "dla kobiet", czyli z poradami wg płuci, no i... "dla mężczyzn" też ;)
    Czytając jeszcze pana książkę opowiadałam rodzinie o witaminach, śmiali się na początku, w miare mówienia coraz bardziej mina im się zmieniała, ostatnio podczas rozmowy telefonicznej z mamą, o tłuszczach, usłyszałam "tak, ty moja znachorko" ;) nie jest łatwo przekonać ludzi, w tym i moją rodzine by zmienili nawyki, ale ja "jestem uparta i ambinta" ktoś mi kiedys powiedział, więc działam dalej ;) podsyłam rodzince i znajomym linki z filmami, namawiam do zakupu książki, myśle czy nie zakupić więcej egzemplazy i nie rozdawać z jakiejś okazji lub pożyczać bardziej zainteresowanym :)
    Tak więc... zachęcam Pana do pisania.

    OdpowiedzUsuń
  134. Dziękuję za wszystko i czekam na kolejne książki.

    OdpowiedzUsuń
  135. Witam z Sopotu i dziękuję za świetną książkę oraz poszczególne tematyczne wykłady. Wit. K-2 oraz D-3 stosuję od dwóch lat oraz 2 jajeczka po wiedeńsku ( w szklance)wzbogacone olejem lnianym i mam świetne rezultaty. Teraz jako 70-cio latek moje ciśnienie oscyluje 118-128/79-84 w tych granicach.Rewelacja i dziękuje Panie Jerzy . Tak trzymać !!!!Jest Pan na dobrym kursie .

    OdpowiedzUsuń
  136. Książka jest genialna.Podziwiam ludzi którzy czepiają się literówki czy skrótów myślowych. To nie o to przecież chodzi. Ważna jest treść czyli potężny ładunek wiedzy w jednym miejscu. Co bym dodał w następnej książce? DMSO w zwalczaniu nowotworów przy udziale np. hematoksyliny czy wody utlenionej.A swoją drogą zainspirował mnie Pan do pracy nad tabelą kuracji chorób nieuleczalnych. Dziękuję i czekam oczywiście na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  137. Panie mgr dziękuje za świetną pozycje. Dziekuje za przekazane informacje, bardzo podnoszą swiadomość.Pozycja "Ukryte terapie" powala na kolana. Jeszcze raz dziękuje za pozycje. Jako ojciec dwójki dzieci proszę o pozycje o odżywianiu o dietach. Już teraz wiem że gotowana, smażona ryba to wolne rodniki a olej lniany ze słonecznikowym to samo zdrowie. Dziękuje i proszę o pomoc j w znalezieniu drogi jak odżywiać dzieciaki zdrowo .

    OdpowiedzUsuń
  138. Od tygodnia stosuję vit. C.Bóle stawowe-bez zmian,zmianą są częste wizyty w łazience i burczenia w brzuchu.
    Książka ciekawa-czytałam w 1 dzień- zadziwia-że tak łatwo można wyleczyć.Czekam na efekty- i tu pytanie-JAK DŁUGO NALEZY PRZYJMOWAĆ VIT. C ?

    OdpowiedzUsuń
  139. Panie Jurku książkę "Ukryte terapie" przeczytałam w jeden dzień i jestem w takim szoku, że od tygodnia nic innego nie robię tylko oglądam Pana wykłady a na FB zarażam tą wiedzą rodzinę i znajomych dając linki do filmów na YouTube. Zaopatrzyłam się już w tę Witaminę C oraz K2-MK7 i zaczynam suplementować mój od lat chory układ odpornościowy ( stąd wysoki cholesterol, chora tarczyca a raczej jej brak już teraz po wycięciu, choroba skóry- łuszczyca). Tylko dlaczego nikt mi przez 60 lat nie powiedział, że powinnam zacząć od leczenia układu immunologicznego, który jest po prostu chory. Mało tego okazuje się, że mam cudowną mądrą lekarz rodzinną, bo poprosiła mnie o pożyczenie książki. Super bo będą mogła z nią przegadać sprawę płynu lugola i ewentualnego jego zażywania. Obecnie biorę ogromne dawki Eutyroxu 5x175 2x150 (mój organizm tak wymaga). Zamówiłam sobie również oleje lniany i z krokoszu połączę je 1:3 i będę codziennie jeść łyżkę + witaminę C (L-kwas askorbinowy) + woda solą himalajską + witamina K2. Za pół roku tu się odezwę i dam znać jak się czuję.

