sobota, 3 maja 2014

Ukryte Terapie - co dalej ?

Ok.. w końcu udało mi się wydać książkę. Co dalej? Pisać następną?

Założyłem tego bloga, żeby Czytelnicy mieli możliwość wypowiadania się w sposób inny niż poprzez pisanie do mnie emaili. Za te emaile jestem im głęboko wdzięczny.

Postaram się wrzucać tutaj od czasu do czasu ciekawe informacje z ukrytego przed nami światka medycznego.  ZAPRASZAM.

Moja książka

796 komentarzy:

  1. Witam!!!
    Właśnie skończyłam czytać Pana książkę.
    Ale zacznę od początku.
    Kontaktowaliśmy się ze sobą już wcześniej, niestety zawsze telefonicznie. Jestem z Zakopanego obecnie 8 miesiąc ciąży i ten sam czas wiedzy o tym, że mam raka tarczycy. Rozmawialiśmy o alternatywnych metodach WYLECZENIA raka i WYZDROWIENIA mojego układu odpornościowego.
    Wszystko było jakby przez mgłę i wbrew wszystkim: rodzinie, lekarzom, znajomym... nadal patrzą na mnie dziwnie. Ale nie obchodzi mnie to tym bardziej teraz,bo... od pół roku jestem na diecie (za Pana poradą) i czekam na poród aby móc działać, skąd ta energia i pozytywne myślenie mimo świadomości, że jest we mnie choroba, która może mnie zniszczyć?
    Właśnie przeczytałam Pana książkę...
    Jest.. powalająca. Jestem pod wielkim wrażeniem w jaki sposób udało się Panu to wszystko tak jasno, a zarazem precyzyjnie wyjaśnić.
    To niesamowite jak wiele jest dowodów na to, że wszystko co do tej pory robimy aby wyzdrowieć okazuje się bezsensownym działaniem.
    Dopiero teraz zaczynają mi się otwierać oczy.
    Właśnie jadę do mojego lekarza domowego z prośbą o przeczytanie Pana książki, bo chciałabym, aby po porodzie Pani doktor mam nadzieję przy dalszej współpracy z Panem wprowadziła leczenie opisane w książce. Witaminy: C, D, A i K2, jod oraz dalej dieta.
    Na koniec chciałabym tylko dodać, że jestem pod wrażeniem Pana odwagi i dziękuję za nią, bo gdyby nie ona nadal żyłabym w niewiedzy.
    Nie mogę doczekać się już kolejnej książki.
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Barbaro, oczywiście pamiętam Panią. Dziękuję za komentarz i... trzymam kciuki za Panią i dziecko ! :-)

      Pozdrawiam,
      Jerzy Zięba

      Usuń
  2. Witam.
    Dziewięć dni temu trafiłem na Pana stronę w związku z akcją zbierania podpisów pod Komentarzami do strategii walki z rakiem.
    Właśnie przed chwilą skończyłem czytać Pana książkę. Wow! Jestem pod ogromnym wrażeniem. Interesuję się już od pewnego czasu rożnymi naturalnymi terapiami, jednak w natłoku sprzecznych informacji łatwo się pogubić. Czasem trudno samodzielnie zweryfikować kto mówi prawdę. Pana książka poukładała mi w głowie wiele z tego co wiem, ale mnóstwo informacji to dla mnie absolutna nowość!!! Dziękuję za tę książkę i czekam z niecierpliwością na następne.
    Z zawodu jestem fizjoterapeutą, dlatego ciekawi mnie jakie nowości odkryje Pan na temat ćwiczeń fizycznych.
    Oczywiście inne tematy też mnie interesują. Zarówno stosowanie wody utlenionej, jak i kwasu solnego. A także analiza diet pod kątem zdrowia.
    Chętnie wybiorę się na jakikolwiek Pana wykład. Najlepiej jakby odbywał się w Poznaniu ;-) (pobożne życzenie).
    Jeszcze raz dziękuję za pasjonującą książkę, jutro zaczynam czytać od nowa z kartką i długopisem, żeby wynotować co ważniejsze informacje.
    Pozdrawiam
    Marcin Paul

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za książkę "Ukryte terapie", którą zakupiłam niedawno i przestudiowałam już dwa razy, a wiem, że jeszcze nie raz do niej sięgnę, bo jest rewelacyjna. Właśnie takiej pozycji szukałam, konkretnej, rzeczowej, podpartej dowodami naukowymi, a jednocześnie oddającej to, co od dawna podpowiada mi intuicja, skoro jestem cząstką natury to i w naturze leży moje szczęście i zdrowie. Książka ta uświadomiła mnie, ale również przeraziła jako pacjenta i konsumenta.
    Mam nadzieję, że pracuje Pan już nad kolejnymi zapowiadanymi książkami, ja bardzo Pana do tego namawiam. Bardzo odpowiada mi też styl i dodanie konkretnych żródeł.
    Ja szczególnie bylabym zainteresowana książką o zdrowym odżywianiu, zdrowej diecie od a do z, bo to przecież jest podstawa, od tego trzeba zacząć czy się jest chorym czy zdrowym. Jeszcze raz dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Drogi Panie Jerzy!
    Jestem już pod ogromnym wrażeniem Pańskiej książki, choć jestem dopiero na
    46 stronie! Nareszcie znalazł się Ktoś, kto nie boi się prawdy i ma odwagę
    ją głosić. Wielki szacun za Pańską wiedzę a także determinację w jej
    zdobywaniu i upowszechnianiu. Będzie potrzeba jednak w wielu przypadkach
    zmiany świadomości, by ktoś chciał/mógł z niej skorzystać…
    Piszę otwarcie, jak do Człowieka, który jest otwarty- czegoś mi jednak w
    tej książce brakuje i czuję pewien niedosyt. Jeśli mowa o holistyce w
    leczeniu, to ja pojmuję to, jako działanie mające na celu przywrócenie
    równowagi w organizmie człowieka, który składa się nie tylko z ciała
    fizycznego, ale również z psychicznego i duchowego. Jesteśmy czymś daleko
    więcej, niż tylko bytem materialnym. Dlatego z całym szacunkiem dla Pana i
    Pańskiej Wiedzy, obawiam się, że leczenie tylko i wyłącznie za pomocą doboru
    odpowiednich witamin i diety, to trochę mało. To w dalszym ciągu leczenie
    skutków, choć w prawdzie zdrowsze, bo bez chemii.
    Prawdziwa przyczyna większości chorób ma swoje źródło w psychice. Do tego
    dieta, środowisko w którym żyjemy, styl życia jaki prowadzimy. O tym
    wszystkim mówi Ajurveda zwana Matką Medycyny. Równowaga pomiędzy tymi trzema
    filarami życia człowieka jakimi są: ciało, umysł i dusza gwarantuje
    doskonałe zdrowie. Dlatego element duchowy, psychiczny w procesie
    dochodzenia do zdrowia, jak i jego utrzymania, uważam za równie ważny. Jest
    też tak, że nie bez znaczenia są nasze przekonania i że to one w dużej
    mierze determinują nasze życie w tym zdrowie/chorobę. Więc może wszyscy mają
    rację i każdemu według wiary… 
    Teraz trochę wypunktowanych pytań:
    1) Co sądzi Pan o odkryciu Dr Emoto dot. wody i znaczenia tego faktu w
    naszym codziennym życiu? Strukturyzuje Pan swoją wodę?
    2) Jakie jest Pańskie zdanie na temat homeopatii, masaży, akupunktury i
    innych technik alternatywnych?
    3) Jak u Pana wygląda profilaktyka? Przyjmuje Pan dziennie suplementy
    witaminowe?
    4) Czy Pana zdaniem ich dzienne przyjmowanie nie spowoduje, że organizm
    przestanie je produkować samodzielnie?
    5) Jakie badania powinien zrobić sobie każdy dbający o swoje zdrowie?
    6) Czy Wit K2, D, A , E, C i Jod są dostępna tylko w aptekach? (Jeśli tak,
    to dalej bogacą się koncerny farmaceutyczne),
    7) Czy zna Pan stronę Allchemik.pl? Można tam nabyć kwas askorbinowy
    lewoskrętny
    8) Co z GMO? K2 produkuje się z soji.
    9) Czy można gdzieś dostać K2 z lucerny?
    10) Jak za pomocą testu ciążowego można stwierdzić nowotwór i jakie jego
    rodzaje?
    11) Jak sprawdzić czy w naszym organizmie nie jest za dużo metali ciężkich i
    jak się odtruć?
    12) Co kryje się pod EDTA?
    13) Jak Pan wyleczył tę książkową łuszczycę?

    To pierwszy zestaw pytań. Będę wdzięczna za szczerą odpowiedź.
    Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam i idę do parku czytać dalej! 


    Izabela Ptak
    (absolwentka Instytutu Psychologii Stosowanej na kierunku
    psychotronika/biotronika)

    P.S. Kiedy będzie Pan miał najbliższe wykłady w Katowicach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz trochę wypunktowanych pytań:
      1) Co sądzi Pan o odkryciu Dr Emoto dot. wody i znaczenia tego faktu w
      naszym codziennym życiu? Strukturyzuje Pan swoją wodę?

      Dr Emoto wykazał ważną właściwość wody. Nie, nie strukturyzuję, chociaż wiem, że powinienem :-)

      2) Jakie jest Pańskie zdanie na temat homeopatii, masaży, akupunktury i
      innych technik alternatywnych?

      Temat "rzeka" - ogólnie jestem zwolennikiem.

      3) Jak u Pana wygląda profilaktyka? Przyjmuje Pan dziennie suplementy
      witaminowe?

      Tak.

      4) Czy Pana zdaniem ich dzienne przyjmowanie nie spowoduje, że organizm
      przestanie je produkować samodzielnie?

      Witamin organizm nie produkuje. Najlepiej jednak dostarczać wszystko w żywności.

      5) Jakie badania powinien zrobić sobie każdy dbający o swoje zdrowie?

      Z pewnością 25(OH) oraz Homocysteinę

      6) Czy Wit K2, D, A , E, C i Jod są dostępna tylko w aptekach? (Jeśli tak,
      to dalej bogacą się koncerny farmaceutyczne),

      W Polsce na ogół w aptekach, chociaż jest teraz wiele sklepów internetowych.

      7) Czy zna Pan stronę Allchemik.pl? Można tam nabyć kwas askorbinowy
      lewoskrętny

      Nie znam, ale kwas askorbinowy można teraz nabyć w wielu sklepach.

      8) Co z GMO? K2 produkuje się z soji.

      Tak, to jest jakiś problem, ale jak go obejść ?

      9) Czy można gdzieś dostać K2 z lucerny?

      Tego nie wiem.

      10) Jak za pomocą testu ciążowego można stwierdzić nowotwór i jakie jego
      rodzaje?

      W wczesnych stadiach, kiedy wykryć można gonadotropinę łożyskową ale... z jakiegoś powodu nie zawsze to działa i nie we wszystkich typach nowotworów. Natomiast jeśli okaże się, że mężczyzna jest w ciąży to....

      11) Jak sprawdzić czy w naszym organizmie nie jest za dużo metali ciężkich i
      jak się odtruć?

      Nie ma prostego testu, bada się co prawda włosy, ale jak wykryć ołów w kościach ? Witamina C usuwa metale ciężkie, jod, lub EDTA

      12) Co kryje się pod EDTA?

      To jest substancja, która nie jest metabolizowana przez wątrobę i usuwa metale ciężkie z krwi.

      13) Jak Pan wyleczył tę książkową łuszczycę?


      Odpowiednia zmiana diety, odtrucie organizmu, usunięcie pasożytów, wid D, K2 i A. Każdy jednak jest inny.

      Usuń
    2. 8)* W Japonii uprawy soi GMO są zabronione, by nie kupić GMO (np. amerykańskiej, brazylijskiej, chińskiej) trzeba sięgać po produkt japoński.
      http://www.inoczi.pl/wiecej_o_natto

      Usuń
    3. A jak postępować w przypadku dzieci w wieku przedszkolnym?

      Usuń
    4. A jak postępować w przypadku dzieci w wieku przedszkolnym?

      Usuń
  6. Legnica 12.06.2014 r.

    Witam !

    Po przeczytaniu w „Szamanie” z czerwca br. artykułu Pani Niny Grelli ( poznałam Ją osobiście), że już ukazała się Pana książkę „Ukryte terapie”, niezwłocznie zamówiłam 3 egzemplarze, które otrzymałam w poniedziałek 09.06.14 r.
    Dziś mamy 12.06.14 r. a ja jestem już na 194 stronie. Czytam ją jak fantastyczna powieść, jednym tchem mimo pracy i licznych obowiązków. Po przeczytaniu do końca będę ja studiować , bowiem teraz podkreślam ołówkiem fragmenty i zapisuję na kartce stronę na ,której je zakreśliłam.
    Odzywam się już teraz z prośbą by Pan pisał dalej.! Proszę nie zmieniać stylu narracji, bo jest świetna i niezwykle przystępna !

    - Proszę w pierwszej kolejności o książkę mówiącą o leczeniu nowotworów. Szczególnie jak zapobiegać nawrotom lub przerzutom, gdy już jest się 7 lat po mastektomii i chemioterapii oraz przyjmowaniu leku początkowo tomaxifenm , a potem femara .
    - Proszę o książkę na temat choroby Alzheimera, gdyż lekarze podejrzewają ją u mojego 63 letniego brata, który ma nietypowe objawy i dlatego nie jest jeszcze dokładnie zdiagnozowany.
    - Proszę o książkę na temat zdrowego odżywiania się – która dieta jest dobra, a która szkodliwa?

    Po przeczytaniu do końca, odezwę się ponownie z końcowymi refleksjami.

    Proszę podać, czy będą Pana interesowały moje doświadczenia związane z moją już tylko byłą chorobą oraz moimi zainteresowaniami medycyną naturalną , które zastosowałam po chemioterapii oraz dietetyką, która być może przyczyniła się do mojego świetnego samopoczucia, gdyż nie choruję na grypy , anginy, bóle gardła, katary, bóle głowy , a lekarz rodzinny mnie dawno, dawno nie widział !
    Nie jestem lekarzem, a inżynierem górnictwa – I fakultet (Politechnika Wrocławska) oraz geodezji i kartografii - II fakultet (Politechnika Warszawska)

    Proszę również podać, czy omówione w książce witaminy są dostępne w aptekach i czy w Polsce są terapeuci, którzy zajmują się opisanymi metodami leczniczymi i gdzie ich szukać ?


    Jolanta Ludwicka - Szceblowska

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem od kilkunastu lat lekarzem, ale też interesuję się medycyną naturalną

    Uważam, że jak najszybciej powinien Pan napisać kolejną książkę, opisując dokładnie, jak był leczony pacjent z łuszczycą, której się pozbył (zdjęcie po leczeniu rewelacyjne), jak zapobiegać nowotworom, jaką dietę stosować jako leczenie alternatywne lub wspomagające walkę z nowotworami- konkretne przykłady zestawienia produktów (jadłospisy), tak jest łatwiej dotrzeć do pacjenta, Proszę opisać leczenie miażdżycy zarostowej, aby nie doszło do amputacji palców, stopy. Konkretna jednostka chorobowa, przykład pacjenta, co dokładnie stosował, aby osiągnąć wyleczenie z danej choroby.
    Swoim świadomym pacjentom ( a więc aktywnym, a nie myślącym ,że wszystko załatwi tabletka ) chcę polecać Pana propozycje leczenia.
    Serdecznie pozdrawiam
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam Panie Jerzy,
    Bardzo dziękuję za napisanie i udostępnienie książki „Ukryte Terapie” - to wyjątkowa pozycja, która w sposób prosty i zrozumiały wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania naszego organizmu i jednocześnie pokazuje kierunek działania i sposoby, jak postępować by cieszyć się dobrym zdrowiem.
    Świetnym pomysłem było poparcie wypowiedzi odnośnikami do materiałów źródłowych i zamieszczenie ich w treści.
    Gratuluję również bezkompromisowego podejścia do „skuch” medycyny akademickiej - trzeba pisać o tym otwarcie, bo czas najwyższy aby to pacjent i jego dobro było najwyższą wartością!

    Jestem pasjonatką zdrowia w naturze i od ponad 8 lat działam w kierunku pozyskania rzetelnej wiedzy na temat alternatywnych, bezinwazyjnych i nie niosących skutków ubocznych, naturalnych metod leczenia. Dzięki niesamowitym informacjom pozyskanym dwa lata temu, działania te przerodziły się w misję, którą jest obudzenie w ludziach świadomości istniejących zagrożeń i pokazanie prostego, naturalnego rozwiązania skutkującego powrotem do zdrowia i niejednokrotnie ratującego życie. Na podstawie poczynionych obserwacji wyłonił mi się pewien schemat przyczyn i skutków zachorowań oraz wektor zwrotny zamieniający chorobę w zdrowie. Jako przyczynę większości zachorowań (poza genetycznie uwarunkowanymi) można śmiało przyjąć te leżące po stronie:
    1) systemu odpornościowego,
    2) układu sercowo-naczyniowego,
    3) homeostazy organizmu.
    Przy czym faktem jest, że wszelkie patogeny i choroby przede wszystkim powstają w zakwaszonym organizmie (m.in. wg książki „Zdrowie mimo wszystko” dr Klausa Iserta). Jeżeli do tego dodamy niedotlenienie, toksyny, niedrożny układ naczyniowy, słaby system odpornościowy + niedostateczne dbanie o właściwe wartości segmentów: woda, ruch, światło, psychika, powietrze … czy w efekcie tego równania otrzymamy zdrowie? - zdecydowanie NIE. Ale to „nie” to nie wyrok … to początek wektora zwrotnego zamieniającego chorobę w zdrowie, a kluczem jest uaktywnienie tkwiących w każdym z nas naturalnych sił leczniczych; stworzenie warunków do samo regeneracji organizmu. Niestety zdrowie ucieka jak rzeka, a wraca po kropelce – dlatego działam w kierunku dzielenia się z innymi wiedzą, jak ten proces nie tylko zatrzymać a wręcz go odwrócić. Jestem wdzięczna Bogu, że postawił przede mną konkretne rozwiązanie, że dał narzędzie do niesienia pomocy wielu potrzebującym.

    Jeszcze raz dziękuję Panu za napisanie tej książki, która poszerzyła moją wiedzę i jednocześnie potwierdziła to, o czym do tej pory się dowiedziałam. Mam nadzieję, że to dopiero początek i niedługo udostępni nam Pan kolejną pozycję, a potem następne … że podzieli się z nami swoją wiedzą, na którą czeka tysiące ludzi.
    Pozdrawiam serdecznie
    Joanna Janikowska

    PS
    Może osobnego potraktowania i omówienia doczeka się sam układ odpornościowy, krew, cyrkulacja, rola chlorofilu, znaczenie tlenku azotu, aminokwasy i enzymy jako takie, witaminy w układzie kompleksowym, faktyczne przyczyny stwardnienia rozsianego i innych „nieuleczalnych” chorób oraz sugestie jak sobie z nimi poradzić … wymieniać można by w nieskończoność, tak wiele jeszcze jest białych plam i błędnych informacji wymagających sprostowania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co Pan poleciłby dla kogoś kto jest po by-passach?
    Z góry dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak się dostać na konsultacje do Pana?

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam
    Pana książkę 'Ukryte Terapie' przeczytałam jednym tchem będąc na urlopie (!) ku zadziwieniu rodziny. Dwa razy przeczytałam rozdział o witaminie E. Jestem laikiem w tematyce medyczno-chemicznej. Dalej nie wiem czy suplement jaki zażywam zawierający witaminę E w postaci Alha Tocopherol Acetate ma pozytywne działanie czy nie. Suplement zawiera też Selenium (as L-selenomethionine.
    Pozdrawiam
    Jadwiga Bartosz

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzień dobry,
    właśnie czytam Pańską książkę. Pisze Pan, że witamina C to nie kwas askorbinowy.
    Proszę o informację pod jaką nazwą można ją nabyć.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam.
    Poniżej kilka uwag i moje zdanie na temat książki:

    1. "Ukryte terapie" to książka, którą jako pierwszą w życiu przeczytałem "od deski do deski" 2 razy - tak mnie wciągnęła i wielokrotnie zszokowała zawartymi w niej informacjami (a wydawało mi się, że już wszystko wiem na temat żywienia i suplementacji...).

    2. Ilość zawartej w książce niezwykle ważnej dla każdego człowieka wiedzy jest powalająco wysoka-uważam, że każdy powinien ją przeczytać;

    3. Szczególnie polecam rozdział o tłuszczach, jest chyba najkrótszy, ale najbardziej obfity w ważne elementarne informacje, które każdy powinien znać. Tłuszcze to dział żywienia, gdzie popełnianych jest najwięcej kardynalnych błędów.

    4. Szanowny Panie Jerzy, proszę nie pytać, tylko już pisać kolejne książki. Ja na wstępie zamawiam 5 egzemplarzy :-) Fakt, że przez pewien czas "Ukryrtch terapii" nie można było kupić (nakład się wyczerpał), mówi sam za siebie - zbyt na tego typu publikacje jest i będzie coraz większy.

    Bardzo dziękuje za napisanie tej książki i już nie mogę się doczekać kolejnej.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Kornel Krzysztofek

    OdpowiedzUsuń
  14. własnie zaczełam czytać pana książkę i mam takie pytanie. mam podwyższoną ilość przeciwciał przeciwtarczycowych i zauważylam że kiedy zaczynałam brać tabletki kupione w sklepie z jodem to mi się bardzo pogarszał stan więc nie wiem czy to byl ten zły jod o którym pan pisze?

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam,
    właśnie jestem po lekturze Pana książki, która muszę przyznać, wstrząsnęła mną do głębi. Dużo by pisać ale...chciałam tylko podziękować za podanie tak niezwykle istotnych informacji w przystępnej, zwięzłej formie, napisane językiem zrozumiałym dla wszystkich. Świetny pomysł z podawaniem źródeł w tekście. Na pewno wiele to zmieni w moim podejściu do odżywiania chociaż, muszę przyznać, iż wydawało mi się, że moja wiedza jest w miarę pełna i usystematyzowana...no właśnie, wydawało mi się. Robi Pan dużo dobrego, oby tak dalej. Z niecierpliwością czekam na kolejne pozycje.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ewa
    P.S Wyraził Pan w książce wątpliwość, czy ludzie ok 25 letni w ogóle po nią sięgną. Wychodzi na to, że i owszem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzień dobry! Mam 26 lat i z niecierpliwością czekam na kolejną książkę. Chciałabym przeczytać więcej zaleceń praktycznych w języku nienaukowym na temat zdrowej diety, zalecanej aktywności fizycznej i sposobów zapobiegania rozmaitym chorobom. Przykładowo bardzo podobała mi się konkretna informacja na stronie 271 książki o tym jak zmieszać olej lniany i słonecznikowy oraz jakie oleje wybierać. Gratuluję odwagi i wytrwałości w propagowaniu zdrowego stylu życia. Pozdrawiam serdecznie, Maja

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzien dobry Panie Doktorze, wlasnie przeczytalam Pana ksiazke i mam pytanie, pisze Pan o stanie przedcukrzycowym (TYP 2). Stosuje diete z niskim indeksem glikemiczny, mimo to mam ciagle wzrosty glukozy ( spie na stojaco) po czym cukier mi spada ( mam strzaszne trzesienia calego ciala, robie sie nerwowa itd. ). Jak mozna zatrzymac ten stan, zeby sie tak nie dzialo? A witamina D to jest cudo ;) wyleczyla mnie z bolow staowo :D, pozdrawiam serdecznie, Karolina

    OdpowiedzUsuń
  18. REWELACJA!!! Nie mogłam się oderwać od lektury tej jakże ciekawie napisanej i niezwykle pożytecznej książki. Okazało się, mało wiedziałam o prawdziwej istocie witamin, minerałów, a o polityce służby zdrowia i koncernów farmaceutycznych nie wspomnę. Chwała Panu Doktorze,że ma Pan odwagę i dobrą wolę dzielić się z nami tą skrzętnie skrywaną wiedzą medyczną, a jakże niezbędną dla naszego zdrowia.Książkę czytam po raz drugi i już niecierpliwie czekam na tom następny.Niech wena Pana nie opuszcza Doktorze, a nasza wdzięczność niech będzie zapłatą za włożony trud. Z całego serca dziękuję. Z wyrazami szacunku. Bożena Kulesza.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szanowny Panie Doktorze! Pisać następną książkę, pisać.Mądrych wiadomości nigdy nie za wiele.,,Ukryte terapie" czytałam z zapartym tchem. Teraz robię notatki. Jestem pod ogromnym wrażeniem Pana odwagi i wiedzy. Dziękuję Panie Doktorze. Czekam na następne książki.Z wyrazami szacunku.Bożena.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja czytając książkę widzę już plan na parę kolejnych - proszę go realizować bo lektura przednia. Jak Pan pisze leczenie to już od dawna biznes. Jeśli lekarze dostawali by pieniądze z NFZ za wyleczonych pacjentów to chyba 90% poszłoby z torbami - ciekawe że NFZ na to nie wpadł, chociaż lekarze lubią strajkować mimo że przysięgali nieść pomoc.

    Jeśli chodzi o tematy - to chętnie poczytałbym o fluorze w pastach i w wodzie. O głodówkach (sam po sobie widzę dobre efekty oczyszczenia).

    Gdzie można kupić dobrą i tanią vit. K2 MK-7? Amerykański Solgar słono sobie życzy za 50 kapusłek po 100mg (ok 100zł) - chociaż już za zachodnią granicą cena jest o połowę niższa - czyżby znowu ktoś nas robił "w bambuko"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam! Prosze wejsc na strone www.dluzszezycie.pl , a tam mozna kupic K2 MK7 w dobrej cenie... polecam.

      Usuń
    2. witam Panią Kleopatrę.
      na allegro również znalazłem te kapsulki. jedna kapsulka to rownowartosc 200mcg wit k2-mk7 czyli zalecana dawka przez Pana Jerzego. cenowo wychodzi lekko ponad 120zl. biorac jedna dziennie wystarczy na trzy miesiące.
      od jakiego czasu suplementuje się Pani ta wlasnie wit? czy bierze Pani jedna czy może więcej kapsulek dziennie? są już jakies efekty?
      pozdrawiam - pawel :)

      Usuń
  21. A jeszcze zapomniałem zapytać co z biodostępnością Vit. C np z cebuli - a zwykłej syntetycznej Vit. C - na logikę natura powinna być lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  22. Film o szczepionkach w wersji z polskimi napisami:
    Cicha Epidemia - cały film.: http://youtu.be/GmkTR1oBXrA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuję za udostępnienie tego filmu!

      Usuń
  23. Kilka lat temu trafiłem na film "Jedzenie ma znaczenie", który bardzo mocno zainteresował mnie naturalnymi metodami leczenia za pomocą żywności oraz wysokich dawek witamin. Od tamtego czasu zacząłem zupełnie inaczej postrzegać profilaktykę zdrowia oraz leczenie farmakologiczne. Jednak poza wspomnianym filmem trudno było mi znaleźć tego typu informacje, szczególnie w języku polskim, aż do czasu przeczytania książki "Ukryte Terapie".
    Ogromnie dziękuję Panu Jerzemu Ziębie za napisanie tej publikacji. Dzięki niej w końcu dotarłem do szczegółów leczenia za pomocom witamin i żywienia. Książka mimo poruszania bardzo skomplikowanych zagadnień jest napisana przystępnym językiem, dzięki czemu jest zrozumiała nawet dla laika.
    Uważam, że pozycja ta powinna obowiązkowo znaleźć się na półce u każdego!
    Może służyć jako rewelacyjny prezent o nieocenionej wartości!!!
    Przyznam się, że mój głód wiedzy na tematy poruszane w książce został tylko częściowo zaspokojony. Z niecierpliwością czekam na kolejne części!!!

    Panie Jurku - robi Pan świetną robotę!!! Tak trzymać!
    Jeszcze raz dziękuję za otrzymaną wiedzę i zapewniam, że wszystkie Pana książki będę szczerze polecał!!!

    Pozdrawiam serdecznie
    Tobiasz Wilk

    OdpowiedzUsuń
  24. przeczatalam jak kryminal pana ksiazke. Mieszkam w Niemczech i wydalam w tym roku ksiazke troche podobna. Jednak mam wrazenie, ze tutaj tylko jednostki so zainteresowane takimi informatiami, a opublikowanie tego moze byc bardzo grozne dla autora, poniewaz stanowi to zagrozenie dla firm farmaceutycznych oraz dla lekarzy. Dlatego podziwiam pana odwage. Dziekuje za wazne informacje. I jak najbardziej: prosze dalej pisac. Mnie by bardzo interesowala Asthma. Jak pan to widzi? Asthma uznana jest jako nie uleczalna i mozna przezyc tylko dzieki korticoidom. Ale dlaczego dochodzi do zapalenia oskrzeli? Przez slaby uklad odpornosciowy?
    Pozdrawiam i prosze o wiecej.
    Regina Lemchens (Heilpraktikerin i autorka niemieckiem ksiazki "zaklocona energia zycia")

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeśli chodzi o biznes nowotworów bardzo ciekawy dokument na temat lekarza polskiego pochodzenia, którego chcą zniszczyć bo ma dobre efekty leczenia:
    Rak to poważny biznes: http://youtu.be/FRc4YvtJixM

    OdpowiedzUsuń
  26. Paracelsus brał od pacjentów pieniądze tylko wtedy, kiedy ich wyleczył. Musiał być skuteczny, skoro nie umarł z głodu, a nawet dożył 98 lat. Stosował ziołolecznictwo.
    Znam ludzi, którzy suplementują witaminy i minerały, czują się świetnie i od lat nie chodzą do lekarza.
    To dlatego lekarze i firmy farmaceutyczne boją się ziół, witamin i minerałów, bo wiedzą, że to uczyniłoby prawie całą ludzkość zdrową i niezależną od ich chemicznych leków.
    Czasy są takie, że każdy z nas podejmuje decyzje we własnym imieniu, czasem w imieniu rodziny i najbliższego środowiska. Warto wybrać zdrowie i długie życie wbrew reklamom i innemu praniu mózgu. Tylko tak przetrwamy. "Dawniej przetrwali najsilniejsi, dziś przetrwają najmądrzejsi"
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziękuję Panu za tak sliczny wykład. Czekam z niecierpliwością na kolejną książkę.
    Książki Pana powinne się znaleść w programie uczelni medycznych.

    OdpowiedzUsuń
  28. Szanowny Panie Doktorze. Mam pytanie odnośnie jodu. Czy w preparacie Kelp jako jod organiczny będzie on zły?

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam.

    Moja mama ma łuszczycę i strasznie z tego powodu cierpi , a ja w wieku 39lat zwyrodniałe stawy biodrowe czy można się z Panem zkonsultować prywatnie ? Bardzo proszę o pomoc.

    Roman Gaj renomaro@wp.pl tel. 501503850

    OdpowiedzUsuń
  30. Znalazłem link do specyfiku (wapń, d3, k2) Ciekawe czy spełnia wymagania zawarte w książce) https://www.cefarm24.pl/24559,kalcikinon-x-60-tabl.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Panie Jerzy mam serdeczną prośbę o podzielenie się z nami tajemnicy Pana suplementacji . Co stosować i w jakiej dawce profilaktycznie. Z gory dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Panie Jerzy proszę podzielić się z nami suplementacją jaką Pan stosuje. Z gory dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ciekawi mnie Pański pogląd na taką dietę: http://youtu.be/t46FhQTYpxM

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam.
    Prosze pisac ksiazke!
    Interesuje mnie zwlaszcza Pana wiedza na temat chelatacji gdyz jestem w trakcie protokolu. Czy jest mozliwosc abym dostal jakies przedwczesne materialy lub informacje na temat chelatac/?
    Lukasz

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam.
    Prosze pisac ksiazke!
    Interesuje mnie zwlaszcza Pana wiedza na temat chelatacji gdyz jestem w trakcie protokolu. Czy jest mozliwosc abym dostal jakies przedwczesne materialy lub informacje na temat chelatac/?
    Lukasz

    OdpowiedzUsuń
  36. Witam czy ktoś ma kontakt do autora książki pana Jerzego Zięby np. numer telefonu? kupiłem książkę przeczytałem polecam oglądnąłem wykłady i mam parę ważnych pytań do pana Jerzego wysłałem kilka maili nie otrzymałem żadnej odpowiedzi nie mam skąd otrzymać informacji na nurtujące mnie pytania autor książki nie odpisuje na maile:-( pewnie jest zajęty(dlatego chciałem zadzwonić) tu chodzi o zdrowie i jeśli się chce zastosować jakąś terapię(a ja chcę) to trzeba dowiedzieć się szczegółów u źródła bo w książce pewne kwestie są napisane ogólnikowo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Treść książki niezwykle interesująca i każdy Polak powinien ją przeczytać. Dziękuję Panu za nią i z niecierpliwością oczekuję na następne pozycje. Jest w niej zapowiedź opublikowania recepty na szybkie pozbycie się kamieni z woreczka żółciowego. Nie mogę czekać, bo mój kamień ma 18 mm, lekarz "pogania" na operację usunięcia go, a ja cierpię. Czy mogę liczyć na szybką pomoc ? Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  38. Kolejne intrygujące doniesienia naukowe
    Zaprogramowana Otyłość Dokument z Lektorem PL HD …: http://youtu.be/Bgza_-7agyQ

    OdpowiedzUsuń
  39. Dar Boga Kaznodzieja Najlepszy!? > http://www.christusvincit-tv.pl/viewpage.php?page_id=1 + http://gloria.tv/?user=48386&videos
    http://gloria.tv/?media=632498 , http://gloria.tv/?media=633136 , http://gloria.tv/?media=633344 , http://gloria.tv/media/DcJRXX9FMye
    Kobiety:matki,ciotki,siostry,szwagierki,koleżanki,kochanki,utrzymanki,posłanki nie róbcie skrobanki!! To Grzech i Morderstwo!! > http://gloria.tv/?media=642244 ! Niech uschną i odpadną ręce każdemu kto wykonuje skrobanki!!! Kara Boża dla was szatani!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Kolejny dokument potwierdzający Pana obserwacje
    Choroby Na Sprzedaż Dokument z Lektorem PL: http://youtu.be/ikMSgdK7IAw

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo dobra książka. Każda rodzina powinna się w nią zaopatrzyć i świadomie korzystać z wskazówek w niej zawartych. Prędzej czy pózniej zderzenie z brutalnym systemem służby zdrowia służącej farmacji a nie pacjentowi rozmyje mity o lekarzach wyroczniach. Jesteśmy bombardowani w mediach przez "Grace anatomy" czy "Dr. House" i tym podobne opowieści a kiedy nasi najbliżsi trafiają na oddział tego najlepszego szpitala wtedy jest tylko wyrok- w najlepszym wypadku pół roku życia. Ta książka to przywrócenie wiary w człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  42. Kiedy mozemy spodziewac sie drugiej czesci ksiazki?

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam, Przeczytałam Pańską książkę i jestem pod wielkim wrażeniem. Chciałam zapytać czy istnieje jakaś możliwość skontaktowania się z Panem w sprawie konsultacji,porady odnośnie niedoczynności tarczycy u miesięcznego dziecka. Obecnie lekarz przepisał euthyrox. dziękuję i pozdrawiam
    Urszula

    OdpowiedzUsuń
  44. Książki owszem są potrzebne, bo to jak "Dobra Nowina" - Ewangelia o zdrowiu, ale przede wszystkim ludzie muszą tworzyć organizacje czy stowarzyszenia, które będą to wszystko propagować, informować, przekonywać, uczyć od podstaw. Ile w sklepach jest trującej żywności, a ludzie to bez refleksji kupują mamieni reklamami, bo to bardzo dobre (sam jestem przykładem do niedawna piłem colę, która totalnie zakwasza organizm i jest w dużej mierze samym cukrem), część produktów spożywczych powinna być wycofana ze sprzedaży. Wiem każdy jest odpowiedzialny sam za siebie, papierosy wiadomo, że są trucizną, a ludzie mimo to palą, to jest jednak silny nałóg. Z żywnością może być inaczej, tylko trzeba do ludzi docierać z tą "Dobrą Nowiną", którą Pan Zięba w tej książce ogłasza. Jedynie silne organizacje mogą konkurować z przemysłem farmaceutycznym.