    Z Pana wykładu z Chicago postanowiłam zamówić sobie jeszcze IGENNUSVegepa E-EPA 70 ultra- czysta EPA i naturalny olejek z wiesiołka ! Bo ze stawami mam ogromny problem (zwyrodnienia) i zapalenie stawów.
    Ewa Gdynia

    OdpowiedzUsuń
  140. Książkę przeczytałam w jeden dzień. Informacje nowe, bardzo ciekawe podejście do metod leczenia. Witamina C zakupiona, sprawdzam ile mi jej potrzeba ale żołądek trochę się ze mną kopie, więc dawki zmniejszyłam. Jeśli ktoś może coś doradzić w sprawie przyjmowania witaminy c, będę wdzięczna. Pana Jerzego Ziębę pozdrawiam gorąco i dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi Pani 'wyczuć' organizm, bo każdy toleruje inne ilości wit. C. U mnie w rodzinie profilaktycznie przyjmujemy po pół łyżeczki 2x dziennie, a jak są jakies symptomy choroby to czesciej (mniej wiecej co 2-3 h), odpukac,jestesmy zdrowi :) Takze prosze probowac, dopoki nie ma biegunki to jest okej. Pozdrawiam!

      Usuń
  141. Bardzo dobra i ciekawa pozycja,napisana właśnie w taki fajny sposób,że nie zanudza.Poza tym sama na sobie wypróbowałam niektóre z tych ukrytych terapii i okazało się,że pomogło.Gorąco polecam.A jak ktoś ma trochę więcej czasu i chęci to polecam do obejrzenia wykłady z Panem Ziębą,tam również można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o których oczywiście lekarze nie mają jeszcze pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  142. Bardzo dobra i ciekawa pozycja,napisana właśnie w taki fajny sposób,że nie zanudza.Poza tym sama na sobie wypróbowałam niektóre z tych ukrytych terapii i okazało się,że pomogło.Gorąco polecam.A jak ktoś ma trochę więcej czasu i chęci to polecam do obejrzenia wykłady z Panem Ziębą,tam również można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o których oczywiście lekarze nie mają jeszcze pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  143. Właśnie przeczytałem książkę, która daje dużo do myślenia. Chciałoby się zadać wiele pytań, dlatego Panie Jerzy musisz Pan pisać dalej. Moja opinia oczywiście pozytywna. Prost język jest przejrzysty więc dobrze się przyswaja. Choć jako, że jestem studentem towaroznawstwa wolałbym więcej wyjaśnień w kontekście biochemicznym.

    OdpowiedzUsuń
  144. W moje ręce trafiła niedawno druga część książki pana Jerzego Zięby „Ukryte Terapie”. Na początek: wielkie słowa uznania dla pana Jerzego, za jego pracę, niezwykle potrzebną, za to że uświadamia Polaków jak bardzo są oszukiwani przez skorumpowany świat medyczny. A przede wszystkim za rady, co robić aby zmienić kierunek naszego leczenia, o ile można użyć słowa „leczenie” w kontekście dzisiejszej praktyki medycznej.

    W drugiej części książki „Ukryte Terapie” znajdziemy rozwinięcie tematów dotyczących witaminy C, witaminy D i cholesterolu – czyli tego co zostało już poruszone w części pierwszej. Pojawiły się też całkiem nowe wątki, jak leczenie nowotworów, szczepionki czy lekooporna padaczka. Pan Jerzy wydał dość obszerną książkę, prawie 500 stron, ale rozpoczął już pracę nad częścią trzecią, w której obiecał napisać między innymi o chorobach przewlekłych, na co nie ukrywam, czekam z niecierpliwością.