    OdpowiedzUsuń
  45. Czytam na oddechu i wydechu :-) Jednym tchem z długopisem w dłoni. Wiadomości niebywałe, książka niesamowita, pisana lekkim, zrozumiałym językiem, z niewiarygodną wręcz ilością bibliograficzną, odnośnikami, dowodami. Panie Profesorze jestem pod ogromnym wrażeniem. Mam ją od wczoraj. Dzisiaj skończę czytać. Polecam każdemu. Laikowi i lek.med. jak najbardziej też. Z uszanowaniem, podziękowaniem za tak solidny materiał, tak potrzebną wiedzę, z zaufaniem, wiarą, że może niejednej osobie zdrowie, życie nawet uratować, Małgorzata Papała

    OdpowiedzUsuń
  46. Witam,
    Z wielkim zapałem przeczytałam pana książkę. Tyle naukowych informacji i badań. Jestem pod wielkim wrażeniem i mam wiele szacunku do pana pracy. Propaguję pana książkę wśród rodziny i znajomych . Jestem dosyć młodą osobą -31l. ale poczyniłam kilka życiowych obserwacji. Moze w punktach będzie mój post klarowniejszy
    1) DO każdego tekstu czy rewelacji podchodzę bardzo krytycznie. Zwracam uwagę na to co ktoś pisze, w jaki sposób - to wiele zdradza na temat intencji autora. Zauważyłam, że ludzie lubią pisać emocjonalnie, bo to przyciąga- wzbudza emocje, a wiemy, że emocje utrudnia myślenie logiczne. Jest wiele filmów czy treści tego typu w necie, które ukazują, że ktoś chce nas do czegoś przekonać, a to jest bardzo niebezpieczna droga, bo znaczy, że autor nie daje czytelnikowi pomyśleć, nie daje swobody wyboru, tylko narzuca interpretację. Jest to trochę nie fair, poza tym taki autor "zamyka " się na inną interpretację, bo już "wie swoje". Jest wtedy ryzyko, że czegoś nie dopatrzył, powiązał fakty po swojemu, wybiórczo. Ma do tego prawo, ale czytelnicy też mają prawo interpretować wyniki. Przecież rzeczywistość jest jeszcze bardziej skomplikowana niż nam się wydaje. Tak robią autorzy wielu fanatycznych poglądów,dlatego włącza mi się sygnał ostrzegawczy, gdy wyczuwam granie na emocjach. Chciałam tylko to oznajmić.
    2) Od kilku już lat docierają do mnie podobne wnioski odnoszące się do badań naukowych, dlatego nie jestem aż tak zaskoczona treścią. Na stronach forum zdrowiej.vegie.pl , parokrotnie czytałam podobne rzeczy (mówię o postach admina - niejakiego tomakina i - też polecam - facet sprawdza na sobie i pomaga ludziom poprzez suplementację; oraz postach Witarianina Lrfv - trochę inne podejście - jeszcze bardziej holistyczne - na grupie fbVitarian.pl Low Fat Raw Vegan 80/10/10 i 90/5/5 Witarianizm . Bardzo bym się cieszyła z połączenia sił tych panów, dlatego propaguję również pana książkę w miejscach ,gdzie "tomakin" i Witarianin się udzielają) Walorem wielkim tej książki wg mnie jest to ,że:
    a) są zebrane w jedno miejsce, po polsku, wyniki tylu badań wartościowych i nowych
    b)w sposób klarowny tłumaczy wnikliwie procesy biochemiczne zachodzące w organizmie, jednak sceptycy mogą zarzucić brak źródeł - skąd pan to wie? Ludzie nie ufają naturopatom lub ludziom bez przedrostka lek.med lub innego naukowego (jeśli czegoś o panu nie doczytałam to przepraszam). Spotkałam się z niewypowiedzianym co prawda słownie (ale miną) sceptycyzmem do rewelacji takich ludzi podczas polecania tej książki. Naturopaci to szerokie pojęcie - są świetni i są naciągacze. Dlatego uważam, że tacy ludzie jak pan mają trudniej, by zostać uznanym za wiarygodnego. Byłabym wdzięczna za podanie źródeł do wiedzy dotyczącej mechanizmów tych procesów oraz źródeł do różnych tez, które pan przedstawia, ale ich nie ujawnił Głównie, żeby uwiarygodnić książkę w dyskusjach.
    3) Jestem bardzo ciekawa czy widział pan te badania ? Są w formie wykładu po ang. na podstawie wyraźnych slajdów (zrzuty ekranu poważnych jak dla mnie stron ) lektor rosyjski, ale slajdy ang. dobrze widoczne . Na temat przyczyn śmierci oraz diety. Wydaje mi się , że warto iść też takim tropem - ogólnym, statystycznym.
    http://www.youtube.com/watch?v=WILf3ciMlIw&feature=share

    Jeszcze raz dziękuję za tę książkę, dokupię dla rodziny parę sztuk i już czekam na kolejne ! :) Małgorzata Karasiewicz

    OdpowiedzUsuń
  47. Witam i serdecznie dziękuję . gdyż ta książka to nieoceniony ratunek dla ludzi i prosimy pisać pisać i jeszcze raz pisać. Wiedza zawarta w Pana książce jest na wagę złota, (na wagę życia) DZIĘKUJEMY. Elżbieta G.

    OdpowiedzUsuń
  48. Drogi panie Jerzy ziębo.
    Bardzo dziękuje za możliwość przeczytania Pana książki, którą nazwałam '' Biblią Zdrowia ''. Przeczytałam ją błyskawicznie i rozdaje ją znajomym, aby mogli zrozumieć, gdzie mają szukać swojego zdrowia. Sama już od wielu lat żyję w zgodzie z naturą i wiem , że korzyści są z tego ogromne. Ta książka była jakby utwierdzeniem mnie w moich przekonaniach. Mam także parę pytań. Jaki jest pana stosunek do bioenergoterapii i innych niekonwencjonalnych sposobów leczenia. Jestem z zawodu masażystką, psychologiem, bioenergoterapeutką i w pracy z pacjentami łącze to wszystko w całość. Uważam że powinniśmy mieć w równowadze zdrowe ciało, zdrowy umysł i zdrową dusze. Pomagam swoim klienta a pana książka dała mi możliwość , aby połączyć to w jeszcze większą całość. Z niecierpliwością czekam na następną książkę i bardzo interesuje mnie jak można suplementować się, ale nie chemicznymi witaminami z aptek a np. octem jabłkowym, ziołami i naturalnymi mikroelementami itd.. Jakie badania powinno się wykonać, aby dowiedzieć się czy mamy wszystko w równowadze np. poziom witamin i mikroelementów.
    Mam także prośbę o zorganizowanie jakiegoś spotkania z pana udziałem w Łodzi.
    Z poważaniem Iwona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę podobnie P. Iwonko i pozdrawiam
      Izabela Ptak

      Usuń
  49. Panie Jerzy. Niech Pan pisze kolejne książki. Tematy poruszane w Ukrytych Terapiach są ciekawe, ale czuję niedosyt. Bardzo przystępnym językiem Pan to opisuje i z miłą chęcią pogłębiłabym swoją wiedzę na tematy o których Pan wspomina tylko, że może pojawią się w innych książkach. Zatem czekam na kolejne książki.

    Grzechem jest trzymanie takiej wiedzy jaką Pan dysponuje tylko dla siebie ;-) Dlatego proszę o pisanie, pisanie..... pisanie. A ja (jak i wiele innych osób) będę czytać, czytać..... czytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  50. może w kolejnej książce (część XX) wspomni Pan o wodzie zjonizowanej (woda martwa, woda żywa, pH, ORP). jest dużo tej informacji na stronach producentów tych urządzeń ale nie o takie informację nam chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  51. może w kolejnej książce (część XX) wspomni Pan o wodzie zjonizowanej (woda martwa, woda żywa, pH, ORP). jest dużo tej informacji na stronach producentów tych urządzeń ale nie o takie informację nam chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  52. Książka rewelacyjna!

    Często przewija się w niej motyw, że za obecny stan odpowiada niewłaściwa edukacja lekarzy. Chciał bym więc zaproponować małą inicjatywę.
    Na przykład pod patronatem NTV można by ogłosić małą pomoc samemu sobie. :) Chętni ufundowali by jedną lub więcej książek na przykład studentom pierwszego i czwartego roku medycyny. Te rozdawane by były po prostu przed uczelnią.
    Na pierwszej stronie widniał by przykładowy napis:
    "To jest prezent od twoich przyszłych pacjentów. Skorzystaj z tej wiedzy dla ich i swojego pożytku i dziel się nią dla dobra wszystkich.
    Jak przeczytasz książkę podaruj koledze!"

    OdpowiedzUsuń
  53. panie doktorze chciałam zapytać jak radzić sobie z reumatoidalnym zapaleniem stawów, mama bierze już wit. K2 i D3 i wapń w postaci skorupek jaj, zmieniła dietę, jakieś konkretne wskazówki co do tej choroby?

    OdpowiedzUsuń
  54. Szanowny Panie Jerzy,

    czytam Pana ksiazke na okraglo, slucham wywiadow i wykladu, tresci sa tak rewolucyjne i interesujace, iz pomimo , ze czytam rozne strony o zdrowiu to i tak nie jestem na tyle odwazna, by sprobowac suplementacji w tak duzych dawkach bez konsultacji z lekarzem :(
    Tylko gdzie znalezc madrego lekarza ??? Mowi Pan, ze na panskie wyklady przychodza otwarci lekarze - moze moglby Pan podac kontakt do chociaz jednego w Warszawie ?
    Podkresla Pan w ksiazce, ze nie nalezy zaczynac suplementacji na wlasna reke ....tym samym zamyka Pan droge pacjentom do uleczenia...
    Mieszkam w Warszawie i lecze sie w dobrej drogiej firmie i na 3ech lekarzy u ktorych ostatnio bylam (internistka, kardiolog, endokrynolog) zaden !!! nie zareagowal pozytywnie na pytania o homocysteine, D3 czy jod...zgroza!

    Pozostaje nadzieja, ze coraz wiecej osob bedzie czytalo i swiat sie zmieni.
    Niech Pan koniecznie napisze kolejne ksiazki - wiedzy nigdy dosc :)

    serdecznosci posylam -Joanna Kruszewska

    ps. a slyszal Pan o preparacie Delbeta lub chlorku magnezu ? tez potrafia zrobic porzadek z wapniem w organizmie (podobno), jak witK2.
    J.

    OdpowiedzUsuń
  55. Witam,

    Krótko i na temat: pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Nie kolejną, ale również następne! Jest tyle tematów do zgłębienia!

    Pozdrawiam
    Ireneusz Adamczyk

    OdpowiedzUsuń
  56. dzien dobry Panu,

    czytam i slucham i wprowadzam w zycie :)
    dziekuje bardzo za podzielenie sie wiedza i odwage w przekazywaniu i oczywiscie prosze o nastepne ksiazki jak najszybciej !

    Mam zasadnicza watpliwosc w sprawie jodu - poleca Pan tylko forme nieorganiczna - dlaczego ? nie znalazlam wyjasnienia....

    Jak sprawdzic jaka forma jest w aptecznym preparacie ?
    np. SeaKelp ? chyba organiczna...
    a gdy kupie jakies glony, morszczyn itp ?
    gdzies przeczytalam, ze organiczna jest lepiej przyswajalna i mniej grozna niz nieorganiczna ???
    czlowiek glupieje od nadmiaru roznych informacji, nie wiem komu ufac :(((
    jest tez info o jodzie atomowym - Nascent Iodine....

    bardzo prosze o odpowiedz, tarczyca wazna sprawa ;)
    serdecznosci posylam, zdrowka zycze i dziekuje - Joanna

    OdpowiedzUsuń
  57. Prośba o pilną odpowiedź. Brat mający raka odbytu ma 2 października mieć badanie PET. Czy jest ono szkodliwe dla zdrowia i czy jest sens się jemu poddać. Za odpowiedź będę bardzo wdzięczny. E-mail: mumi23@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  58. Pilna prośba o informację. 70 letni brat ma raka odbytu. 2 paźdxiernika ma termin badania PET. Czy jest ono szkodliwe dla zdrowia i czy jest sens się jemu poddać. Będę wdzięczny za odpowiedź na e-mai: mumi23@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  59. Panie Jerzy, czy witamina C tzw. liposomalna w saszetkach w postaci askorbinianu sodu, dostępna w Polsce może oddziaływać terapeutycznie w chorobie nowotworowej? Czy może zastąpić wlewy dożylne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dr. Thomas Levy twierdzi, że tak. To znaczy, osiąga wysoki, cytotoksyczny poziom we krwi, natomiast nie wiadomo czy taki poziom wystarcza w danym przypadku.

      Usuń
    2. Przeczytałem na kilku stronach ( m. in. na angielskojęzycznej), że podanie witaminy liposomalnej w saszetkach w dawce 6 gram dziennie podzielonej na 3 dawki po 2 gramy (trzeba ją przyjmować na czczo wg wskazań, ale nie wiem czy chodzi po prostu o jak największą skuteczność w przypadku spożywania na czczo),może dać już efekt cytotoksyczny, ale czy może być tak że po takich dawkach pojawić się może efekt Herxheimera?

      Usuń
    3. Panie Jerzy, o wit. C w liposomach http://pracownia4.wordpress.com/2013/01/28/witamina-c-w-walce-z-rakiem/ oraz
      http://informahealthcare.com/doi/abs/10.1080/13590840802305423

      Usuń
  60. Witam!
    Pisze z prośbą o poradę:
    Córka (6l. waga 25 kg) :
    astma-leczona sterydami wziewnymi
    alergiczny niezyt nosa-leczone sterydami w sprayu
    atopia-narazie w stanie remisji

    Poziom wit D3 28,8 ng/ml-od tyg podaję 2500j.m. wit d3 w kropelkach

    Czy taka dawka tej wit jest wystarczająca?
    Jaką dawke wit K2 podawać aby trzymać wapń w normie?
    Bede bardzo wdzieczna za odpowedz

    OdpowiedzUsuń
  61. Witam!
    Pisze z prośbą o poradę:
    Córka (6l. waga 25 kg) :
    astma-leczona sterydami wziewnymi
    alergiczny niezyt nosa-leczone sterydami w sprayu
    atopia-narazie w stanie remisji

    Poziom wit D3 28,8 ng/ml-od tyg podaję 2500j.m. wit d3 w kropelkach

    Czy taka dawka tej wit jest wystarczająca?
    Jaką dawke wit K2 podawać aby trzymać wapń w normie?
    Bede bardzo wdzieczna za odpowedz

    OdpowiedzUsuń
  62. Pyta Pan czy pisać kolejna książkę?! Już odpowiadam, OCZYWIŚCIE ŻE TAK - po przeczytaniu "Ukrytych Terapii" chciałabym sięgnąć od razu po kolejna Pana publikację, czuję tak niepohamowaną chęć uczenia się od Pana, że z niecierpliwością będę czekać na kolejna książkę! KAŻDY temat o jakim Pan wspomniał interesuje mnie ogromnie! PROSZĘ NIECH PAN PISZE DALEJ!
    Pozdrawiam
    Kamila Z.

    OdpowiedzUsuń
  63. Drogi Panie Jerzy,

    Odpowiadajac krotko na pytanie - czy pisac nastepna? - Oczywiscie, ze tak!!!
    Prosze podzielic sie Panska ogromna wiedza z nami wszystkimi
    - bede wdzieczny, jak rowniez moja rodzina i znajomi, dla ktorych
    zakupilem kilka Panskich ksiazek. Dziekujemy serdecznie!!

    A teraz merytorycznie - co mi sie podobalo, a co nie -

    PODOBA MI SIE - forma w jakiej podaje Pan wiedze
    - przystepnie, zrozumiale i czytelnie. Szczegolnie dobre sa te "odnosniki"
    - w ktorych jakby wtraca Pan cos, co nalezy wspomniec czy rozwinac
    - nie trzeba szukac gdzies indziej, przez co nie traci sie watku czytajac!!

    NIE PODOBA MI SIE - to nie fortunne okreslenie - ja raczej nazwalbym to
    - CZEGO W TEJ KSIAZCE BRAKUJE - i to uwazam, ze jest BARDZO WAZNE!!
    Brakuje w Pana ksiazce INDEKSU. Juz mowie dlaczego - mianowicie, ksiazka ta nie nalezy do ksiazek z cyklu - przeczytac i odstawic na polke - to pozycja jak ksiazka kucharska, do ktorej wraca sie co chwila - mysle, ze moi przedmowcy zgodza sie z tym - dlatego indeks jest tu szalenie istotny! Bo ciezko jest wyszukac w tekscie szybko cos, czego akurat sie szuka - np. homocysteina, a tak - otwieram indeks, pod literka "h" jest homocysteina i odnosnik - strona np. 3, 13, 34, 56 i 69. I juz wiem, gdzie znajde to, czego w danym momencie poszukuje. Indeks mozna wykonac automatycznie w Wordzie - nalezy tylko podac mu - Wordowi - slowa - klucze - on automatycznie wyszuka na ktorej stronie sie znajduja i wyszczegolni je.
    Sprawe mozna by jeszcze naprawic, jesli posiada Pan ta ksiazke w postaci elektronicznej, to moznaby szybko stworzyc indeks i np. udostepnic ja osobom zainetresowanym, ktore zakupily Pana ksiazke. Ja na przyklad bardzo pragnalbym posiadac elektroniczna wersje tej ksiazki - bylaby bardzo wygodna w uzyciu - np. chcac kupic jakis suplement - nie jestem pewien - otwieram smartfona i szukam w ksiazce - mysle, ze w kolejnych ksiazkach powinien Pan zawrzec bezwzglednie indeks. Prosze rowniez zastanowic sie nad propozycja tej elektronicznej wersji dla osob, ktore juz ksiazke zakupily - a moze dolaczac do nastepnej ksiazki wersje elektroniczna rowniez?

    Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie i ogromnie dziekuje za wszystko, za wiedze, za informacje i za recepte na sposob na zdrowe zycie!!!

    Piotr Veltze

    OdpowiedzUsuń
  64. Witam autora i komentatorów!

    Zgadzam się z Joanną. Czytałam książkę dwa razy. PO pierwszej lekturze dopadła mnie frustracja połączona ze złością. Po co ja to w ogóle przeczytałam? Sama nic nie powinnam a żaden lekarz mi nie pomoże. Książkę poleciła mi lekarz-anasteziolog która bardzo szanuję. Leczy , nazwijmy to dla uproszczenia, metodami niekonwencjonalnymi. I nawet ona miała wątpliwości na temat wlewów dożylnych z wit.C, że mogą uwalniać się skrzepy itp. a chelatacja kilkanaście lub więcej zabiegów żeby to miało sens..... Powietrze ze mnie zeszło trochę....... Co ja jako raczej zdrowa 45-letnia kobieta mogę zrobić dla polepszenia swojego zdrowia? Moje poszukiwania innych panaceum rozpoczęły się gdy mój mąż zaczął się skarżyć na cos w rodzaju łuszczycy ale z uporczywym świądem. Oczywiście przeszedł szereg badań dermatologicznych w szpitalu, które skończyły się diagnozą(świerzbiączka) i tonami obcej skóry wciągnietej do płuc. Leki- nie ma ! Maść ze sterydami....tragedia. Tam były dziesiątki osób które wyszły stamtąd pewnie z niczym....tzn z diagnozą: łuszczyca, której .....przecież się nie leczy...... szkoda.
    Po drugiej lekturze - juz nie byłam jak dziecko w sklepie ze słodyczami- postanowiłam ustalić sobie supelemtację:

    - wit.C ( lewoskrętna w proszku firmy Swanson - dawka - okaże się )
    - wit E ( w postaci tokotrienoli z annato w Polsce nie ma . Jest w USA firmy Swanson . świat jest mały .....
    - Wit D3 ( najlepsza firmy Solgar)
    - Beta karoten ( naturalna z firmy Solgar)
    - wapń magnez w postaci chelatu albion firma jw
    - selen w postaci selenometioniny
    - NNTK jako mieszanina olejów słonecznikowego i lnianego zimnotłoczone w proporcji 2:1
    - jod - przestraszyłam się ulotki dołączonej do Płynu Lugola.....ale się nie poddam.

    Dawki ustalę książkowo. Bede monitorować. Nie jestem lekarzem..... trudno.... przecież Prosze Państwa to nie wiedza TAJEMNA i dostępna tylko dla wybranych.....

    Pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpisalam Ci nizej, daj znac prosze, pozdr-Joanna

      Usuń
    2. Uważaj na sam betakaroten. Wiem, że są wiarygodne badania (jeśli chcesz podam, ale muszę poszukac), że jego przewaga nad alfakarotenem, który "korzysta z tego samego środka transportu" może powodowac poważne problemy z płucami. Więc jeśli już - to kup raczej naturalny multikaroten. Pozdrawiam.