    Czytaj dalej: http://malawkuchni.pl/szczepionki-rosyjska-ruletka-recenzja-ksiazki-ukryte-terapie-cz-ii/

    OdpowiedzUsuń
  145. Książki są świetne. Moim życzeniem byłoby aby coraz to więcej lekarzy zaczęło leczyćd a nie odwalać robotę. Przepraszam za wyrażenie. Sama od roku suplementuje się. Brakuje mi tutaj na jak długo należy zrobić odstępy między suplementami. Jak długo je przyjmować. Ponieważ dość często pojawia się problem tarczycy prosiłbym w następnej książce cz.3 o leczenie tarczycy. Szerokim pojęciu i kwestie suplementów. Trzymam kciuki za Pana i tym podobnych ludzi bo TAKICH ludzi zdrowie z pewnością leży im na sercu. Pozdrawiam i podpisuję się mocno ręką i mogą pod myślą,;"kto prawdę mówi wszczyna niepokój".

    OdpowiedzUsuń
  146. Super książka napisana z taką empatią pokazując niepodważalne fakty...!!! W połączeniu z "Żywieniem Optymalnym" dr Kwaśniewskiego zamierzam wcielić zasady w nich zawarte w życie - już redukuję węglowodany i cukry. Doceniam Pańską pracę a zwłaszcza Pana troskę i bezinteresowność. Mieszkam w Azji a zatem do owoców i co za tym idzie zawartych w nich witamin i minerałów mam dostęp 365 dni w roku za bardzo niską cenę - ten olej z kokosa, sok z pomarańczy czy sok świeżo otwartego kokosa mającego skład chemicznie podobny do do osocza ludzkiej krwi... tylko korzystać ! Wspomniane w książce Natto własnie dziś kupiłem (nie jest aż tak źle z tymi brzydko pachnącymi kaloszami :-), jadłem gorsze smakowo rzeczy. Druga część książki już na mnie czeka w Polsce. Pozdrowienia z Singapuru.

    P.S. Proszę się nie poddawać, potrzebujemy Pana !!!

    -Damian

    OdpowiedzUsuń
  147. Super książka napisana z taką empatią pokazując niepodważalne fakty...!!! W połączeniu z "Żywieniem Optymalnym" dr Kwaśniewskiego zamierzam wcielić zasady w nich zawarte w życie - już redukuję węglowodany i cukry. Doceniam Pańską pracę a zwłaszcza Pana troskę i bezinteresowność. Mieszkam w Azji a zatem do owoców i co za tym idzie zawartych w nich witamin i minerałów mam dostęp 365 dni w roku za bardzo niską cenę - ten olej z kokosa, sok z pomarańczy czy sok świeżo otwartego kokosa mającego skład chemicznie podobny do do osocza ludzkiej krwi... tylko korzystać ! Wspomniane w książce Natto własnie dziś kupiłem (nie jest aż tak źle z tymi brzydko pachnącymi kaloszami :-), jadłem gorsze smakowo rzeczy. Druga część książki już na mnie czeka w Polsce. Pozdrowienia z Singapuru.

    P.S. Proszę się nie poddawać, potrzebujemy Pana !!!