      Usuń
  65. Książka genialna, miałem szczęście wiele lat temu usłyszeć o witaminie D3 i sposobie jej użycia. Czy słyszał Pan o preparatach z mikroelementami TP1 i TP2 dr Podbielskiego? Jeśli tak, to co Pan o nich sądzi.
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  66. jak to dobrze, ze pojawiaja sie nowe komentarze, czlowiek czuje sie pewniej :) do Iwony - zajrzyj na stronke AkademiaWitalnosci MarlenyB. - kopalnia wiedzy dot. suplementacji i zdrowego zycia. Bardzo podobne tresci do ksiazki pana Jerzego, tylko, ze to zagorzala przeciwniczka miesa ;) ...ale otworzyla dla mnie drzwi do medycyny ortomolekularnej, a komentarze pod jej artykulami to balsam na moje strachliwe serce - sa ludzie, ktorzy stosuja rozne roznosci i maja sie swietnie!
    A moze moglabys podac kontakt do tej Twojej pani dr ? serdecznosci posylam - Joanna

    OdpowiedzUsuń
  67. Witam.
    Książka dotrze do mnie w listopadzie, ale już dzisiaj wiem, że po książce Michała Tombaka "Jak żyć długo i zdrowo", będzie to druga, przełomowa książka dla zdrowego faceta, który od ponad 15 lat równo i na wszelakie sposoby pieprzy medycynę akademicką. Książka przede mną, a już po Pana wywiadach i wykładach mam NOWE I BARDZO WAŻNE informacje, jak choćby ta o witaminie K2 MK7 i o sojowym produkcie NADTO, o ile dobrze zapisałem nazwę.
    O ile jest to możliwe, to będę Panu wdzięczny za rozwinięcie tezy o szkodliwości biegania, chyba, że coś źle zrozumiałem w wywiadzie dla NTV. Pytam o to, ponieważ mam zmiar wrócić do biegania, za którym co prawda nie przepadam (rower, pływanie, nordic walk TAK), ale okazuje się, ze moje codzienne 15 km na rowerze i codzienny około 5 km nordik walk, to za mało aby zrzucić 5 kg, które się mnie uczepiło.
    Raz jeszcze dziękują za Pana i za to, że dzieli się Pan z nami swoją wiedzą. Pozdrawiam serdecznie. Igor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sfermentowana soja nazywa się " Natto ", można jà kupić w stanie suchym w sklepiku pod adresem
      www.inoczi.pl
      Można zmieszać jedna łyżkę stołową z 3 dwoma łyżkami przegotowanej wody i odczekać pól godziny. - Niecierpliwość jedzenia w stanie suchym przypłaciłem złamanym zębem ;) Potem dodawać do salat, lub jeść oddzielnie. Nie podzielam zdania doktora, ze jest " fuj ", bo mnie smakuje.

      Usuń
  68. Witam.
    Proszę pisać następne książki.Jest wspaniała.
    Jest jedno ALE , podejmowałam temat leczenia u lekarza rodzinnego i u kardiologa zostałam wyśmiana, może ktoś poleci jakiegoś lekarza który podejmie się leczenia po zawale, żeby zamiast leków na rozrzedzenie krwi zezwolił na K2 MK7. Mama boi się na własną rękę odstawić te leki.Dlatego zgadzam się ze stwierdzeniem PANI JOANNY:
    "Podkresla Pan w ksiazce, ze nie nalezy zaczynac suplementacji na wlasna reke ....tym samym zamyka Pan droge pacjentom do uleczenia..." a juz miałam nadzieję.....

    OdpowiedzUsuń
  69. Ta ksiazka jest niesamowita. W prawdzie to dopiero czubek gory lodowej w profilaktyce i leczeniu chorob ale to swietny start dla osob ktorym zalezy na jak najwyzszej jakosci zycia. Czekam z niecierpliwoscia na kolejna ksiazke a szczegolnie na rozdzialy poswiecone chorobom psychicznym i codziennej suplementacji witaminami i mineralami.

    OdpowiedzUsuń
  70. "Mount Everest" w profilaktyca i uśmiech w przemijanie ....... a życie staje się proste
    Oczywiście kontynuować.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  71. Szanowny Panie Jerzy
    Książka wspaniała i bardzo merytoryczna a wiedza , którą Pan przekazuje niezbędna ( zwłaszcza w obecnym "matrixie", w którym przyszło nam żyć )
    Jesteśmy z mężem po wnikliwej lekturze i zastosowaniu askorbinianu sodu.
    Efekty są zachęcające:) u męża zniknęły dolegliwości stawowe, które dokuczały mu do kilku miesięcy. Ja zastosowałam dawkę terapeutyczną na pierwsze oznaki przeziębienia i kolejnego dnia czułam się b.dobrze .
    Wdrożyłam również wit K2 I płyn lugola w małych dawkach.
    Za miesiąc sprawdzę wyniki .
    W lekarzy nie wierzę, choć nie tracę nadziei , że zdrowy rozsądek i odwaga zagości wśród tej specyficznej grupy zawodowej a Pana znakomita praca być może ułatwi te zmiany.
    Bardzo dziękuję za mądrą i potrzebną lekturę. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki.
    Pozdrawiam sedecznie
    Kamilla Martini


    OdpowiedzUsuń
  72. Książka w pewien sposób rewolucyjna, obalająca wiele schematów zdrowotnych narzucanych nam przez decydentów od wielu lat. Zdecydowanie czekam na kolejną część. Korzystając z okazji chciałbym zapytać czy do produkcji witaminy D w okresie zimowym wystarczy lampka o mocy 9W? Zamówiłem na allegro: http://allegro.pl/show_item.php?item=4615678373

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłem sama żarówkę 25 W, UVB, za 72 zl, z przeznaczeniem " dla gadów pustynnych " - jako, ze sklep specjalistyczny - ale czy nie drzemie w każdym z nas " pustynny gad " (?). - Na drodze ewolucji - oczywiście.

      http://www.darewit.pl/sklep/index.php?p350,3a-nowosc-zarowka-dla-gadow-pustynnych-reptile-uvb200-25w

      Usuń
    2. Ciekawa alternatywa, no i przede wszystkim mocniejsza i tańsza od mojej propozycji. Dobrze byłoby gdyby Pan Jerzy odniósł się do naszych "wynalazków"

      Usuń
    3. Od kilku lat stosuję D3 (Devikap) i bardzo mi pomaga na SM. Taką żarówkę znalazłem na Allegro: REPTI GLO UVB150 10.0 26W EXO TERRA.

      Usuń
    4. Rzeczywiście, " Piotr 2 " znalazł najmocniejsza żarówkę i jeszcze tańszą na Allegro:

      http://allegro.pl/repti-glo-uvb150-10-0-26w-exo-terra-mega-promocja-i4657689982.html

      Takie żarówki wymagają pewnie porcelanowej oprawki z podwieszka, to dodatkowy koszt tylko 8 zł na "darewit.pl ", łącznie za 52 zł będziemy mieć zimowe źródło witaminy D 3

      Usuń
    5. serdeczne dzieki za podzielenie sie informacjami! widzialam lampy uvb (zakres 311) do leczenia luszczycy, ale drogie, ponad 200pln. Te jaszczurkowe chyba tak samo dzialaja, a cena normalna :) dzieki.

      Usuń
    6. Do "Piotr 2"
      Czytałem, ze cuda czyni LDN w schorzeniu SM. Więcej może Pan poczytać na stronie :

      www.lowdosenaltrexone.com

      Stosuje LDN od 05 maja br w schorzeniu małopłytkowości i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, ilość płytek wzrosła o 53`000 co okazało się po badaniu po upływie 18 tygodni.
      Jak można wyczytać na tej stronie, LDN ma bardzo korzystny wpływ na bardzo wiele schorzeń autoimmunizacyjnych. W Polsce "Naltrexone" nazywa sie "Adepend". Przy SM zalecana jest dawka 3 mg.

      Usuń
    7. Witam. mam pytanie jaka żarówka jest najlepsza o jakie mocy i ile czasu powinno się z niej korzystać dziennie .Pozdrawiam

      Usuń
    8. Wcześniej już Pan doktor powiedział, ze raz dziennie 3 minuty przy goleniu, ale jeśli się Pani nie goli ... to tez 3 minuty.

      Usuń
    9. W książce jest to trochę inaczej napisane, Pan Jerzy pisze o kilku lampkach podczas golenia, natomiast 2-3 minuty wystarczają podczas naświetlania w solarium lampami uvb. Tylko lampka lampce nierówna, może mieć 9W (np moja) i te wspomniane żarówki 25W.

      Usuń
    10. W poniedziałek przed południem była audycja w PR 3 podczas której Pan Jerzy jako zaproszony gość przedstawiał kilka ciekawych faktów. Jednym z nich, który może zainteresować jest fakt, że witamina D3 (ta od UVB) gromadzi się na powierzchni skóry i wchłania się przez 48 godzin. Stąd wniosek, iż po naświetlaniu nie można się myć przez 48 godzin, bo witaminę się po prostu zmyje (golenie też zmywa :). W tym programie Pan Jerzy prosił, aby suplementować się witaminą K2 Mk7, D3 i A co wzmocni naszą odporność i nie zachorujemy przez zimę.

      Usuń
    11. Tutaj wspomniana audycja :)
      http://static.polskieradio.pl/29219d88-f3fd-48fd-8c48-cc4cd6d3cb74.mp3

      Usuń
    12. Również nabyłam żarówki UVB w sklepie zoologicznym. :-)

      Usuń
    13. Czy ktoś mógłby zabrać głos w sprawie żarówek? Zastanawiam się, czy taką żarówką dla gadów o mocy 25 W też wystarczy 3 minuty dziennie czy lepiej zamontować ją w jakiejś lampie? Promienie UVB w nadmiarze chyba też mogą zaszkodzić. Poradzcie!

      Usuń
    14. Promienie UVB w nadmiarze są też groźne.

      Usuń
  73. Witam,
    Otrzymałam maila, że wszelkie uwagi do książki będą pomocne.
    Znalazłam Pana książkę, gdyż miałam nietypową reakcje na jod w ciąży, którą lekarze ocenili jako zbieg okoliczności...szukając informacji ....trafiłam na dział jod w Pana książce.
    Postaram się syntetycznie opisać moją historię. Choć nie będzie to łatwe...choruje od lat na hashimoto – które szaleje po porodzie i jestem młodą mamą bardzo aktywnego i ząbkującego szkraba:)
    Moja historia zaczęła się w chwili, kiedy to nie mogłam zajść w ciążę...chodziłam do lekarzy ginekologów, endokrynologów (od nastolatki diagnozowano u mnie raz niedoczynność tarczycy raz nadczynność- już wówczas była echogenność wskazująca na hashimoto, ale nikt nigdy mnie nie przebadał, ani o tym nie poinformował- dostawałam letrox i mała dawkę jodu do chwili kiedy TSH wracało do normy i tak w kółko), lekarzy rodzinnych i wszystko nie wskazywało wg nich na problem zdrowotny tylko raczej psychiczny („za bardzo Pani chce”). Miałam TSH 3,9 (a norma do 4, więc uznano, że jest dobrze) i w ciągu 5 lat przybrałam ok 35 kg (co endokrynolog na wizycie prywatnej za 150 zł uznał za moje obżeranie się i niestosowanie diety białkowej!). W końcu trafiłam do młodej Pani ginekolog z poradni niepłodności i ona zrobiła mi pełne badania TSH, FT3, FT4, PRZECIWCIAŁA i poradziła skonsultować leczenie z endokrynologiem. Dostałam oczywiście euthyrox. W ciąży TSH było super (w granicach 1- wtedy czuje się najlepiej)...nie musiałam zwiększać dawki i czułam się świetnie. W piątym miesiącu dostałam uczulenia na brzuchu (mój ginekolog podejrzewał typowa dermatozę ciążowa)...miałam skurcze łydek wiec dostałam magnez (to jedyne co brałam, do 3 miesiąca brałam tylko jeszcze kwas foliowy i euthyrox oczywiście 75) i zaczęłam mieć uczucia gorąca...wystraszyłam się, bo tydzień to wszystko nie mijało i pojechałam do najbliższego szpitala....jak mnie tam potraktowali już nie chce nawet wspominać -żenada- ostatecznie przepisano mi jodit 150 i jeszcze krem na brzuch, który był na sterydach! i nie mógł być stosowany w cukrzycy- a tą mi właśnie w szpitalu zdiagnozowano- i tak cudem, bo zmusił ich mój lekarza z innego miasta. Oczywiście kremu nie zastosowałam, ale jodit zaczęłam brać. Endokrynolog w szpitalu powiedział mi, że gorzej będę się czuć, ale dziecko go potrzebuje i mam się poświecić.... cukrzyca ciążowa w sumie była na dolnej granicy (teraz nawet normy zmieniono i bym jej nie miala)- właściwie to może nawet przypadek (przez 3 dni w szpitalu byłam na diecie- jadłam tylko szpitale rzeczy ;(-chcieli wykluczyć alergie pokarmową- a w instrukcji testu było napisane, żeby jeść normalnie, aby test był wiarygodny) ...2-3 tygodnie po braniu jodu cukrzyca zaczęła szaleć , wylądowałam prawie na insulinie i skierowano mnie do szpitala. Próby wątrobowe poszły w górę i przekroczyły normy a tarczyca przeszła w nadczynność...miałam kołatania serca.... fatalnie się czułam... sprawdzono nawet kilkukrotnie czy nie mam cholestazy ciążowej- nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  74. gdy próby wątrobowe dalej rosły, a dziecko nagle zaczęło bardzo rosnąć oraz ilość wód płodowych....wystraszyłam się i odłożyłam jod...w ciągu kolejnych ok 2 tyg wszystko zaczęło się normować, i całkowicie ustąpiło...do porodu wyniki były już wszystkie w normie i dzidziuś zaczął przybierać normalnie na wadze i wody płodowe były w normie...poród naturalny przebiegał bez problemów...

    wspomnę tylko, że po wyniku cukru kazano mi przejeść na dietę ....ale mimo niej wszystko szalało...wiec ...jadłam to co czułam...i po odłożeniu jodu również....lekarz oszacował jod jako zbieg okoliczności a poprawę moją sumiennością w diecie:), której nie miałam w rzeczywistości...nawet powiedziałam lekarzowi, że nie stosuje i mnie kontrolował i mówi, że nie wie jak to możliwe...ale to nie możliwe, żeby to przez jod.

    Mam wszystkie wyniki badań...w razie wu...chętnie też spotkałabym się w celu konsultacji i wyznaczenia dalszego badania tarczycy oraz mojej anemii i innych objawów uporczywych po porodzie (prawdopodobnie karmienie wyciąga ze mnie wszelkie minerały i potrzebuje odpowiedniej suplementacji, ale lekarze nie chcą badać mi jej poziomu i nie chcą też bym cokolwiek brała z suplementów- poza bogatą dieta). Mam też kilka osób, które chętnie też chciałby taką wizytę.

    Pan opisuje ze jod można stosować z powodzeniem zamiast euthyroxu...bardzo chciałabym nie brać euthyroxu...bo to niszczy pewnie nie tylko mnie, ale dziecko, które ciągle karmie piersią....i chciałabym długo karmić...teraz biorę suplement witamin z jodem 75 (new life, calivita)i jest wszystko w porządku, ale zmieniłam tez dietę....mniej sole...jem mniej produktów mlecznych....Instynktownie mnie od nich odrzuca...a te produkty zawierają jod... wiec być może miałam go za dużo i ta dawka jodu dana bez oszacowania poziomu w krwi (badanie jest drogie i wykonywane tylko w paru miejscach w Polsce i lekarze nie zlecają go – co uważam za karygodne, przepisywanie czegokolwiek bez oszacowania stanu wyjściowego i to jeszcze kobiecie w ciąży!)
    Uwagi dotyczące Pana książki...mnie osobiście język bardzo pasuje...jest on charakterystyczny dla osób długo przebywających za granicą- bezpośredni, zwięzły i jasny....oczywiście powinien Pan pisać książki dalej i to szybkoo:).... i byłoby fantastycznie, gdyby otworzył Pan sieć jakiś prywatnych lub nie klinik i szkolił tych zachowawczych i ograniczonych lekarzy w Polsce i miał możliwość leczenia w Polsce...ale szkolił innych lekarzy...gdyż Pana wiedza wynika m.in. z podróży i kontaktu z Pacjentami a to cenne i powinno być podtrzymywane....
    A cudownie byłoby, gdyby udało się wywalczyć... wizyty ze specjalistami wyszkolonymi na NFZ oraz umożliwienie bezpłatnych badań i wit D i selenu i cynku i itd. itd... może jakiś projekt badawczy?
    Kończąc gratuluję książki...wywołała wiele nadziei, ale i też smutku, że samotna walka jest trudna i pewnie mi nie uda się już skorzystać z profesjonalnego leczenia;( , a nie chcę tego robić na własną rękę jak zresztą Pan radzi...bo to może być niebezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
  75. Witam
    Dziękuję za cenne informacje, które zaczerpnęłam z Pana komentarzy/ czekam na książkę- nakład wyczerpany/
    Czy Pańskim zdaniem leczenie depresji, która stała się plagą dzisiejszego świata, jest możliwe dzięki medycynie komplementarnej- bez stosowania " ogłupiaczy" przepisywanych przez lekarzy?
    Proszę o Pańską Opinię

    OdpowiedzUsuń
  76. Warto obejrzeć filmik o " żywej wodzie "

    https://www.youtube.com/watch?v=lbeqCbSDAWQ

    należy kliknąć na prostokąt w prawej dolnej części ekranu, ukażą się napisy po polsku, a potem wpisać żywa woda cz.2

    OdpowiedzUsuń
  77. Panie Jerzy! Gratuluję. Książkę przeczytałam dwa razy. Pierwszy raz jednym tchem, drugi z markerami i zakładkami w dłoni. Opowiadam o niej rodzinie i znajomym. Czekam niecierpliwie na następne. Ogromnie zafascynowały mnie wiadomości o wit C , np. wielkość zalecanej dawki. Już zastosowałam ok 1500%
    "zalecanej dawki" na początku rozwoju opryszczki (zniknęła w ciągu 3 godzin).
    Proszę pisać, jak najszybciej przekazać tę niesamowitą wiedzę jaką Pan zgromadził.






    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pytanie jakiej opryszczki ,bo mam problem z 11 letnia siostrzenica od poł roku nie możemy się nic konkretnego dowiedzieć, jak można cos bliżej i gdzie kupowałaś wit.c pozdrawiam

      Usuń
    2. Witam ,Cię wiem że czekasz na odpowiedz pana Jerzego,ale na swoim przykładzie mogę powiedzieć w 100% tak. Miałam depresje i myśli samobójcze przez prawie 2 lata ,brałam tylko coaxsil ale przez 4 miesiące jest w pewnym sensie chemią lecz ma dużą zawartość seratoniny i oczywiście wsparcie dobrej duszy .Nigdy nie brałam silnych psychotropów to jest morderstwo dla ciała ,mózgu i duszy .Pozdrawiam i życzę dużo radości i pozytywnego myślenia , pokonasz to co cię trapi

      Usuń
  78. Szanowny Panie Jerzy,
    Składam wielkie podziękowania za ksiązkę i zawartą w niej wiedzę. Przestudiowałem ja bardzo uwaznie (dwukrotnie, jak wiele osób piszacych wcześniejsze komentarze). Brak mi w niej trochę uporządkowania wiedzy nie tyle co do poszczególnych witamin (chociaż o niacynie pisze Pan bardzo niewiele), ale co do stosowania witamin i minerałów do różnych chorób. Spróbuję samodzielnie zrobić coś na kształt opisu "choroba - suplementy", ale obawiam się, że nie będzie to łatwe zadanie. Może w nastepnych wydaniach warto zrobić skorowidz nazw - ułatwiłoby to nawigacj po książce przy szukaniu co brać na co i w jakich ilościach. Jestem gotów zrobić to dla Pana (chociaż trochę to potrwa, bo jestem jeszcze czynny zawodowo).
    Lekarze na ogól boją sie takiej wiedzy, jaka Pan przedstawia. Wymaga ona poświęcenia czasu na przestudiowanie i przemyślenie tych treści. Artykuły w języku "language" są dla olbrzymiej większości z nich nie do przestudiowania z dwóch powodów: słaby angielski i "szkoda czasu". Pozostaje mi eksperymentować na sobie samodzielnie, robiąc od czasu do czasu badania aby sprawdzić, czy poprawiają się wyniki.
    Prawie wszystkie specyfiki o których Pan pisze można kupić w Internecie. Nie znalazłem tylko tokotrienoli; witamina E to prawie wszedzie alfa tokoferole. K2 i D jest do nabycia, jakkolwiek trzeba trochę poszukać. Witamina C (kwas l-askorbinowy) też jest. Natomiast zastanawiam się, co zrobić z ewentualnym askorbinianem sodu, gdy zajdzie potrzeba jego zastosowania. Popytam jeszcze trochę lekarzy, ale ich opinia to na ogół uśmiech politowania i bardzo mądre milczenie albo prześmianie sprawy...
    Czekam na Pana następne książki. Do tej pory ratowałem się tylko dwutygodniowymi okresami diety owocowo-warzywnej (wg dr Dąbrowskiej) i olejem lnianym. Teraz do tego dodałem jeszcze witaminy.
    Co Pan myśli o minerałach Schindele? "Zjedliśmy" z żoną dwie puszki, czujemy się dobrze, ale Pana zdanie byłoby dla nas cenne. Szukamy też jodu - póki co "zażywamy" jod przez skórę (krople jodynym wcierane w madgarstek). Niestety, lekarze pozbawili mnie nerki i tarczycy (to przez brak odpowiedniej wiedzy przed wielu laty), ale wiem, że receptory jodu są nie tylko w komórkach tarczycy.
    Niestety, nie udało mi się wejść na stronę http://tinyuri.com/zmianastrategii i nie mogłem poprzeć zmian swoim podpisem (wprawdzie profesorskim ale z nauk ścisłych).
    Czekam na Pana następne książki. Życzę dużo sił i zdrowia. Mam nadzieję, że treści przekazywane przez Pana trafią także pod lekarskie "strzechy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Krzysztofie, bardzo ladnie uporzadkowane informacje ma pani Marlena na stronie AkademiaWitalnosci.pl, jest jasno napisane jaka witamina/mineral za co odpowiada, polecam bardzo! znalazlam tokotrienole firmy YASOO HEALTH Aqua E plyn w DOZ.pl, cena zabojcza 284pln....pozdr.

      Usuń
    2. Autor książki mówi też o diecie. Witamina E w pełnej krasie znajdzie się np w migdałach. Dobrze zakwaszony żołądek i 5-6 migdałów dziennie powinno zabezpieczyć podstawowe potrzeby osoby zdrowej.

      Usuń
  79. Dziękuję za informację o blogu pani Marleny - korzystałem z tej witryny, ale tylko jako dostarczyciela kwasu l-askorbinowego, zielonej herbaty i tp. Tokotrienole w podanej przez Panią cenie też znalazłem, ale cena zniechęca :-). Pytanie dotyczące drugiej odpowiedzi (martii) - czy migdały zawierają tokotrienole?
    Pozdrawiam!
    PS. Czy istnieje na Facebooku profil poświęcony takim informacjom, jakie my ty wymieniamy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy suplementacji większych dawek z badań wynika, że najlepsza jest kombinacja nasion jęczmienia i annatto. jęczmień zawiera wszystkie prócz frakcji delta, zaś annatto zawiera głównie delta, więc trzeba brać je razem. Dość dobrym źródłem jest olej palmowy. Orzechy zawierają je również, ale w mniejszej ilości.

      Usuń
  80. Szanowny Panie Jerzy !
    Właśnie ukończyłem lekturę Pańskiej wspaniałej książki ... w szpitalu, pod kroplówką (10-ty dzień leczą mi różę na łydce, wlewając we mnie wiadra antybiotyków ...).
    Uczynię wszystko co mogę by Pana książkę jak najszerzej rozpropagować !
    Pierwsze moje wrażenie po lekturze to przerażenie i niedowierzanie, że tak cenna wiedza jest tak mało znana i wykorzystywana.
    Proszę, niech Pan koniecznie pisze dalej !!!
    Serdecznie pozdrawiam -
    Piotr Zajączkowski
    Łódź

    OdpowiedzUsuń
  81. Książka jest ZNAKOMITA. Jasna, rzeczowa i przystępna. Momentami czyta się ją jak kryminał, tym bardziej zatrważający, że stanowi o faktach. Z niecierpliwością czekam na następną!
    Od 2 lat interesuję się "alternatywnymi" metodami leczenia, od kiedy zdiagnozowano u mnie SM i skutecznie odmawiam neurologom przyjmowania Interferonu. Na razie z pozytywnym skutkiem dla siebie.

    Książce przydałby się indeks (o czym pisał ktoś już wcześniej) i solidne zredagowanie. Ale to szczegół. Wreszcie liczy się treść z nie forma.
    Podobnie jak inni czytelnicy zauważyłam, że ta książka jest jak jakaś Biblia. Wyjęte z niej 10 tez powinno zostać przybitych do drzwi (no może nie katedry:)), ale siedziby NFZ!

    OdpowiedzUsuń
  82. Widzę Pan Jerzy (na szczęście) udziela się u Pani Dobroń - tutaj na temat cholesterolu:
    http://static.polskieradio.pl/3da1a05f-f6a2-414e-afe1-c5106bf23730.mp3

    OdpowiedzUsuń
  83. Dziekuje za wspaniala ksiazke! Utwierdza mnie w przekonaniu ze ide w dobrym kierunku. Od ponad dwoch lat stosuje metody nikonwencjonalne: diatomit, jod, boraks, woda utleniona, chlorek magnezu, srebro koloidalne jonowe . Wszystko dzieki praktycznym opracowaniom Romana Nowaka ze strony vibronika.eu. Warto tam zajrzec, ogromna wiedza,praktyczne porady. Maz pozbyl sie boreliozy. Cala rodzina poprawila sobie zdrowie. Czekam z niecierpliwoscia na Pana kolejne ksiazki!

    OdpowiedzUsuń
  84. A tu jeszcze kolejne wygrzebane krótkie wywiady w trójce:
    Vit. K2: http://static.polskieradio.pl/8c99e83b-2fa4-4a36-932d-b1db16f504f5.mp3
    Jod: http://static.polskieradio.pl/c62d426d-e951-4c4e-b6a2-3e4ad8d75528.mp3

    OdpowiedzUsuń
  85. Witam serdecznie.

    Właśnie jestem świeżo po lekturze Pana książki. Bardzo Panu dziękuję, że ją Pan napisał. Wspaniale porządkuje Pan informacje i obala wiele mitów medycznych.
    Będę bardzo czekała na kolejną pozycję.
    Ponieważ na końcu książki prosi Pan o uwagi i oczekiwania, bardzo bym się cieszyła, gdyby zajął się Pan szerzej tematem bezpłodności, ponieważ to, co się teraz wyprawia w naszym kraju z in vitro, jest dla mnie przerażające. Oczywiście, jest to świetna metoda obchodzenia niepłodności i dzięki niej pojawiło się na świecie wiele wspaniałych istotek, ale mało kto teraz zapobiega niepłodności damskiej i męskiej, a koncentrują się na jej obchodzeniu.
    Sama jestem obecnie w kolejnej ciąży i oczywiście byłam mocno namawiana na in vitro. U mnie na szczęście dobre odżywanie moje i męża oraz pozbycie się pasożytów wystarczyło, jednakże wielu moich znajomych ufając lekarzom staje się sponsorami pięknych klinik medycznych.

    Mam też kilka pytań.
    1) Z cukru udało mi się zrezygnować, ale ponieważ kocham słodzić, przeszłam na ksylitol brzozowy. Nic Pan o nim nie wspomina, dlatego jestem ciekawa Pana zdania.

    2) Poleca pan olej słonecznikowy, a co z zawartym w nim kwasem erukowym? Ten wydaje mi się nie być zbyt zdrowym.

    3) Olej ryżowy - ma bardzo wysoki punkt dymienia, wydaje mi się być całkiem odpowiednim do smażenia, chociaż przekonał mnie Pan o wyższości tłuszczu zwierzęcego.

    4) Wątróbki - zdaje mi się, że jednak ten wspaniały organ jest mocno obciążony i łatwo w nim się odłożą niekorzystne do spożywania dla nas związki. Może tylko spożywanie wątróbki ze zwierząt zdrowych, byłoby korzystne, ale wydaje mi się to coraz mniej osiągalne. Dlatego obawiam się, że tu szkody mogą przewyższyć korzyści.

    Pozdrawiam,
    Monika Frydrych.

    OdpowiedzUsuń
  86. Szanowny Panie Jerzy!
    Jestem lekarzem i od ponad 20 lat stosuję w swojej praktyce metody niekonwencjonalne, narażając się na krytykę środowiska macierzystego, ale i wielu pacjentów, dla których ciągle jeszcze słuszniejsza (łatwiejsza) wydaje się być "droga na skróty". Pana publikacja jest dla mnie zbiorem informacji, które udało mi się wcześniej wyszperać i które z wypiekami na twarzy kolekcjonowałam i próbowałam do nich przekonywać swoich podopiecznych. Dzięki Pańskiej książce skorygowałam kilka błędów, których nie udało mi się unikną, ale i wzbogaciłam swoją wiedzę o fakty, które nie były mi znane, za co dziękuję! Tak jak poprzednicy - z niecierpliwością czekam na kolejne Pańskie pozycje - najlepiej wszystkie od razu:) Liczba lekarzy rebeliantów, którzy zawsze znajdą czas na zgłębianie wiedzy tajemnej powoli rośnie. Może nie jeździmy wypasionymi samochodami i nie możemy pochwalić się zasobnymi kontami (wszak działamy w podziemiu), ale satysfakcja z tego, że udało się komuś skutecznie pomóc jest bezcenna.

    Pozdrawiam serdecznie

    Hanna Preizner

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Pani Doktor,
      Głęboki szacunek za słowa, które Pani jako lekarz napisała. Szkoda, że w moim mieście nie znam takich lekarzy. Próbujemy z żoną samodzielnie dobierać dawki witamin i suplementów, ale przydałaby się konsultacja medyczna. Szkoda, że mieszkamy 4 godziny drogi samochodem od Pani. Serdecznie pozdrawiam - Krzysztof Grysa

      Usuń
    2. Pani Hanno,
      Już wygooglowałam sobie Panią w internecie i w razie czego mam kontakt. bardzo się cieszę bo szukałam lekarza z otwartym umysłem.

      Pozdrawiam serdecznie
      KD.

      Usuń
  87. Czekam na kolejną książkę :) Czy już wiadomo kiedy się ukaże ?

    OdpowiedzUsuń
  88. witam wszystkich bardzo serdecznie a w szczególności Pana Jerzego za wspaniałą książkę oraz wszystkich tych, którzy dzięki takim książkom pragną zmienić swoje życie i innych.
    Panie Jerzy poruszył Pan tak wiele wątków w swojej książce, że nie sposób jest przejść obok nich obojętnie. dlatego też ja również podpisuję się pod tym, by powstały nowe książki. zdaję sobie sprawę z tego , że jest Pan zasypywany pytaniami, dlatego też w tym miejscu chciałbym się zwrócić do tych, którzy mogliby ewentualnie rozwiać moje wątpliwości.
    wiemy już , że witamina D potrzebuje aż 48h by mogła się wchłonąć. nie możemy jednak zapomnieć o tym, by naświetlanego miejsca nie zmywać.
    nurtuje mnie pytanie, jak to się ma wszystko do okresu letniego, kiedy korzystamy ze słońca codziennie. czy wtedy też nie możemy się kąpać po zażyciu kąpieli słonecznych? przecież to przede wszystkim niemożliwe :}
    drugie pytanie - podliczając koszty suplementacji, zwracając uwagę na to wszystko o czym Pan raczył wspomnieć w książce tj witaminy, minerały, tłuszcze plus odpowiednie odżywianie, które jak wiemy też do tanich nie należy wychodzi naprawdę sporo. jak sobie z tym poradzić? jeśli chodzi o jedną osobę to jeszcze dramatu nie ma, ale w przypadku rodziny to już robi się naprawdę problem. jak w takiej sytuacji mają radzić sobie ludzie, których na to nie stać, państwo na pewno im nie pomoże tym bardziej, że jak wiemy godzi to w jego interesy.
    raz jeszcze wszystkich serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za ewentualne odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  89. witam wszystkich bardzo serdecznie a w szczególności Pana Jerzego za wspaniałą książkę oraz wszystkich tych, którzy dzięki takim książkom pragną zmienić swoje życie i innych.
    Panie Jerzy poruszył Pan tak wiele wątków w swojej książce, że nie sposób jest przejść obok nich obojętnie. dlatego też ja również podpisuję się pod tym, by powstały nowe książki. zdaję sobie sprawę z tego , że jest Pan zasypywany pytaniami, dlatego też w tym miejscu chciałbym się zwrócić do tych, którzy mogliby ewentualnie rozwiać moje wątpliwości.
    wiemy już , że witamina D potrzebuje aż 48h by mogła się wchłonąć. nie możemy jednak zapomnieć o tym, by naświetlanego miejsca nie zmywać.
    nurtuje mnie pytanie, jak to się ma wszystko do okresu letniego, kiedy korzystamy ze słońca codziennie. czy wtedy też nie możemy się kąpać po zażyciu kąpieli słonecznych? przecież to przede wszystkim niemożliwe :}
    drugie pytanie - podliczając koszty suplementacji, zwracając uwagę na to wszystko o czym Pan raczył wspomnieć w książce tj witaminy, minerały, tłuszcze plus odpowiednie odżywianie, które jak wiemy też do tanich nie należy wychodzi naprawdę sporo. jak sobie z tym poradzić? jeśli chodzi o jedną osobę to jeszcze dramatu nie ma, ale w przypadku rodziny to już robi się naprawdę problem. jak w takiej sytuacji mają radzić sobie ludzie, których na to nie stać, państwo na pewno im nie pomoże tym bardziej, że jak wiemy godzi to w jego interesy.
    raz jeszcze wszystkich serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za ewentualne odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  90. witam wszystkich bardzo serdecznie a w szczególności Pana Jerzego za wspaniałą książkę oraz wszystkich tych, którzy dzięki takim książkom pragną zmienić swoje życie i innych.
    Panie Jerzy poruszył Pan tak wiele wątków w swojej książce, że nie sposób jest przejść obok nich obojętnie. dlatego też ja również podpisuję się pod tym, by powstały nowe książki. zdaję sobie sprawę z tego , że jest Pan zasypywany pytaniami, dlatego też w tym miejscu chciałbym się zwrócić do tych, którzy mogliby ewentualnie rozwiać moje wątpliwości.
    wiemy już , że witamina D potrzebuje aż 48h by mogła się wchłonąć. nie możemy jednak zapomnieć o tym, by naświetlanego miejsca nie zmywać.
    nurtuje mnie pytanie, jak to się ma wszystko do okresu letniego, kiedy korzystamy ze słońca codziennie. czy wtedy też nie możemy się kąpać po zażyciu kąpieli słonecznych? przecież to przede wszystkim niemożliwe :}
    drugie pytanie - podliczając koszty suplementacji, zwracając uwagę na to wszystko o czym Pan raczył wspomnieć w książce tj witaminy, minerały, tłuszcze plus odpowiednie odżywianie, które jak wiemy też do tanich nie należy wychodzi naprawdę sporo. jak sobie z tym poradzić? jeśli chodzi o jedną osobę to jeszcze dramatu nie ma, ale w przypadku rodziny to już robi się naprawdę problem. jak w takiej sytuacji mają radzić sobie ludzie, których na to nie stać, państwo na pewno im nie pomoże tym bardziej, że jak wiemy godzi to w jego interesy.
    raz jeszcze wszystkich serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za ewentualne odpowiedzi.
    Paweł Kędzierski.

    OdpowiedzUsuń
  91. http://renatazarzycka.pl/2012/11/w-obronie-witaminy-c-medycyna-na-zlym-kursie/

    OdpowiedzUsuń
  92. Witamina B12 - fakty i mity: http://youtu.be/RVKkE9LlPYM

    OdpowiedzUsuń
  93. Witam.
    Książka jest rewelacyjna, czyta się jednym tchem. Ilość informacji, na które powinniśmy zwrócić uwagę i zastosować, imponująca.
    Szukając w internecie askorbinianu sodu natknęłam się na witaminę C lewoskrętną (bardzo polecaną jako ta lepsza). Porównując wzór chemiczny stwierdziłam, że nie jest to ta sama substancja. Czy można je stosować zamiennie? Czy lepszy dla naszego organizmu będzie jednak askorbinian sodu? Co kupić?
    Pozdrawiam i życzę Bożego błogosławieństwa podczas pisania kolejnych książek, na które czekam z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też proszę o informację jakiej formy witaminy C najlepiej używać. Teraz stosuję Kwas askorbinowy buforowany wodorowęglanem sodu i węglanem potasu w proporcjach na 100g kwasu askorbinowego, 32g wodorowęglanu sodu i 15g węglanu potasu. Wyczytałem że taka forma witaminy c jest lepiej wchłaniana i bezpieczniejsza dla organizmu. Czy Pan Jerzy może to potwierdzić?

      Usuń
  94. Dotarła do mnie książka i zerknąwszy na szybko w dział dot. tłuszczów oniemiałem - prezentowane są tam wzory kwasów tłuszczowych, w których permanentnie jeden z węgli jest pięciowartościowy!!!

    - Strona 276 (szósty wers od dołu) - autor podaje ,,Gamma Linolenic'' po czym ,,przekłada'' na polski: ,,gamma linolowy'' - czy taki kwas w ogóle istnieje?

    - kwas oleinowy (omega 9) występujący w przeważającej % ilości w oliwie (olej z oliwek) nie dlatego, a w każdym razie nie wyłącznie dlatego jest mniej reaktywny niż kwasy posiadające dwa wiązania podwójne, lecz z tego powodu, iż wiązanie podwójne znajdujące się przy 9 atomie węgla jest znacznie stabilniejsze (,,mocniejsze'') niż wiązania przy szóstym, a zwłaszcza trzecim C - mówienie że olej dwunienasycony utlenia się dwukrotnie szybciej od jednonienasyconego jest wziąwszy powyższe pod uwagę pewną niedokładnością.

    - słowa ,,nie mniej'' pisze się łącznie - w każdym razie w kontekstach użytych na w/w stronie.