    -Damian

    OdpowiedzUsuń
  148. Zakupiłem ostatnio książkę "Cholesterol - naukowe kłamstwo" Uffe Ravnskova. Widać, że autor kompleksowo podszedł do tematu cholesterolu i jego wpływie na zdrowie lub też inaczej na zachorowalność. Jeżeli takie rzeczy się robi na przykładzie chorób serca oraz układu krążenia (badania, których wyniki wskazują na to iż cholesterol nie jest przyczyną a może być markerem)a mianowicie ustala się diety oraz leczenie to co dopiero z np nowotworami gdzie kasa dla firm produkujących leki jest dużo większa :) świetny materiał.
    A propo tłuszczy oraz ich wpływu na zdrowie tudzież poziom cholesterolu.
    Moja ciotka przez wiele lat była kucharką na stołówce szkolnej. Pewnego razu przyszła delegacja z sanepidu razem z lekarzem wygłosić pogadankę na temat stosowania olejów roślinnych do smażenia. Stołówka po prostu miała na niego przejść :) Lekarz powiedział mniej więcej coś takiego: "wiem, że macie zacząć smażyć na oleju roślinnym ale jak zależy wam na zdrowiu dzieci to smażcie dalej na smalcu a w książkę wpisujcie że na oleju :) " No ale to był lekarz starej daty i wiedział co mówi :)
    A propo ciotki to po pierwsze od 15 lat była leczona na osteoporozę. Badanie na wit. D miała tylko za pierwszym razem i to by było na tyle. Dobre z tego jest to że regularnie przyjmuje Devikap. Ale po 15 latach lekarka doszła do wniosku, że to nie osteoporoza tylko łuszczyca kośći :) Tada!!!
    Moja ciotka jest bardzo mądrą i do tego bardzo radosną kobietą mimo, że ma już 64 lata. Kardiolog patrząc na jej wyniki mówi, że to niemożliwe że jeszcze żyje :) ale ciotki codziennie pije kwaśne mleko (z prawdziwego mleka na nie robione z zajzajeru z kartonika) do tego do każdych potraw używa dużo "zielonego". Jak zupa to tylko na kościach. Do tego masło. Smażenie tylko na smalcu i ona mimo że ma pierońską nadwagę cholesterol ma w normie :)

    No ale każdy jest inny i o zdrowie musi dbać wg swoich potrzeb :)

    Daniel

    OdpowiedzUsuń
  149. Ostatnio zakupiłem oraz przeczytałem książkę pt "Cholesterol naukowe kłamstwo". Książka rzeczowa i napisana przystępnie przez Uffe Ravnskova. Wykazał analizując badania na przestrzeni lat że cholesterol nie jest przyczyną chorób układu krążenia jak i serca. No ale jak widać inna jest stosowana "profilaktyka" jak i leczenie tego "markera". Co dopiero się dzieje w "leczeniu" nowotworów gdzie kasa jest dużo większa dla firm farmaceutycznych :) Warto przeczytać tę pozycję i edukować się w sprawach zdrowia gdyż jak zapukamy do drzwi gabinetu lekarza może się okazać że nasze nadzieje na wyleczenie choroby może być bardzo płonne :)

    OdpowiedzUsuń
  150. Tematem zdrowia zaczęłam sie interesować gdy dowiedzialam się ze mam gen mthfr c677t i podwyzszona homocysteinę. Książka Pana Ukryte terapie cz1 jest super. Wiele nowego wnosi.
    Mam nadzieję że doczekam sie Pana książki nt diety i suplementacji przy mthfr.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  151. Lekarzom wydaje się ze wiedzą wszystko… a oni tylko przestali się uczyc… i sluchac i myslec… Ten zawod, jak żaden inny wymaga otwartości na wiedze i człowieka. Autorytarnosc dyskwaifikuje ich jako lekarzy…. nie potrafią sluchac, patrzeć, oni wiedza lepiej... Leca szablonem…
    I tak, przepisujaj antybiotyk na pęcherz przy wielomoczu, choć nie ma zadnych innych typowych objawow infekcji, antybiotyk na szumy uszne; antybiotyk na pluca, choć często sa to wirusowe infekcje… Gipsuja noge i to po kolano przy drobnym uszczerbku kosci w stopie; każa czekac 6 g na operacje ramiona bo szklanke wody z cytryna sie wypilo rano na czczo przed wyjściem do szpitala, żeby się nie odwodnic; nie rozumieją dlaczego parametry plytek krw, jak wielkosc i kształt sa ważne, niezależnie od ich liczby, mowia ze nie maja znaczenia, ze automat to wyrzuca, a przecież dopiero niedawno odkryto ze podwyższone swiadcza o nadkrzepliwosci krwi; obizony czas krzepnięcia APTT –nadkrzepliwosc- mowia ze to nie to, a odwrotnie; bilans plynow: spożyte/wydalone-tez nie interesuje ich przy wielomoczu; gestosc krwi przy wielomoczu, tez nie- bo nie ma tego w szablonie…Zaburzenie typu moczowka prosta wystepuje teoretycznie jedynie bo nie ma tego leku hormonu wazopresyny w zadnej aptece, trzeba zamawiac z hurtowni, i to maja go w jednej hurtowni na 3…
    Polska szkola, generalnie to zakuwanie, bez zrozumienia, a takie szczatkowe info dore jest do krzyżówek…Szpital z jego hierarchią-ze strach się wychylać….Przychodnia z kupą ugrzecznionych pacjentow… Tak, wladza psuje człowieka… Lekarz tez człowiek, myli się….Malo czasu na pacjenta, tak, ale… Ale doświadczenie za to wielkie… w rutynie….
    Tak, przestalam ufac lekarzom, już dawno…
    zofia

    OdpowiedzUsuń
  152. Wreszcie dowieziono mi i przeczytałem książkę „Ukryte terapie 2”. Zadedykowanie książki osobie, bez której jej autor Pan Jerzy nie był by w stanie dokonać tej pracy, bardzo mi się spodobało. Tylko raz zamieniłem z nią kilka słów i mogłem stwierdzić, że jest to bardzo dobry Człowiek, a to buduje.

    Moim zdaniem druga książka Pana Zięby, mimo że autor zaleca ją dla studentów medycyny i lekarzy, powinna być, jak i ta pierwsza lekturą każdego (nie tylko) Polaka. Mam nadzieję, że na niemiecki przetłumaczy ją ta sama tłumaczka lub tłumacz, ponieważ pierwszy tom był przetłumaczony doskonale.
    W tej książce autor podobnie jak i w pierwszej wykłada „kawę na ławę” w sposób zrozumiały dla myślących i kojarzących fakty ludzi. Spodziewam się, że będzie ona bezcenną pomocą dla polskiej służby zdrowia, lecz w tym muszą pomóc wszyscy jej czytelnicy. Te książki, to są ziarna rzucane w glebę, czy przyniosą plon? Zależy to tylko od nas i tego musimy być świadomi. Mimo ogromnego wysiłku autora i osób go wspierających najwięcej zależy od „Ludzi” mających dostęp do tej wiedzy i chcących tą wiedzę wykorzystać. Nasze oczekiwanie, że zrobi to za (i dla) nas ktoś inny, może wszystko zaprzepaścić. Nie dotyczy to tylko naszego zdrowia, lecz wiele, wiele więcej. Bo ludzi mamy zatrzęsienie, lecz znaleźć pośród nich Człowieka, jest bardzo trudno. Poza sprawami „zdrowotnymi” Autor dzieli się z nami swą goryczą z powodu braku naszego wsparcia dla jego trudu. Nie każdego z nas stać na zmobilizowanie się do działania po tylu latach (indoktrynacji), lecz nie jest to usprawiedliwieniem dla naszej bezczynności. Należy wreszcie zrozumieć, że wszystko co robimy, nawet jeśli nic nie robimy powoduje nieuchronne konsekwencje pogarszające nie tylko naszą sytuację i stawiające nam o wiele gorsze zadania. Radziłbym posłuchać słuchowiska A. Sołżenicyna pt. „Sumienie” na motywach powieści tegoż autora „Oddział chorych na raka”, jest tam mowa nie tylko o czarnej hubie brzozowej. Parę z tych zadań Pan Jerzy przedstawia na końcu swej książki. Jednym z nich jest pomoc dzieciom z padaczką lekoodporną. Dla logicznie myślących jest jasne, że ta pomoc może być rozwiązaniem doraźnym i w perspektywie stoi przed nami zadanie, dać głodnemu co najmniej wędkę, by mógł złowić sobie rybę. Więc stoimy przed dwoma zadaniami: zalegalizować marihuanę leczniczą tak, jak jest to w pewnym państwie w Palestynie lub znaleźć inną możliwość np. energetycznego „klonowania” tego oleju nie tylko przy pomocy technologii przedstawionej światu zachodniemu przez Irańczyka Mehran Tavakoli Keshe co oznaczałoby koniec przemysłu farmaceutycznego (przyśpieszenie krachu na giełdach) i wszystko co z tym związane. Myślę, że zalegalizowanie „Marychy” jest dla „elit” korzystniejsze, bo pozwoli im ustawić swe potomstwo, tak jak się to stało po puczu wojskowym generała „spawacza” w Polsce. Lecz dzieci cierpią i nikt nie będzie na ich decyzje czekał, gdy zastosowanie „Wiedzy”, którą dzieli też z nami autor „Ukrytych Terapii” osiągnie pewien parytet „elity” będą stawały się zbędne. I o to chodzi.