    Pan Jerzy zgromadził super wiedzę, lecz wstyd mi się robi, popadam w zażenowanie, gdy popełniane są podstawowe błędy:

    1. Nawiązując do jednego z wykładów -
    w jęz. łacińskim ,,ae'', ,,oe'' czyta się jak ,,e'' , zatem nie mówimy ,,pneumoniae'', lecz ,,pneumonie'' - razi to tym dobitniej, gdyż obie końcówkowe literki dbając o poprawność p. Jerzy szczególnie akcentuje.
    Podobnego rodzaju plaga występuje wśród niedouczonego personelu aptecznego, który wymawia ,,Oeparol'' miast ,,Eparol''
    2. Nie mówimy ,,w cudzysłowiu'', tylko wiadomo jak
    3. Nie mówimy/piszemy - ,,tam pisze'', lecz ,,tam jest napisane''
    4. Nie mówimy pomarańcz, lecz pomarańcza (dot. wykładu)

    Pewno można złożyć powyższe na karb wieloletniego epizodu zagranicznego Autora, jednakże jak to możliwe, że pozycja nie przeszła edycyjnej weryfikacji przed uruchomieniem ,,produkcji"?

    pozdrawiam,
    Darek M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Chcąc zobrazować czytelnikowi zjawisko utlenienia kwasów tłuszczowych, narysowałem taki właśnie schemat. Nie wiedziałem jak w przejrzysty sposób to zrobić. Miałem to jedno wiązanie pokazać w postaci „wężyka”, ale z drugiej strony… jako „pokazać” wtedy wiązanie podwójne? Jeśli ma Pan sposób na pokazanie tego w jasny, czytelny i zrozumiały sposób chętnie skorzystam i w następnym wydaniu, które przygotowuję, umieszczę Pana nazwisko jako autora tego pomysłu :-) Schematy czysto chemiczne są mało przejrzyste dla zwykłego śmiertelnika, a do takiego głownie jest adresowana ta książka. Z kilkudziesięciu tysięcy czytelników jest Pan drugą osobą, która na to zwróciła mi uwagę :-) za co bardzo dziękuje.

      2. Powinno być „linolenowy”, co jest uwzględnione w nowym wydaniu, które ukaże pod koniec 2014.

      3. "kwas oleinowy" - Tak, ale… na samym początku książki zaznaczyłem, że wiele zagadnień będę starał się wytłumaczyć w sposób jak najbardziej prosty, czasami nie do końca „naukowo precyzyjny”, bo nie o to mi chodziło.

      4. "nie mniej" - Bardzo dziękuję za wyszukanie tego błędu.

      5. "ae" - Większość osób słuchających mnie, na ogół chce sobie to zapisać, takie są moje doświadczenia nabyte w czasie spotkań „na żywo”, bardzo często muszę niezrozumiałe słowa powtarzać po kilka razy.

      6. "produkcja" - Bardzo prosto… książka powstała w ciągu bardzo krótkiego czasu, ponieważ miałem konkretny powód, żeby ją skończyć jak najszybciej. Puryści wydawniczy mogą się żachnąć, trudno… postawiłem bardziej na treść niż formę.
      Mam nadzieję, że Czytelnicy, a przynajmniej ich większość, wybaczą mi wskazane przez Pana „potknięcia” ;-)

      Ps.
      Językoznawcy twierdzą, że np. forma „tą”, a nie „tę” wchodzi na stałe do języka polskiego, a ja wole „tą” :-)

      Usuń
  95. Pan Dariusz M. napisał :
    "...Pewno można złożyć powyższe na karb wieloletniego epizodu zagranicznego Autora..."
    myślę, że pewno ma Pan rację
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewno można złożyć powyższe na karb wieloletniego epizodu zagranicznego Autora,

      >Dziękuję za wyrozumiałość. Kiedy napisałem pierwszą wersję książki, >znajomi którzy ją przeczytali, w kilku miejscach wytknęli mi, że >używałem składni czy wręcz stylu z języka angielskiego. No cóż… >mówiąc przez 21 lat innym językiem naleciałości pozostają, czasami >nawet do dziś, chociaż bardzo się staram, żeby mówić czysto po >polsku, no i czasami może mi to nie wyjdzie. W końcu.. errare >humanum est … oooopss… napisałem to na gorąco, mam nadzieję, >że się nie pomyliłem ;-)

      Usuń
    2. Drogi Panie Jerzy,
      Słuchanie Pana było czystą przyjemnością, a Pana polszczyzna jest dla mnie bez zarzutu. Wiele autorytetów może pozazdrościć. Pasja, naturalnośc, szczerośc, poczucie humoru, jednym słowem - klasa!
      A co do książki (jestem w trakcie czytania, ale już dzielę się informacją z każdym, kto się rusza), myślę, że to dobrze, iż życzliwi fachowcy informują o zauważonych nieścisłościach czy literówkach w takim merytorycznie wielkim dziele, jakie Pan napisał. Sama byłam kiedyś redaktorem, nawet w medycznym wydawnictwie i zostało mi to "zawodowe zboczenie" dostrzegania drobiazgów, dla innych niewidocznych.
      Uwagi Pana Dariusza są bardzo sensowne i na pewno książka zyska jeszcze bardziej, jeśli przed kolejnym wydaniem zrobi się szybką redakcję i korektę. Oczywiście indeks by się przydał.
      Serdecznie pozdrawiam i dziękuję, Panie Jerzy.

      Usuń
  96. Witam wszystkich piszących i z wielką szczególnością autora tak wybitnego dzieła jakim jest książka Ukryte terapie. Jestem wręcz zafascynowany pańskim podejściem do leczenia i medycyny, chylę czoła za odwagę i uporczywe dążenie do uświadamiania polaków o tym jak zły prowadzą tryb życia i jak źle się odżywiają.Można by rzec że wywraca pan do góry nogami pewne dogmaty medycyny co jak się okazuje jest słuszne i w zupełności na miejscu.Najbardziej bolesne jest to że zyski i chęć posiadania dóbr materialnych w zupełności oślepiło tych którzy przysięgli nieść pomoc chorym i potrzebującym.
    W odniesieniu do pańskich wystąpień nasuwa mi się nurtujące mnie pytanie.

    Jaki wpływ ma duży wysiłek fizyczny na poprawne funkcjonowanie naszego organizmu ?
    Pytanie to narodziło się z względu na to że jestem osobą uprawiającą biegi długo dystansowe w przedziale od 10 do 45 km i chciałbym nie rezygnując z uprawiania sportu w tym zakresie mieć jednocześnie zdrowy organizm pozbawiony ryzyka zachorowania na choroby cywilizacyjne.
    Czy da się to pogodzić?
    Czy jest złoty środek na zdrowie w biegu?

    OdpowiedzUsuń
  97. Witam.
    Przeczytałam Pana książkę jednym tchem. Z niecierpliwością czekam na kolejne.
    Mam kilka uwag odnośnie witaminy D. W polskich aptekach bez problemu można kupić witaminę D3 bez recepty, w kapsułkach 1000 iu. O zaletach tej witaminy w polskiej prasie pisano już dawno - niestety było to czasopismo branżowe "Solarium". To była jedna z ciekawszych lektur, jednak zdaję sobie sprawę, że byłam jednym z niewielu pracowników solarium, którzy zwracali uwagę na odpowiedni czas ekspozycji i na bardziej zdrowotne działanie opalania niż efekt brązowej skórki. Te artykuły są dostępne w internecie, każdy może z nich też skorzystać.
    http://www.solarium.pl/index.php/aktualnosci/5/witamina-d
    Na tamte lata (2007) to była przełomowa wiedza, bo panował istny szał na kremy z filtrami, a solarium cieszyło się złą sławą.

    OdpowiedzUsuń
  98. a ja zupelnie nie mam problemow z nienajlepszym jezykiem polskim pana Jerzego, po pierwsze - spedzil 21 lat poza Polska, po drugie - liczy sie przede wszystkim wspaniala tresc ksiazki !!! niniejszym zglaszam sie na ochotnika do pracy korektorskiej przy drugiej (i kazdej nastepnej) ksiazce :) Z przyjemnoscia popoprawiam bledy uczac sie jak dbac o swoje zdrowie :) A przy okazji - na stronie 262 jest napisane iz " pacjenci bioracy 300mg leku Amiodarone otrzymuja 9mg nieorganicznego jodu" a 7 linijek dalej iz " obwinia sie jod, a nie szkodliwa molekule organiczna" - pytanie brzmi - czy Amiodarone zawiera jod ORG czy NIEORG ?
    i dlaczego Japonczycy moga brac 13mg organicznego jodu, a my musimy NIEORGANICZNY ? meczy mnie ta kwestia, bo wolalabym lykac cos naturalnego (np.KELP) a nie plyn Lugola .....
    serdecznie pozdrawiam - Joanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyn Lugola to związek jodu NIEORGANICZNEGO. Chemicznie rzecz biorąc "organiczny", to nie znaczy rosnący sobie na polu :-) :-). Problem z kelpem polega na tym, że nie wiadomo co jeszcze w takim preparacie "prosto z morza" jest :-( Zanieczyszczenie mórz jest ogromne. Wiele preparatów typu Omega3 z oleju rybiego zostało wycofanych ze względu na obecność zanieczyszczeń, takich właśnie "prosto z morza". Jod pierwiastkowy może być szkodliwy jeśli jest sprzężony z białkiem jak np. Amiodoral. Bardzo dziękuję za ofertę i obronę mojego, pewnie nie zawsze perfekcyjnego, języka polskiego :-) :-)

      Usuń
    2. Pieknie dziekuje za odpowiedz, rzeczywiscie organiczny utozsamil mi sie z naturalnym ;))) za duzo reklam i innych oglupiaczy slucham ;) A oferta korekty jest jak najbardziej na powaznie, wielu moich wspolpracownikow przez lata dawalo mi teksty do sprawdzenia (pol i ang) - mam dobre oko do wylapywania bledow, potrafie tez korzystac ze slownikow i edytorow komputerowych, wiec zapraszam :) KIEDY bedzie nowa ksiazka ? i kiedy bedzie Pan w Warszawie ?

      Usuń
  99. Książka bardzo cenna, trafi z pewnością do otwartych umysłów,
    a nie do tych, którzy mówią, że na COŚ trzeba umrzeć :) Zawsze
    wtedy dopowiadam, że to coś może BARDZO boleć :) a to znam...

    Prof.dr Walter J.Veith bardzo ciekawie mówi o żywieniu.
    Jestem ciekawa Pańskich poglądów na szkodliwość mięsa, serów,
    czy mleko kozie można pić spokojnie, czy dieta warzywno - owocowa
    zalecana przez dr Ewę Dąbrowską jest bezpieczna? Co z nietolerancją
    puryn - dna moczanowa - odstawieniem mięsa i roślin strączkowych,
    a przy okazji odstawieniem również mąki i przetworów mlecznych?

    Mam nadzieję, że powstanie również książka traktująca o diecie :)
    Jak na razie, szukam, słucham, czytam i kieruję się tym co 'mówi'
    do mnie mój organizm, aby poczuć się lepiej dzięki własnemu
    w tym kierunku wysiłkowi, bo lekarze....są od utrwalania chorób :)

    Pozdrawiam, Joanna P.

    OdpowiedzUsuń
  100. Panie Jurku,

    przeczytałem Pana książkę praktycznie w dwa dni. Wywraca serwowaną dookoła "wiedzę" medyczną do góry nogami, ale tego właśnie świat potrzebuje! Nie trzeba za dużego zaangażowania logiki, żeby dojść do konkluzji, iż reklama pasty do czyszczenia zębów, którą zachwala dentysta - nie leży raczej w jego interesie. Ani w interesie koncernu farmaceutycznego, bo gdyby zęby się przestały psuć, kto by kupował całą gamę substancji dentystycznych, past, szczoteczek itd? To jeden mały przykład, arena farmaceutyczna jest bardzo szeroka. A walka z chorobami, w szczególności tymi najgorszymi - to miliardy dolarów rocznych zysków. Jedną z głównych cech ludzkich jest chciwość, który zatem z prezesów, managerów, dyrektorów by z tego zrezygnował? I z czego by żył? Podobnie ma się temat z globalnym ociepleniem i ochroną środowiska, ale to kompletnie odmienny temat. A może nie?

    Panie Jurku - jeżeli tylko starczy Panu sił i chęci - proszę pisać kolejną książkę. Gwarantuję, iż nie będzie to wiedza skierowana w próżnię. Coś się musi zmienić, a Pana doświadczenia są bezcenne. Co więcej - odnoszę wrażenie, że chciałby się Pan wypowiedzieć w zdecydowanie szerszym spektrum tematów.

    Ze swojej strony, o ile mogę - chciałbym zasugerować, a właściwie poprosić o wydanie/rozpisanie skondensowanych informacji - które minerały, które witaminy i w jakich kombinacjach/ilościach powinno się przyjmować. Przykładowo opisywał Pan płyn Lugola, opisał Pan czym należy przyjmowanie jodu uzupełniać - ale nie odnalazłem jakichkolwiek konkretnych wskazów co do ilości czy też terminowości przyjmowania tego roztworu (czy też innych preparatów bogatych w jod). Taka wiedza "w pigułce" byłaby niezwykle cennym uzupełnieniem książki.

    Raz jeszcze dziękuję, że napisał Pan książkę. Zawarta tam wiedza jest bezcenna. Jest Pan fantastycznym człowiekiem, serdecznie Pana pozdrawiam i mam nadzieję, że będę miał jeszcze niejedną okazję, aby przyswoić sobie i zastosować przekazywaną przez Pana wiedzę.

    Michał

    OdpowiedzUsuń
  101. Witam ponownie,

    Panie Jurku,
    Bardzo dziękuję za odpowiedź (w dużej mierze satysfakcjonującą),
    kontynuując,
    odnośnie pkt. 1 - może dobrze byłoby ,,popełnić'' jakiś odnośnik typu gwiazdka i przy tejże wyjaśnić, iż oba z węgli przy wiązaniu podwójnym są jak pan Bóg przykazał, czterowartościowe.

    Przeczytałem ponad połowę książki i jeszcze dorzucę kilka spostrzeżeń językowych - (szkoda aby na tak wartościowe dzieło rzutowały niezawinione literówki, czy wynikające z innych obiektywnych przyczyn):

    1. dwukropek umieszczamy bezpośrednio po końcu słowa go poprzedzającego - nie wstawiamy pomiędzy nie spacji.

    2. czasem słowa kończące się na literkę ,,e'' pozostawione są w takiej formie, zamiast zamiany na ,,ę'' np.: str. 133; pierwszy wers od góry - ,,lekarzom zadaje'', powinno być ,,zadaję''
    str. 138; trzeci wers od dołu, str. 174, pierwszy wers od dołu - ,,pisze o tym'', powinno oczywiście ,,piszę o tym''

    3. Str. 91, drugi wers od góry (połknięto w druku jedną literkę) - jest ,,etylenodiamnotetraoctowego'', a powinno być ,,etylenodiaminotetraoctowego''.

    4. Osobiście zdecydowanie wolę formę ,,tę'' (tam gdzie występuje ten dylemat; forma ,,tą'' ma inne swoje użytkowe miejsca, np.: ,,tę sprawę'', ale z ,,tą sprawą''

    Chyba dwu-trzykrotnie widziałem też zestawy słowne pisane niezasadnie osobno, raz rzeczywiście wypaczoną składnię - nie zanotowałem, ale jakby była taka wola Autora, to oczywiście również służę swoim okiem, w szczególności zanim opadnie ostateczna, kolejna klamka :)

    z braterskimi pozdrowieniami :)
    Darek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      moja uwaga: ktos kiedys cos wymyslil, opracowal i podal do wiadomosci, ze tak wlasnie ma byc bo inaczej to zle, Ja natomiast uwazam, ze nalezy akceptowac to co jest i kazdego jaki jest. Latwiej jest zyc, naprawde.

      Usuń
  102. Pan Jurek rules :)
    Wszystkim, którzy jeszcze bardziej pragną utwierdzić się w wierze o zadziwiająco skutecznym działaniu wit.C i rzeczywistym spisku farmaceutycznym, polecam stronkę http://pracownia4.wordpress.com/2009/01/16/tajemnice-witaminy-c/

    Swoją drogą Panie Jurku, czy słyszał Pan, aby tegoroczną epidemię Eboli leczono, w którymś z przypadków, witaminą C ?

    OdpowiedzUsuń
  103. Szanowny Panie Jerzy,

    Przeczytałam Pana książkę. Kupiłam też książkę mojej mamie. Mam do Pana dwa pytania,

    1.Gdzie we Wrocławiu lub w innym mieście w Polsce można wykonać wlewy dożylne witaminy C. Gdzie udać się na terapie witaminą C?
    2. Obecnie mieszkam w USA. Jakich firm farmaceutycznych szukać w USA przy zakupie witaminy K2-MK7, witaminy D, A, E oraz wit. C liposomalnej oraz kwasu alfa liponowego. Czym się kierować?

    Z poważaniem,
    Matti
    p.s. U mamy wykryto 3 tygodnie temu raka płuc. To jest rak drobnokomórkowy wielkości 3 cm. Mama przeszła już hemioterapie trwającą 3 dni. Za dwa tygodnie będzie miała kolejną.