    Wracając do książki, nie ustrzegła się ona od paru błędów drukarskich. Pierwszy w „Zamiast wstępu” str.16 konferencja w Los Angeles musiała być o 2 lata wcześniej a nie w 2012 roku jak jest napisane, ponieważ dalej jest napisane „5 lat później” i to 3 razy. Drukarzowi zgubiła się jeszcze literka „w” – str. 27 linijka 15 od góry za „się”, są to w zasadzie „pierdoły”, lecz dla tych „yntelygentnych” chajterów zawsze jakiś ochłap.
    Książka zastępuje kilka wykładów (seminariów) autora, a razem z filmami, które opublikował w intrenecie stanowi doskonałą całość. Dodatkowym ułatwieniem są skróty linków, by znaleźć źródłowe informacje w sieci.
    Przepraszam za przydługi tekst (a to jeszcze nie wszystko).
    Z życzeniami by rok 2017 był lepszy dla ludzi dobrej woli kończę A. Kupczyk

    OdpowiedzUsuń
  153. Witam, jestem zafascynowana ksiazka i polece ja kazdemu. Jutro zaczne czytac II czesc. Moje podziekowania dla autora za odwage, poswiecony czas, za swoja wiedze oraz za chec pomocy innym ludziom. Wielki szacunek! Pozdrawiam i zycze sukcesow.

    OdpowiedzUsuń
  154. Witam serdecznie, pierwsza czesc UT przeczytalam i musze powiedziec ze wywrocil pan moj swiat do gory nogami!Mam niedoczynnosc tarczycy i od kilku miesiecy usiluje z nia walczyc oczywiscie sposobem jaki zalecil endokrynolog ( czyli nic specjalnbego)juz nie wspomne ze przeszlam 3 innych lekarzy pierwszego kontaktu ,ktorzy zlecaja mi jedynie badanie TSH. I jak pewnie pan sie domysla TSH w normie a ja czuje sie okropnie!!!Czyli nadszedl czas aby wziac sposob leczenia we wlasne rece! Panie Jerzy podziwiam za ogrom wiedzy jaka pan posiada, dziekuje ze sie pan nia dzieli!!! Polecam pana ksiazki znajomym i zaraz bede zamawiala druga czesc UT. Pozdrawiam i zycze zdrowia. I.Gicala

    OdpowiedzUsuń
  155. Przeczytałam "Ukryte Terapie" dwa razy.Pierwszy raz z zapartym tchem,jak dobry kryminał.Drugi raz powoli,analizując zagadnienia.Studiowałam biologię,moja córka jest biotechnologiem,więc miałyśmy temat do wielu dyskusji.
    Jestem pełna podziwu dla ogromnej wiedzy dociekliwości i twórczej analizy Pana Jerzego.
    Książka otwiera ludziom oczy,pobudza do refleksji nad własnym zdrowiem,pokazuje łańcuch przyczynowo-skutkowy wielu dolegliwości i wskazuje jak je zlikwidować.
    Jestem pod wrażeniem.
    Zgadzam się z teorią,zaczynam wdrażać praktykę.Liczę na pozytywne rezultaty.
    Cieszę się,że Pan Jerzy dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi w tak dostępny sposób.
    Dziękuję.Panie Jerzy jest pan WIELKI !

    OdpowiedzUsuń
  156. Witam serdecznie Panie Jerzy oraz oczywiście wszystkich uczestników :) Pana książka trafiła w moje ręce zupełnie, absolutnie przypadkowo, tak jak pewnie nie u mnie jednej. Tak jak nie jedna osoba , jestem też na rozdrożu pomiędzy chorowaniem a nie chorowaniem, z tym, że ta druga opcja zaczyna ze mną chyba wygrywać. Wiele wskazówek wprowadziłam do mojego życia, jednak co do wielu nie wiem nawet, jak się zabrać. Mój trzyletni synek boryka się z różnymi problemami zdrowotnymi od urodzenia. Ja to ja, ale jego chciałabym uchronić od tych chorób. Zwłaszcza, że ewidentnie za dużo "złego" przejął po mnie. Książka jest fantastyczna, zakupiłam od razy drugą część, czekam też bardzo na trzecią, bo tam będą najbardziej interesujące mnie tematy. Mam jednak pytanie. Czy jest jakiś mail, na którego można by było dopytać się formalnie o parę wskazówek. Nie chcę sama działać na rzecz syna, jeśli czegoś po prostu nie do końca rozumie. Może wstyd się przyznać, ale tak czasami jest. Pytałam się wielu lekarzy, oczywiście bez skutku. Pisałam do różnych osób "zajmujących" się naturoterapią, jednak bez odpowiedniej zapłaty za każde najmniejsze pytanie lub po prostu wypowiedź, nikt nie chce rozmawiać. Wiem, że jest Pan człowiekiem bardzo zajętym i "bombardowanym" :) z każdej strony, więc jeśli nie istnieje taka opcja, to oczywiście zrozumie. Oprócz tego, tak jak wszyscy, dziękuję Panu przede wszystkim za odwagę i niezłomność w zgłębianiu tej wiedzy. To Pan powinien być lekarzem. Liczę, że za kilkadziesiąt, może nawet set lat gwardia lekarska będzie się składała tylko z takich ludzi jak Pan. No i zdrowia, oczywiście. Jak to się mówi...seta :)