    OdpowiedzUsuń
  104. Witam.Jednym słowem świetna książka.Jak najbardziej trzeba o tym pisać czekam na kolejną publikację.Tylko dziękować że Pan głośno o tym mówi i nie obawiał się wyrazić w tak prosty i przejrzysty sposób nie obawiając się negatywnych opinii światka medycznego który dąży tylko do zarabiania grubych pieniędzy nie zajmując się profilaktyką czy tez wspomaganiem leczenia w ten sposób. Sam zajmuję się od wielu lat tym zagadnieniem chociaż nie jestem lekarzem ,leczyłem 10 letnią córcię w CZD która przechodziła chemioterapie.radioterapie.operacje. Sam pogłębiałem wiedzę czym i jak można wspomagać leczenie bo jak sami wiemy z reguły żaden lekarz nie wypowiada się na temat co mogłoby pomóc w leczeniu a wręcz unikają tych tematów nieliczni są tylko odważni o tym rozmawiać niemniej jednak chciałbym zwrócić uwagę wypowiadającym się na BLOGU zwracajmy szczególną uwagę na skład zakupowanych witamin,często sugerujemy się niższa ceną kupując nie to co potrzeba wprowadzając innych w błąd. Moim zdaniem skoro chodzi (podaję przykład) o witaminę K2 MK7 starajmy się zakupić ją w czystej postaci bez środków konserwujących,barwników,substancji przeciw brylujących i innych składników.Pani Kleopatra Jakobska podaje stronę gdzie można ową witaminę zakupić w cenie jak opisuje przystępnej co sprawdziłem na podanej stronie cena 69 zł i od razu po sprawdzeniu składu nasuwa mi się pytanie to ile w kapsułce jest czystego extraktu witaminy skoro w składzie są jeszcze dodatkowo(trójglicerydy średniołańcuchowe,żelatyna,gliceryna,wosk pszczeli,woda oczyszczona,barwnik z chleba swiętojanskiego,oliwa,olej słonecznikowy) w moim rozumowaniu to nie jest to, coś tu jest nie tak skoro ma być witamina to tak powinno być a nie malutki procent tej witaminy w kapsułce.Aby osiągnąć pożądane efekty później ludzie którzy ją stosowali opisują że brali ale nic to nie pomogło zwracajmy na to uwagę czy to będzie witamina K czy inna czy też minerały czy inne suplementy zakupujmy je z głową nie byle co za małe pieniądze dobry pełnowartościowy o dobrym stężeniu extraktu produkt niestety musi kosztować sam się o tym przekonałem. Zainteresowanych służę radą aby nie robić błędów przy zakupie i nie wydawać darmo pieniędzy 08051966@wp.pl A leczenie i tak jest w wielu przypadkach bardzo kosztowne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  105. przyłączam sie do pytania Matti Havens! Poszukuje pilnie lekarza w polsce który metodą dożylnego podawania wit c leczy raka! Proszę o jakiekolwiek namiary, jestem z woj pomorskiego

    OdpowiedzUsuń
  106. " Dożylne podawanie witaminy C nie jest
    ulubioną metodą medyków przywracania nam zdrowia... Większość zapewne nawet nie zna
    zagadnienia. Co więc robić?
    Oto właśnie na horyzoncie pojawia się coś, co może być rozwiązaniem.
    LET-based
    21
    vitamin C
    W języku polskim możemy tę witaminę nazywać liposomalną witaminą C. Produkt
    charakteryzuje się stopniem bio-przyswajania rzędu 50 do 90 procent. Niezależnie od tego,
    organizm doskonale toleruje spore jej dawki nie powodując konieczności wizyty
    w toalecie. W rezultacie, w wielu przypadkach uniknąć można dożylnego podawania
    witaminy C, który to zabieg jest raczej z natury zabiegiem ambulatoryjnym, co w oczywisty
    sposób zmniejsza jego dostępność. Dla porównania: bioprzyswajalność wit. C podanej
    dożylnie wynosi zaledwie ok. 20 %.
    Jednym z podstawowym składników liposomalnej witaminy C będzie tani, łatwo
    dostępny produkt, znany jako Kwas L-Askorbinowy Witamina C.
    Liposomalna witamina C składa się z maleńkich cząsteczek witaminy C otoczonej
    liposomalną błonką. Budowa błonki fosfolipidowej przypomina nieco budowę ścianki
    komórkowej, co ułatwia niezmiernie przeniknięcie witaminy do wnętrza komórek,
    skutkując wysoką bioprzyswajalnością.
    Niewypowiedziany potencjał tej w sumie nowej technologii budzi ogromne
    zainteresowanie. To, co przemawia, to fakt, że efekty, do zaistnienia których niezbędne były
    ogromne dawki witaminy C mogą być w wielu przypadkach osiągnięte wydatnie
    mniejszymi ilościami witaminy liposomalnej, często bez konieczności pozajelitowego
    podawania witaminy C. O ile wiem, nie wiedzieć czemu w Polsce do takiego podawania
    witaminy C uprawnieni są jedynie lekarze, co ogranicza niezmiernie dostęp do tej kuracji.
    Ponadto jest to kosztowne. Osoby zdające sobie sprawę z efektów stosowanie witaminy
    C i normalnie napychające się garściami tabletek wit. C mogą teraz zastąpić to jedną lub
    dwoma dawkami witaminy liposomalnej dziennie. Może to być szczególnie ważne, gdy do
    pokonania wirusa potrzeba pozajelitowo 100, 200 czy 400
    g wit. C dziennie."
    http://vibronika.eu/images/pdf/wirusebola.pdf

    http://www.akademiawitalnosci.pl/liposomalna-witamina-c-jak-zrobic-w-domu-i-do-czego-sluzy/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tu m. i n. okazało się, że jest ona bardzo wybredna i kapryśna pod względem „towarzyskim”. We krwi nie znosi ona obecności alkoholi, alkaloidów, glikoalkaloidów. sulfamidów etc. Pod ich wpływem struktura kwasu L-askorbinowego ulega przekształceniom izomerycznym i traci niektóre atomy, przemieniając się w kwas dihydroaskorbinowy (C6H6O6) albo w inne bezwartościowe „askorbiniaki” (kwasy: d-askorbinowy, L-izoaskorbinowy, d-izoaskorbinowy), których mieszaninę fabryczną sprzedają apteki pod nazwą „witamina C”, ale bez literki „L” przed nazwą łacińską: acidum ascorbinicum. To pociąga za sobą bezskuteczność terapeutyczną i profilaktyczną tej handlowej witaminy C. A w organizmie traci ona wszelką wartość ochronno-fizjologiczną, gdy spotyka tam różne „używki” przyjemnościowe, nie stanowiące pokarmu. A zatem kto chce mieć w swoim organizmie prawidłową gospodarkę askorbinową, gwarantującą absolutne zdrowie pod każdym względem, ten musi zrezygnować z wielu rozkoszy „cywilizacyjnych”, jakimi codziennie zanieczyszcza swoją krew (alkohol, nikotyna, kofeina, solanina etc.). To jest warunek konieczny skuteczności działania witaminy C. którą należałoby ustawowo wprowadzić do wszystkich produktów spożywczych, poddając je askorbinizacji przemysłowej. Bo tylko w ten sposób wszyscy ludzie będą mieli krew nasyconą tą witaminą bez uciążliwej konieczności łykania drażetek. Opłaciłoby się to wielokrotnie bardziej niż budowanie kosztownych ośrodków onkologicznych — albowiem tańsze jest zapobieganie aniżeli leczenie. Aby uniknąć nieporozumień powtarzam, że tylko jeden kwas askorbinowy jest witaminą C, chociaż wszystkie one mają identyczny wzór ilościowy (C6H8O6), z wyjątkiem dihydroaskorbinowego (C6H6O6). Różnica polega na budowie molekuł (drobin) tych kwasów. Prawdziwa witamina C musi mieć literkę „L” przed swą nazwą: acidum L-ascorbinicum. To jest klucz do zagadki, na której załamują się badania i odkrycia wszystkich uczonych. A ich kosztowny interferon jest mało skuteczny, bo to odpad fagocytarny kwasu L-askorbinowego. powstający przy antagonizacji wirusów.

      Dr STANISŁAW RYMSZA
      Ogród Na Końcu Świata”

      Usuń
  107. Szanowny Panie Doktorze( wiem,że nie jest Pan posiadaczem dyplomu akademii medycznej i oficjalnie taki tytuł Panu nie przysługuje, ale i tak jest Pan Doktorem, przez duże D)! Przede wszystkim chciałam złożyć Panu serdeczne podziękowania za to, że w swojej książce tak ciepło wspomina Pan Profesora Ożarowskiego. Był to człowiek doprawdy niezwykły. Jego wiedza była głęboka jak ocean i rozległa jak kosmos, a przy tym chciał dzielić się tą wiedzą ze wszystkimi i umiał przekazywać ją w sposób dla każdego zrozumiały. Był przy tym koryfeuszem pracy. Do ostatnich swoich dni Do ostatnich swoich dni systematycznie śledził postępy światowych nauk przyrodniczych. To od Niego po raz pierwszy usłyszałam o niektórych starannie skrywanych sensacjach naukowych, które Pan teraz upublicznia w swojej książce: o Linusie Paulingu i terapeutycznym działaniu wysokich dawek witaminy C, o chelatowaniu itd.Nie dziwię się, że w wieku 94 lat planował, że wspólnie napiszecie Panowie książkę. Nie wybierał się jeszcze na rajskie łąki. Nikt zresztą nie chciał wierzyć, że się tam wybierze. Wasza wspólna książka byłaby z całą pewnością wspaniała.
    Chociaż jednak ostatecznie musiał Pan napisać ją sam, i tak jest wspaniała. Oczywiście, proszę pisać następne, równie wspaniałe.Chciałabym przy tym uczulić Pana na to, że brak wiedzy na temat terapii alternatywnych nie jest jedyną przeszkodą , która zagradza dostęp do nich szerokim rzeszom pacjentów równie silną przeszkodą jest fakt, że NFZ nie zgodzi się na ich refundację. A przecież pacjent, który który przez całe życie płaci składki ubezpieczeniowe, powinien mieć prawo decydować o tym, jak chce być leczony. W niektórych krajach zachodnich udało się wywalczyć prawo do korzystania w ramach ubezpieczenia zdrowotnego z terapii alternatywnych. Może mógłby Pan w swoich przyszłych książkach zabrać głos w tej sprawie.
    Wracając zaś do "Ukrytych Terapii", już od dwóch miesięcy studiuję tą książkę. Nie czytam, lecz właśnie studiuję.Idę z nią spać, zabieram ją do pociągu. Im dłużej ją studiuję, tym więcej mam pytań. Wskazania zawarte w "Ukrytych Terapiach" wielkim głosem wołają o natychmiastowe ich zastosowanie. Jak to jednak zrobić? Na "mądrego lekarza", jak Pan to mówi, nie można liczyć. Samemu zaś trudno to zrobić. Cóż to bowiem znaczy:" Podanie dużej ilości Koenzymu Q10 prowadzi z czasem do unormowania się ciśnienia krwi."? Ile to jest "duża ilość"? 30mg, 100mg, a może 200mg? Ile do tego dodać tokotrienoli? Nie miałabym odwagi eksperymentować, szczególnie z organizmem osób bliskich, samodzielnie ustalając dawki i zestaw różnych koniecznych specyfików. Czy nie prowadzi Pan warsztatów, na których można by bardziej szczegółowo zgłębić te problemy? Znalazłam ostatnio w internecie informację, że będzie Pan prowadził zajęcia w Szczecinie, ale mają one być poświęcone głównie nowotworom, które - na szczęście - niezbyt mnie interesują.Będę wdzięczna za jakąkolwiek informację o warsztatach lub innej możliwości bezpośredniego kontaktu z Panem.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  108. Witam, bardzo podobała mi się Pana ksiązka, znalazłem w niej wiele ciekawych informacji na rożne słabo nagłaśniane tematy, z niecierpliwością czekam na kolejne pozycje, mam nadzieję, że powstaną!

    OdpowiedzUsuń
  109. Książka jest wspaniała! Proszę o kolejne!!!

    OdpowiedzUsuń
  110. Witam, mam chorą mamę jest po wycięciu złośliwego raka szczęki dolnej, ale coś jest nie tak a lekarze nie wiedzą są jakieś białe naloty wypalają to jej laserem ale i tak cierpi, a my nie wiemy jak jej pomóc. dlatego przyłączam się do pytania Pań Madzi i Matti Havens kto wykonuje wlewy w Polsce, bardzo proszę o pomoc. Mama przeczytała Pana książkę i się do niej stosuje ale bardzo zależy jej na wlewach. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  111. Witam, mam chorą mamę jest po wycięciu nowotworu złośliwego szczęki dolnej, ale jest coś nie tak bo wychodzą jej jakieś białe plamy i lekarze za każdym razem usuwają je laserem ale to wraca i bardzo ją boli. Nawiązuję do pytania które zadały panie Madzia i Matti Havens o wlewach z witaminy C, czy ktoś je wykonuje w Polsce, mama przeczytała Pana książkę i stosuje się do niej, ale bardzo jej zależy na wlewach, proszę o pomoc i dziękuję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  112. Panie Jerzy,
    Powinien Pan koniecznie ujawnic nazwe wydawnictwa, ktore odmowilo promocji Panskiej ksiazki motywujac to troska o "nienaganne relacje z autorytetami medycznymi oraz reklamodawcami". Mysle, ze jako czytelnicy mamy prawo to wiedziec, by moc zdecydowac, czy chcemy kupowac i czytac czasopisma wydawane przez ludzi kierujacych sie podobnymi kryteriami przy podejmowaniu decyzji o publikacji.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  113. popieram Anie67, choc mam podejrzenia graniczace z pewnoscia, ze znakomita wiekszosc wydawnictw w PL podejmie identyczna decyzje :( Money rules the world....

    OdpowiedzUsuń
  114. Witam,
    Na marginesie informacji z książki "Ukryte terapie" dodam, że askorbinian sodu można wytworzyć samodzielnie, dodając do porcji kwasu l-aksorbinowego (lewoskrętnej witaminy C), np. do płaskiej łyżeczki, czyli do 3 g pół porcji sody oczyszczonej (czyli np. pół płaskiej łyżeczki) w pół szklance wody. Reakcja wygląda tak:
    C6H8O6 (wit. C) + NaHCO3 (soda) = C6H7NaO6 (askorbinian sodu) + H2O (woda) + CO2 (dwutlenek węgla).
    Mieszanina najpierw się burzy (CO2 ulatnia się), a potem mamy przyjemny zasadowy płyn, nawiasem mówiąc doskonale leczący zgagę.
    Pozdrawiam Autora książki i Autorów komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Askorbinian sodu można dostać gotowy.
      Interesuje mnie , czy askorbinian sodu zrobiony z innych form niż lewoskrętny kwas askorbinowy, będzie tak samo przyswajalny?

      Usuń
  115. Panie Jurku, właśnie skończyłem czytać. Praktycznie połknąłem książkę.
    Od śmierci mojego ojca (a wcześniej mamy i babci) zacząłem interesować się tzw "wojną wypowiedzianą rakowi". Szukałem informacji przez około 1,5 roku używając głównie strony cancertutor.com
    Jest tam mnóstwo odnośników zewnętrznych i zabierało mi to ogromnie dużo czasu, a wiedza była niepełna i poszatkowana.
    Książka, którą Pan napisał, to kompilacja wiedzy, o której posiadaniu dosłownie marzyłem. Dla mnie osobiście jest bezcenna.
    Odpowiadając na Pana pytanie: OCZYWIŚCIE, ŻE MA PAN PISAĆ NASTĘPNE KSIĄŻKI I TO JAK NAJWIĘCEJ!!!

    OdpowiedzUsuń
  116. Witam,
    Dosłownie przed chwilą skończyłam czytać Pana książkę.(20.11.2014 godzina 20:10) Jestem zafascynowana i trochę zasmucona, ponieważ znając teraz te wskazówki dotyczącego szereg chorób z pewnością wiele osób z mojej rodziny mogła by jeszcze żyć, gdyby ta książka powstała w latach 90-tych dłużej by żyli moi dziadkowie(dziadek udary mózgu, babcia rak krwi), wujek (rak jelita grubego), brat mojego taty, a mój chrzestny, córka mojego męża przyjaciela lat 12 chora na raka kości (chemioterapia i wszczepiona proteza) itd. Mam wrażenie że "tsunami" nowotworowe trwa cały czas. Mój brat leczy się u psychiatry (stwierdzona schizofrenia), tata (wycięta tarczyca) mama wysoki cholesterol na szczęście nie bierze żadnych leków, mogła bym tak pisać bez końca n jakie choroby cierpią najbliżsi członkowie rodziny, nie wykluczając mnie, (dwa poronienia potem poród a następnie kolejne dwa). Powiedział sobie mam dość tym bardziej to jest wyczerpujące fizycznie i psychicznie. Szukałam w tej książce pewnych wskazówek co mam dalej robić, wiedziałam że je u Pana znajdę (intuicja) Na szczęści jest w Łodzi bo tu mieszkam lekarz który zajmuje się medycyną niekonwencjonalną i się do niego wybieram. Najgorsze jest to, że członkowie rodziny są zwolennikami medycyny akademickiej i nie da się ich przekonać tak do końca to mega boli.
    Nie`może`pan "zmarnować" tak niepowtarzalnej wiedzy PISAĆ, PISAĆ, PISAĆ!!!

    OdpowiedzUsuń
  117. czy askorbinian sodu kupiony w hurtowni spożywczej jako E301 może byc stosowany i jesli tak to w jakich dawkach w celach profilaktycznych?
    Książka jest znakomita i czekam na następne

    OdpowiedzUsuń
  118. Gratuluję książki, wiedzy i odwagi! Dziękujemy za wspaniała pracę i prosimy i jeszcze.
    Czy posiada Pan wiedzę nt. migreny? Jeżeli tak to bardzo proszę o uchylenie rąbka tajemnicy.
    Pozdrawiam
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duże dawki witaminy C pozwalają na pozbycie się migren. Z doświadczenia mojej znajomej wiem, że po zastosowaniu wit. D3 (8000 JU) i K2-MK7 (100microgramów) w związku z niskim poziomem metabolitu D (25(OH) ) bardzo szybko, przy okazji niejako :D pozbyła się uporczywych migren.

      Usuń
  119. Witam ponownie Panie Jerzy.
    Od tygodnia suplementuje sie wit. D3, K2 i pije 5ml tranu i wszystko byloby ok, gdyby nie fakt, ze natknalem sie na artykul : Stosowanie witaminy D w praktyce klinicznej - Alternative Medicine Review, March 2008 by John. J Canell, Bruce W. Hollis.
    W artykule tym znalazlem ten o oto fragment, ktory zbil mnie z tropu jesli chodzi o synergie miedzy witamina A i D
    " Tran zawiera rozna ilosc witaminy D i zwykle duze ilosci witaminy A. Spozywanie przetworzonych retinolow, nawet w ilosciach znajdujacych sie w multiwitaminach, moze powodowac malą procentowo ale rozlegla toksycznosc kosci. Witamina A przeciwdziala dzialaniu witaminy D, a przyjmowanie duzych dawek retinolow niweczy ochronne dzialanie witaminy D w przypadku raka gruczolowego jelita grubego". Autorzy artykulu nie zalecaja stosowania tranu.

    Czy Pan, Panie Jerzy zechcialby sie odniesc do tej publikacji?
    Bede wdzieczny za odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
  120. Książka rewelacyjna, czekam na następne, a najlepiej o zdrowym odżywianiu. Mam wątpliwości związane z przyjmowaniem witamin. Jakie firmy tak naprawdę produkują naturalne witaminy. Ja osobiście przyjmuję witaminy firmy Swanson, córka Sanbios, ale mam wątpliwości czy to naprawdę są naturalne witaminy, zawierają stearynian magnezu. Boję się, żeby nie narobić sobie szkody, a zwłaszcza dziecku. Słyszałam, że najlepsze są witaminy firmy Amway, niestety są bardzo drogie, a może Calivita?

    OdpowiedzUsuń
  121. Pani Aneto,

    Dobrze Pani słyszała. Ja i cała moja rodzina używamy ich od wielu lat. Proszę sprawdzić jak, z czego i gdzie są produkowane, jakie badania za nimi stoją. Powiem tylko, że ta marka nie powstała na bazie trendu, a jej korzenie sięgają 80 lat. Już wtedy zaczęli badać fitoskładniki i kombinować, żeby na dodatek były aktywne w preparatach. To rzadkość. Dlatego nie wiem, czy są drogie, wiem, że warto. Ja kupuję po cenach hurtowych, ze swojej własnej strony, na dodatek jeszcze z upustami. Pani też może. Służę pomocą.

    Pozdrawiam serdecznie
    Lidia Ratajczak
    www.amway.pl/user/bielinek

    OdpowiedzUsuń
  122. Rewelacyjna książka, bardzo dobrze się czyta. Informacje zawarte w książce są podane na podstawie licznych publikacji i badań, przez co stają się wiarygodne. Pan Jerzy włożył bardzo dużo pracy, żeby je czytelnikowi w zrozumiały i czytelny sposób przedstawić. I za to należą się podziękowania autorowi. To powoduje też, że już w tej chwili nie mogę się doczekać kolejnej książki. Namawiam Pana do wydania kolejnej pozycji. W niej chciałbym poczytać jak leczyć tzw. choroby nieuleczalne (cukrzyca, osteoporoza, stwardnienie rozsiane) i o zdrowym odżywianiu.