    OdpowiedzUsuń
  157. Witam
    Bardzo fascynująca książka.Pan Jerzy przekazał tyle cennych informacji. Zachęcam do pisania dalszych książek . Jutro zabieram się do czytania drugiej części. Życzę dalszych sukcesów.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  158. Panie Jerzy! Jest Pan wielki !
    Te Pana książki są dla wielu ludzi ostatnim ratunkiem. Czas najwyższy, że znalazłsię
    taki człowiek z taką wiedzą i poświęceniem, żeby wyjawić społeczeństwu prawdę o naszym leczeniu. Kilka moich koleżanek dzięki nim odzyskało chęć do życia.
    Książki napisane są tak zrozumiałym językiem,że każdy może z nich skorzystać ichyba to najbardziej przeszkadza tym medycznym mądralom.Ja uż 9 lat temu miałam osobiste doświadczenie z onkologią.
    Po operacji „procedury” przewidywały 25 naświetleń radioterapeutycznych. Nie ugięłam się jednak przed straszeniem mnie przez utytułowanych onkologów i na własną odpowiedzialność podpisałam rezygnację. Trafiłam do medycyny chińskiej, gdzie leczy się właśnie naturalnymi środkami, witaminami, minerałami i dietą. W pracy patrzyli na mnie z litością a po niedługim czasie dawałam adres gdzie można było szukać ratunku. Pana wspaniałe książki są dla zagubionych pacjentów bezcenne, bo można sobie pomóc samemu. Kilkanaście egzemplarzy części pierwszej zakupiłam dla rodziny i koleżanek. Korzystają z nich i już czytają część drugą. Wiele rzeczy z nich wprowadzają w życie. Mnie też już pierwsza zdopingowała do ponownego zadbania o siebie. Zrobiłam sobie badania wit.D3 i okazało się, że należy szybko odbudować jej poziom. Drodzy czytelnicy nie wierzcie lekarzom, że dawki powyżej 4000 IU są toksyczne.Ja brałam w zastrzykach domięśniowo po 100 000 IU jeden raz w tygodniu (zawsze w ten sam dzień tygodnia) przez 10 tygodni ( bo miałam tragicznie niski poziom), do tego codziennie 2 saszetki „calcium krystalicznie czyste”(pytać w aptekach, jeżeli nie mają to następnego dnia sprowadzą –producent Uniphar), Wit. A 10 000 IU i oczywiście K2Mk7. Żyję i mam się dobrze. Jadłam 50 pestek moreli dziennie i też się nie zatrułam. Oczywiście z domu dawno wyrzuciłam takie rzeczy jak mikrofalówka, margaryna, cukier rafinowany, wszystkie przetworzone przemysłowo produkty spożywcze- pełne chemii- a chleb „prawdziwy chleb” też już można teraz kupić trzeba się tylko trochę rozejrzeć. Mojego lekarza rodzinnego nie widziałam już 3 lata, bo nie mam takiej potrzeby a patrzenie na tych biednych pacjentów w kolejce, leczących się latami jest dla mnie nie do zniesienia. Taką witaminę D3 w ampułkach( 5 ampułek w opakowaniu) można u zachodniego sąsiada kupić w aptekach i oni swoim obywatelom refundują takie leczenie. Oczywiście u nas lekarz nie da zlecenia dla pielęgniarki na podanie takiego zastrzyku, bo mu nie wolno. Są jednak dobre pielęgniarki w podziemiu.
    Przecież ziołolecznictwo też ma wspaniałe rezultaty i jest takie proste do stosowania sobie w domu. Książka „Apteka Pana Boga” Marii Treben kosztuje tylko kilkanaście złotych i jest też wspaniale napisana. Tylko czytać i stosować, również w celu zapobiegania chorobom – gorąco też polecam.
    Już 30 lat temu, kiedy usłyszałam od niby dobrej lekarki dziecięcej, że moja trzyletnia wówczas córeczka będzie miała astmę, bo żadne leki jej nie pomagały - a jadła tego dużo, bo wierzyłam jeszcze wtedy w medycynę akademicką, objechałam bezskutecznie wszystkich możliwych lekarzy. Wspaniała koleżanka dała mi adres do cudownej energoterapeutki. Powiedziała, że dziecko trzeba tylko uodpornić. Zrobiła to w ciągu 6 wizyt nie dotykając jej nawet rękoma.
    No i córka nie ma astmy.
    Czekam na następne książki i chciałabym doczekać, kiedy wszystkie metody leczenia zostaną wreszcie połączone, o co Pan tak słusznie walczy. Ma Pan wielkie poparcie w zmęczonym już aktualną służbą zdrowia społeczeństwie.
    Krytykanci mają przecież prawo leczyć się tam, gdzie im się podoba. Pan im niczego nie zakazuje. Niech się leczą z powodzeniem. Wiem jednak, że wielu lekarzy też korzysta z nie swoich metod leczenia kiedy chodzi o nich lub najbliższą rodzinę.
    Życzę wszystkim dużooooo zdrowia !

    OdpowiedzUsuń
  159. Szanowny Panie Zięba,
    w odpowiedzi na zaproszenie do bloga dziękuję za Pana trud włożny w napisanie tej bardzo ciekawej i ważnej książki. Książkę zamówiłem w tłumaczeniu na język niemiecki, gdyż część mojej rodziny w niewystarczający do zrozumienia jej treści sposób włada językiem polskim. Tłumaczenie na niemiecki zawiera jednak pewną ilość błędów językowych. Warto o tym poinformować tłumacza.
    Książkę uważam za wartościową i czekam z niecierpliwoscią na tłumaczenie drugiej Pana książki. Ciekaw jestem, czy i kiedy to nastąpi.
    Pozdrawiam.
    Jan Sieron

    OdpowiedzUsuń