    OdpowiedzUsuń
  123. W podsumowaniu rozdziału o witaminie K2 pisze Pan, że wystarczająca ilość witaminy K2 to 100 mikrogramów dziennie, natomiast w przypadku suplementacji witamina D należy zwiększyć dawkę witaminy K2 do 200-300 mikrogramów. Rozumiem więc, że jeśli stosujemy witaminę D3 w dawce 8000 - 10000 IU to dawka K2 powinna być co najmniej 200 mikrogramów?
    A co dawką K2, gdy mamy do czynienia z chorobą nowotworową płuc?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  124. Witam, chciałabym sie dowiedziec ile miligramów nalezy spzywac dziennie witaminy K2 mk7 + D3 + A
    :)

    OdpowiedzUsuń
  125. Witam super książka :) poleciłam ja pediatrze która prowadzi moją córkę bardzo ja zaciekawiła. Moje dziecko choruje na MIZS i bardzo bym chciała w następnej książce coś na ten temat przeczytać :) i oczywiście o odżywianiu. bardzo jestem ciekawa tez o bezpiecznym treningu , ćwiczę siłowo i też aerobowo teraz mam wątpliwości jak ćwiczyć... przeszłam na dietę optymalną i czuje dużą różnicę,córcia zajada galaretki i żółtka jaja ze smakiem... ciekawi mnie jak pani sie żywi :) uchyli pan trochę tajemnicy ? pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  126. Witam Pana,
    dziekuje bardzo za to co Pan robi dla ludzi ,ksiazke Pana wlasnie czytam udalo mi sie ja nabyc .Niestety nie mieszkam w Polsce i od roku uzywam produktow witaminowych Dr.Rath jako alternatywa do wszystkich aptekowych witamin.Jestem ciekawa czy slyszal Pan o dr.Rath wlasnie od niego dowiedzialam sie o witaminie C-pochlanialam lekture.A teraz Pana ksiazka ,ktora jest dla mnie pozywka ...Dziekuje Panu bardzo za wszystko ,prosze pisac a my wszyscy bedziemy kupowac...Zycze zdrowia ....Polacy sa wyjatkowi

    OdpowiedzUsuń
  127. Witam.
    Panie Jerzy Proszę mi wytłumaczyć jak w blaszce miażdżycowej znajduje się cholesterol z olejów roślinnych przecież w roślinach nie ma cholesterolu nic z tego nie rozumiem przecież cholesterol jest pochodzenia organicznego słuchałem pańskiego wywiadu i tak się nad tym zastanawiam o co tu chodzi.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  128. Witam Pana,
    Niedawno dzięki znajomym (kluczowe w tym co chcę napisać jest słowo znajomi) trafiła do mnie Pana książkę, którą przeczytałem z zapartym tchem, ale też z lekkim sceptycyzmem w zakresie czy mimo prawd oczywistych cokolwiek się może w tym zakresie zmienić. Jestem już starszym panem i z przykrością stwierdzam, że w zakresie żywienia już dawno doszedłem do podobnych wniosków, że nie żadna bomba atomowa tylko to co dziś jemy nas zabije. Jak chcemy kupić żelazko czy telewizor to musi on przejść badania i mieć odpowiedni certyfikat, że nas nie zabije. Co do żywności to mam wrażenie, że kompletnie nikt tego nie kontroluje bo żywność nie zabija od razu a za wiele lat. Dlatego ucieszony, że pojawiła się pozycja w której tak prosto i w oczywisty sposób przedstawione są zagadnienia dot. naszego zdrowia namówiłem kolejnych znajomych aby zakupili i przeczytali Pana książkę. Chcę, aby również oni doświadczyli jak bym to nazwał uświadomienia :) Dziś trafiło w moje ręce najnowsze wydanie Pana książki i zauważyłem, że doszło kilkadziesiąt nowych stron w tak zwanym Dodatku. Szkoda, że ten Dodatek nie jest dostępny (a może jest ?) np. na stronie www tak by wcześniejsi czytelnicy mieli również okazję z nim się zapoznać. Nim oddałem książkę z zainteresowaniem przeczytałem ten Dodatek opisujący rządową strategię walki z rakiem. Po tej lekturze mam jedną refleksję w kontekście sceptycyzmu o którym pisałem powyżej. Chciałbym by wziął Pan pod uwagę to co poniżej piszę. Mianowicie na Pańskie pytanie czy pisać kolejną książkę chcę ZAAPELOWAĆ do Pana TAK i tylko TAK. Uważam, że tylko w taki sposób jest jakakolwiek szansa by coś zmienić, jak się okazuje czego i Pan doświadczył tak kluczowe informacje dla naszego zdrowia chyba nigdy nie trafią do nas oficjalną drogą. Dlatego tylko dzięki naszym „znajomym” dowiadujemy się o tych ważnych ideach i tą drogą te informacje mają szansę najszybciej się rozpowszechniać. Ja również niestety nic nie wiedziałem na temat petycji o której przeczytałem w Dodatku, chętnie bym ją podpisał i namówił znajomych by to również uczynili. Wydaje mi się, że przy tej skali oporu oficjalnych „czynników” to „znajomi” są jedynie realną drogą by osiągnąć taką skalę zainteresowania społecznego by wywierać jakikolwiek wpływ na rząd czy inne instytucje, które mają dbać o nasze zdrowie. Dlatego niech Pan pisze kolejne książki one mimo oficjalnej niechęci i tak rozejdą się w społeczeństwie bo zawierają proste, mądre i bardzo istotne informacje, a ich czytelnicy z czasem zaczną wpływać coraz bardziej na tych, którzy mają dbać o nasze zdrowie. Chciałbym podzielić się jeszcze wieloma refleksji, ale wdzięczny będę jeżeli choć to co napisałem do Pana dotrze.
    Pozdrawiam i życzę nam wszystkim wytrwałości w krzewieniu prawd oczywistych.

    OdpowiedzUsuń
  129. Witam serdecznie! Jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy osób, które się tutaj wypowiadają. Proszę mi podpowiedzieć, czym mogę zakwasić żołądek, aby jego pH wynosiło ok 2?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam blog "akademiawitalnosci". Prowadzi go kobieta, która z szalonej bizneswomen zrobiła się maniaczką zdrowia. Nie jest medykiem, ale imponuje wiedzą, i rzetelnym podejściem do sprawy. Często się powołuje na tych samych naukowców, co pan Jurek, a tematów i porad tam poruszanych są setki. Jest też o równowadze kwasowo-zasadowej, a nawet, jak samemu zrobić w domu ocet jabłkowy. Dużo o wit.C - gdzie kupić, jak zażywać itp. Blog jest bardzo rozbudowany - trzeba powęszyć w różnych miejscach. Są tagi na dole po lewej.

      Usuń
    2. Z tego co pamietam wystarczy pomyslec o czyms gorzkim, oczywiscie najpierw trzeba znac gorzki smak.

      Usuń
    3. I nie rozcieńczać soku żołądkowego, czyli nie pić tuż przed, w trakcie i po jedzeniu.

      Usuń
  130. Czy słyszał Pan o preparacie 2DG? W leczeniu nowotworu jajników. Mama jest po drugiej chemii i marker ca125 "sYbuje" do góry. Bierze tez amigdaline w kroplowkach i brała udział w programie leczenia selenem. Podobno w USA były przeprowadzane doświadczenia w stosowaniu 2DG.

    OdpowiedzUsuń
  131. Dzień dobry,
    zanim zacząłem czytać książkę "Ukryte terapie" przejrzałem sobie powyższe komentarze i pomyślałem, że to jakaś sekta osób wyznających tę książkę :).
    Po przeczytaniu jednak tejże pozycji sam dołączyłem do jej fanów.
    Mam pytanie odnośnie refluksu żołądkowego. W książce znajduje informacje, że "leczenie choroby refluksowej często jest skuteczne dodatkowo zakwaszając żołądek". Czy jest na to jakaś procedura, jakieś wytyczne odnośnie zakwaszania żoładka w celu wyleczenia refluksu? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  132. Dzień dobry,
    zanim zacząłem czytać książkę "Ukryte terapie" przejrzałem sobie powyższe komentarze i pomyślałem, że to jakaś sekta osób wyznających tę książkę :).
    Po przeczytaniu jednak tejże pozycji sam dołączyłem do jej fanów.
    Mam pytanie odnośnie refluksu żołądkowego. W książce znajduje informacje, że "leczenie choroby refluksowej często jest skuteczne dodatkowo zakwaszając żołądek". Czy jest na to jakaś procedura, jakieś wytyczne odnośnie zakwaszania żoładka w celu wyleczenia refluksu? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  133. Witam serdecznie, mam pytanie, odnośnie "pasty do zębów" zrobionej z sody i wody utlenionej. Czy taka mieszanka nie niszczy szkliwa? W jednym z wywiadów powiedział Pan, że nie ma tutaj żadnych skutków ubocznych, jednak ta mieszanka budzi we mnie pewne wątpliwości, czy słuszne?

    OdpowiedzUsuń
  134. Witam serdecznie przeczytałem książkę w jeden dzień była rewelacyjna tylko szkoda, że tak krótka. Proszę napisać kolejną i kolejną dobrze by było aby bardziej opisywał Pan procedury leczenia poprzez naturalne metody. Chciałem dodać, że wszystkie metody, które opisuje Pan Zięba działają dużo z nich testowałem najpierw na sobie a potem na znajomych, który są poważnie chorzy. Sam od ponad roku zajmuje się naturopatią oczywiście nie posiadam takiej wiedzy jak Pan Zięba ale czerpię od tego człowieka wiedzę jaką on posiada. Jeden Amerykański naturopata powiedział jeżeli lekarz mówi Ci tak rób odwrotnie i jest w tym dużo prawdy. Leczenie grypy przez Polskiego lekarza trwa 2 tyg + masa antybiotyków które robią ostre spustoszenie w naszym organizmie. Znajoma której poleciłem kwas askorbinowy brała go co 2 h po 10g w czterech dawkach od godziny 16 do 22. Po godzinie 22 zasnęła rano wstała nowo narodzona żadnego objawu choroby a co najważniejsze brak skutków ubocznych. Ile trwało leczenie ? pół dnia. Wnioski pozostawiam dla Państwa. Na prawdę należy wierzyć i ufać takiej osobie jak Pan Jerzy Zięba.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.Mam pytanie, czy słodziłą te 10 gr?

      Usuń
    2. Witam.Mam pytanie,czy słodziłą te 10gr?
      Pozdrawiam

      Usuń
  135. Kopia : Dzień dobry, świetne wykłady na internecie. Miły i mądry człowiek. Zamówiłem już 7 książek dla znajomych, którzy mieszkają w różnych częściach Polski. Mam nadzieję, że ludzie będą coraz bardziej świadomi wszystkiego co ich dotyczy, a zwłaszcza swoich naturalnych praw - do ziemi, do zdrowia, do życia ( patrz prawo naturalne ), bo na razie przez bezprawne prawo ( sztuczne wytwory ludzi bawiących się w bogów, we władzę, zabija się m.in. wolność, zdrowie i życie ). Zmieńmy to.

    PODPIS: Świadomy

    OdpowiedzUsuń
  136. Witam ponownie. Chyba pożarło mi komentarz, więc wpisuję się jeszcze raz :) Mam pytanie odnośnie wit.K2. Czy kobiety w ciąży mogą ją stosować? Suplementuję się wit.D3, bo jak każdy mam niedobory, ale dopiero w pana książce wyczytałam, że powinno być to w połączeniu z K2. W jakiej dawce należy ją przyjmować? W internecie są dość sprzeczne informacje, a "standardowy" lekarz nie ma w ogóle o tym pojęcia. Czy możliwe są również u pana indywidualne konsultacje? Ogromnie mi zależy. Serdecznie pozdrawiam i gratuluję książki. Była dla mnie objawieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  137. Witam ponownie. Chyba pożarło mi komentarz, więc wpisuję się jeszcze raz :) Mam pytanie odnośnie wit.K2. Czy kobiety w ciąży mogą ją stosować? Suplementuję się wit.D3, bo jak każdy mam niedobory, ale dopiero w pana książce wyczytałam, że powinno być to w połączeniu z K2. W jakiej dawce należy ją przyjmować? W internecie są dość sprzeczne informacje, a "standardowy" lekarz nie ma w ogóle o tym pojęcia. Czy możliwe są również u pana indywidualne konsultacje? Ogromnie mi zależy. Serdecznie pozdrawiam i gratuluję książki. Była dla mnie objawieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  138. Witam serdecznie. Jak wielu moich poprzedników właśnie skończyłam Pańską książkę. Jest cudowna. Popieram całym sercem takie publikacje, gdyż uświadamiają nam co nam się serwuje w "tzw. żywności". Jakie mamy niedobory i jak w prosty sposób można wyleczyć się z nieuleczalnego. Tak jak Pan ubolewam nad wiedzą naszych lekarzy. Wszystkim, którzy sceptycznie mogą podchodzić do Pana publikacji to dla zapewnienia o prawdziwości tych informacji odsyłam ich do takich publikacji jak : Sugar blues, Nasiona kłamstwa, Świat bez raka (opowieść o witaminie B 17), Szczepienia - niebezpieczne, ukrywane fakty. Trudno byłoby tylu autorom pisać o tym samym nie znając się. Wszystkie te publikacje łącznie otwierają oczy ludziom. Choć muszę przyznać, że nie tylko lekarze nie chcą tego wiedzieć. Wiele osób z mojego otoczenia słucha moich opowieści po każdej przeczytanej książce, ale gdy dojdzie co do czego to pchają te antybiotyki w swoje pociechy. Bardzo popieram Pana pomysł pisania kolejnych książek. Czekam już z niecierpliwością na zamówioną książkę Cholesterol - naukowe kłamstwo. U mnie jego poziom to 280. Nie łykam żadnych tabletek, szukam witaminy E - tokotrienole, ale z tym jest problem. Z niecierpliwością czekam na dalsze Pana Książki i gorąco wspieram Pana pracę. Pozdrawiam serdecznie. Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  139. Witam, Właśnie skończyłam czytać książkę. Jest niezwykła ! Będę ją polecać wszystkim. Rodzina i przyjaciele, którzy jeszcze jej ode mnie nie dostali, znajdą ją pod choinką !
    Czekam niecierpliwie na drugą książkę. Czy jest szansa na jakieś informacje dotyczące leczenia cukrzycy I typu. Sprawa dotyczy 8 letniego wspaniałego chłopca. Nie mogę znieść myśli o cierpieniach jakie będą jego udziałem , jeśli będzie "leczony" tak jak do tej pory się to robi.
    Załączam wyrazy najwyższego szacunku.
    D.R.

    OdpowiedzUsuń
  140. Witam, Właśnie skończyłam czytać książkę. Jest niezwykła ! Będę ją polecać wszystkim. Rodzina i przyjaciele, którzy jeszcze jej ode mnie nie dostali, znajdą ją pod choinką !
    Czekam niecierpliwie na drugą książkę. Czy jest szansa na jakieś informacje dotyczące leczenia cukrzycy I typu. Sprawa dotyczy 8 letniego wspaniałego chłopca. Nie mogę znieść myśli o cierpieniach jakie będą jego udziałem , jeśli będzie "leczony" tak jak do tej pory się to robi.
    Załączam wyrazy najwyższego szacunku.
    D.R.

    OdpowiedzUsuń
  141. Witam skonczyłam czytac książkę i dziękuję Bogu że dostała się w moje ręce. Poleciła mi Pana moja kliętka której muszę podziękowac . Książka jest prawdą która wypłynęła na powierzchnie tak jak oliwa, jest wspaniałą skarbnicą wiedzy tak prostej , taniej i dostępnej dla zwykłego człowieka jak można utrzymac swój organizm w zdrowiu do póżnej starosci a gdy już nam się cos przytrafiło to miec wybór leczenia . Na pewno wielu tęgim głową swiata farmaceutycznego i medycznego to sie nie spodoba ale to już nie nasz problem , my już wiemy dzieki Panu Jerzemu dla którego wielki szacunek za odwagę na napisanie tej książki i pokazanie ją swiatu. Ja na pewno będę propagować tą książkę na swoim facebook,już opowiadam swoim kliętom o książce i filmikach na youtube, no i zaczełam stosowac sie do paru wskazówek aby utrzymac swoj organizm w zdrowiu .Panie Jerzy prosze o pisanie następnych książek czekam z niecierpliwoscią a w szczególności interesuje mnie jak Pan napisał w książce że są metody bez operacji na usunięcie kamieni z pęcherzyka żółciowego .pozdrawiam Kasia U.

    OdpowiedzUsuń
  142. Witam serdecznie. Mi przeczytanie Pana książki zabrało 3 dni. Zszokowała mnie z jednej strony, z drugiej zaś jest zgodna z moimi przekonaniami. Od kilku lat jestem gorącym orędownikiem zdrowego jedzenia. Uważam, że powinien Pan pisać dalej rozszerzając wiedzę ludzi i lekarzy. Nie zajrzałem jeszcze do odnośników jednak załączanie ich w treści książki jest bardzo dobrym pomysłem. Ja jestem "zwykłym" człowiekiem nie związanym z medycyną. Oczywiście po za leczeniem się. Od 20 lat leczę dzieci i sam leczę się poprzez homeopatię. Zrozumiałem niedawno jak ważne jest żywienie. Dziś jestem wegetarianinem z wyboru, a nie ideowo. Rewelacyjną informacją jest jak działają witaminy. Sposób napisania jest bardzo przystępny. Dużo odnośników jest do chorób. Jestem osobą zdrową chcę jednak zapobiegać i dbać o zdrowie. W książce tej jednak nie ma żadnych praktycznych porad ile czego brać profilaktycznie. Rozumiem, że podczas stanów chorobowych potrzebna jest konsultacja lekarza. Mi jednak zależy ma poradzie jak i ile czego brać by dostarczyć organizmowi wszystko czego potrzebuje. No i moja obawa to by nie popaść w przesadzę z braniem mnóstwa suplementów - ale to już nie uwaga do książki tylko do życia. Piotr

    OdpowiedzUsuń
  143. Witam serdecznie. Mi przeczytanie Pana książki zabrało 3 dni. Zszokowała mnie z jednej strony, z drugiej zaś jest zgodna z moimi przekonaniami. Od kilku lat jestem gorącym orędownikiem zdrowego jedzenia. Uważam, że powinien Pan pisać dalej rozszerzając wiedzę ludzi i lekarzy. Nie zajrzałem jeszcze do odnośników jednak załączanie ich w treści książki jest bardzo dobrym pomysłem. Ja jestem "zwykłym" człowiekiem nie związanym z medycyną. Oczywiście po za leczeniem się. Od 20 lat leczę dzieci i sam leczę się poprzez homeopatię. Zrozumiałem niedawno jak ważne jest żywienie. Dziś jestem wegetarianinem z wyboru, a nie ideowo. Rewelacyjną informacją jest jak działają witaminy. Sposób napisania jest bardzo przystępny. Dużo odnośników jest do chorób. Jestem osobą zdrową chcę jednak zapobiegać i dbać o zdrowie. W książce tej jednak nie ma żadnych praktycznych porad ile czego brać profilaktycznie. Rozumiem, że podczas stanów chorobowych potrzebna jest konsultacja lekarza. Mi jednak zależy ma poradzie jak i ile czego brać by dostarczyć organizmowi wszystko czego potrzebuje. No i moja obawa to by nie popaść w przesadzę z braniem mnóstwa suplementów - ale to już nie uwaga do książki tylko do życia. Piotr

    OdpowiedzUsuń
  144. Książka świetna, wiele rad zastosuję. Mam tylko pytanie, czy na oleju palmowym można smażyć tak jak na kokosowym. Pozdrawiam i czekam na następną książkę.

    OdpowiedzUsuń